PZU znowu postawił na Andrzeja Klesyka
NAJWIĘKSZA FIRMA ubezpieczeniowa w Polsce zarobiła w 2010 roku 2,44 mld zł
- To nie tylko oznaka zaufania do mnie jako osoby, ale także dowód akceptacji dla działań, które zostały podjęte w spółce - tak Andrzej Klesyk skomentował wybór na drugą kadencję na stanowisko prezesa PZU. Spółka poinformowała o tym wczoraj rano. Według Marzeny Piszczek, szefowej RN PZU, wybór Klesyka był jednogłośny, a rada obecnie zajmuje się oceną kandydatów, którzy starają się o posady członków zarządu towarzystwa.
Pozostawienie Andrzeja Klesyka na stanowisku prezesa na następną trzyletnią kadencję to niejedyna ważna informacja dla inwestorów. PZU przedstawił także wyniki za 2010 rok. Ubezpieczyciel zarobił w ubiegłym roku 2,44 mld zł wobec 3,7 mld zł rok wcześniej. Spadek zysku był oczekiwany i komunikowany wcześniej przez zarząd. Wiąże się on nie tylko z wypłatą odszkodowań za szkody po ubiegłorocznych powodziach, ale także z mniejszą konwersją ubezpieczeń na życie (w 2010 roku PZU zyskało z tego źródła 520 mln zł wobec 1,34 mld zł rok wcześniej) i niższymi wpływami z działalności lokacyjnej.
Według Andrzeja Klesyka zarząd nie podjął jeszcze decyzji w sprawie rekomendacji podziału zysku za 2010 rok. Zgodnie z warunkami ugody między Skarbem Państwa a Eureko spółka na dywidendę może przeznaczyć od 25 do 45 proc. zysku. Jednak prezes chce zwiększyć widełki. Propozycja zmiany ma być dyskutowana na jednym z następnych posiedzeń rady nadzorczej.
Mimo niższych zysków PZU udało się osiągnąć wzrost w przypisie składki. Ubiegły rok grupa zamknęła przychodami w wysokości 14,5 mld zł, czyli o 181 mln zł większymi niż w 2009 roku. Jest to przede wszystkim zasługa wzrostu sprzedaży ubezpieczeń na życie. W segmencie majątkowym przypis składki pozostał na poziomie zbliżonym do osiągniętego w 2009 roku (wzrósł o 0,1 proc.).
Andrzej Klesyk jest szczególnie zadowolony z wyników, które PZU osiągnął w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Według niego udało się zahamować spadek udziałów w tym segmencie. W przypadku klientów indywidualnych spółka ma 50 proc. udziałów w rynku.
W wynikach spółki widać także pierwsze efekty restrukturyzacji portfela ubezpieczeń komunikacyjnych dla klientów korporacyjnych. Chociaż spowodowały one spadek składek o prawie 200 mln zł, to jednocześnie o tyle poprawił się wynik techniczny. Mimo to cały czas pozostaje on na minusie (w ubiegłym roku PZU stracił na ich sprzedaży 267 mln zł).
PZU miał na koniec roku 12,8 mld zł kapitałów własnych. Mógłby je przeznaczyć np. na przejęcia. - Moglibyśmy potańczyć, ale parkiet wciąż jest pusty - mówi o potencjalnych fuzjach Andrzej Klesyk.
PZU, podobnie jak pozostali ubezpieczyciele na polskim i europejskim rynku, przygotowuje się na wejście w 2013 roku nowego unijnego pakietu regulacyjnego - Solvency II. Jego głównym celem jest podniesienie bezpieczeństwa działalności ubezpieczycieli. Będzie się to wiązało z koniecznością podniesienia wymogów kapitałowych, które są stawiane zakładom ubezpieczeniowym. Z przeprowadzonych w 2008 roku badań QIS wynika, że wymóg podniesienia kapitałów dotknie część działających na polskim rynku ubezpieczycieli majątkowych.
Mariusz Gawrychowski
mariusz.gawrychowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu