Myjnie samochodowe zarabiają na ekologii
Trzy miliardy złotych rocznie wart jest rynek usług związanych z pielęgnacją samochodów. Co roku powiększa się o kolejne 20 proc. - wynika z obliczeń "DGP". Napędzają go kierowcy jeżdżący coraz lepszymi i droższymi samochodami. Wyjątkowo się o nie troszczą.
Same usługi zakładów zajmujących się profesjonalnym sprzątaniem samochodów zaczynają przypominać ofertę gabinetów SPA. Obok tradycyjnego mycia karoserii i odkurzania tapicerki pojawiają się zabiegi parowe, odtłuszczanie, nakładanie wosku, detoksykacja czy ozonowanie.
Drugą siłą napędową rynku okazuje się ekologia. Po myjniach automatycznych i bezdotykowych przyszedł czas na myjnie parowe. Podczas gdy w przypadku tych pierwszych do umycia jednego auta potrzeba ponad 200 litrów wody, to nowoczesne urządzenia parowe wykorzystują zaledwie półtora litra. To sprawiło, że w ciągu zaledwie roku w samej Warszawie pojawiło się kilkanaście stacjonarnych myjni parowych. Teraz uzupełnia je oferta mobilna - ekipa przyjeżdża pod nasz dom i szoruje auto od felg aż po dach. Mycie karoserii - 50 zł. Sprzątanie wnętrza - 100 zł. Miny sąsiadów - bezcenne.
Łukasz Bąk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu