Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Hajdarowicz wypłynął dzięki "Przekrojowi"

26 czerwca 2018

GRZEGORZ HAJDAROWICZ przed rokiem chciał zrobić z "Przekroju" polskiego "New Yorkera". Dziś tnie w piśmie koszty i zmienia strategię. Według niego przyszłość tygodników to internet

Grzegorz Hajdarowicz mógł przejść do historii jako człowiek, który uratował branżę tygodników opinii. Choć w kilkunastoletniej karierze biznesowej postawił na nogi wiele firm, po roku od przejęcia "Przekroju" wyraźnie widać jednak, że nie spełni obietnic.

Gdy przeszło rok temu kupował tytuł od Edipresse, w branży zawrzało. Na arcytrudnym rynku tygodników opinii, na którym sprzedaż kioskowa się kurczy, a wydawców dusi kryzys w reklamie, niespodziewanie pojawił się ktoś, kto wierzy, że prasa nie zginie.

Hajdarowicz twierdził, że wie, jak uzdrowić "Przekrój" - legendarny krakowski tytuł założony przez Mariana Eilego, który mimo pięknej historii nie znalazł formuły, dzięki której przebiłby się do pierwszej trójki tygodników opinii - "Wprost", "Newsweeka" i "Polityki". Krakowski przedsiębiorca zapowiadał, że "Przekrój" będzie polskim "New Yorkerem", magazynem amerykańskiej inteligencji, który wbrew wszystkim trendom publikuje długie teksty, opowiadania, a nawet poezję, a jego sprzedaż broni się przed spadkami. Przejęty nieco później przez Hajdarowicza miesięcznik "Sukces" miał być z kolei polskim "Vanity Fair", który jest ekskluzywnym magazynem promującym wysokiej jakości dziennikarstwo.

- Czy istnieje szansa, aby w dobie spadków sprzedaży prasy, w tym tygodników opinii, "Przekrój" podwoił sprzedaż? - pytał Hajdarowicza branżowy potral WirtualneMedia.pl. Biznesmen odpowiadał: Mam nawet taką pewność, że stanie się to w ciągu najbliższych trzech lat. To jest program minimum.

Wynik? W ubiegłym roku "Przekrój" sprzedał 46,6 tys. egz., czyli o 11,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadek był największy w segmencie tygodników opinii. Wydawca tłumaczy dziś, że sytuacja na rynku jest trudna. Zmniejszył objętość pisma z 76 do 52 stron. Jak grom z jasnego nieba spadła informacja, że dziennikarze nie dostali na czas całych pensji.

Wydawcy po cichu kibicowali Hajdarowiczowi, można powiedzieć - wbrew rynkowym trendom. Sukces "Przekroju" poprawiłby wizerunek całej branży. A 46-letni biznesmen udowodniłby, że nie boi się ryzyka i ma nosa do interesów. Skończył politologię na Uniwersytecie Jagiellońskim i na przełomie lat 80. i 90. był dziennikarzem, a potem radnym Krakowa. Szybko uciekł do biznesu. W 1991 roku założył firmę Gremi, która specjalizowała się w dystrybucji leków, ale później zmieniła profil na działalność typowo inwestycyjną: kupowała upadające przedsiębiorstwa, uzdrawiała je, a potem odsprzedawała z zyskiem. Dziś w portfolio Gremi znajduje się Dragmor, fundusz inwestycyjny Jupiter, który w ubiegłym roku starał się o przejęcie Ruchu, a także notowana na giełdzie spółka KCI, zajmująca się budową nieruchomości.

Hajdarowicz zaangażował się też w branżę filmową. Osiem lat temu założył Gremi Film Production i został współproducentem filmu "Nightwatching" w reżyserii Petera Greenawaya. Potem przyszły kolejne, w tym "City Island" z Andym Garcią. Na swojej stronie internetowej Hajdarowicz podkreśla, że fascynuje go Brazylia, gdzie ma ziemię z plażą. W ubiegłym roku Hajdarowicz został honorowym konsulem tego kraju w Krakowie.

Choć w branży prasowej właściciel "Przekroju" nie ma najlepszych notowań, teraz będzie chciał dowieść, że przyszłość gazet to internet. Jarosław Knap, który doradza Hajdarowiczowi w sprawach wydawniczych i reprezentuje go w kontaktach z mediami, przyznaje wprost, że Polska nie jest rynkiem dla "New Yorkera". Wydawca ogłosił koncentrację na budowie czegoś, co nazywa platformą multimedialną, której osią będzie strona Przekroj.pl, a także aplikacje tygodnika na tablety.

Szczegóły strategii mają być ogłoszone w najbliższych dwóch tygodniach. Wydanie drukowane "Przekroju", choć z mniejszą liczbą stron, ma być wisienką na torcie, creme de la creme, oferty wydawcy. Jarosław Knap twierdzi, że w takim kierunku zmienia się rynek, pieniędzy na dalszy rozwój na razie nie brakuje, a zwłoka z wypłatami jest przejściowa.

Czas pokaże na jak długo, ale dziennikarze i branża wydawnicza znowu trzymają za "Przekrój" kciuki. Sam Hajdarowicz, który dzięki zakupie słynnego tygodnika zdobył zainteresowanie mediów, może być natomiast pewien, że i tak przejdzie do historii... telewizji jako juror w reality show "Dragons Den. Jak zostać milionerem".

@RY1@i02/2011/045/i02.2011.045.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Włodzimierz Wasyluk/Reporter

Osią platformy multimedialnej budowanej przez Grzegorza Hajdarowicza będzie Przekroj.pl

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.