Bank Millennium wypłaci dywidendę
WYNIK OKAZAŁ SIĘ LEPSZY niż oczekiwali analitycy. Szacowali, że zysk banku za 2010 r. wyniesie niespełna 290 mln zł, sięgnął zaś 326 mln zł
Dobre wyniki spowodowały, że po raz pierwszy od trzech lat bank wypłaci akcjonariuszom część zysku w postaci dywidendy. Ostatni raz zrobił to w 2008 r., wtedy na jeden papier przypadło 0,19 zł za udział. W tym roku dostaną mniej.
- Zarząd zarekomendował przeznaczenie na ten cel 37 proc. zysku za 2010 r., co daje 0,1 zł na akcję - mówi Bogusław Kott, prezes Banku Millennium.
Tym samym podtrzymał wcześniejsze deklaracje zarządu, że bank chce powrócić do polityki sprzed kilku lat, kiedy na dywidendę przeznaczane było 30 - 55 proc. zysku. Rynek jednak nie spodziewał się, że stanie się to już w tym roku, bo bank w styczniu ubiegłego roku musiał pozyskać miliard złotych, żeby ratować nadszarpnięte kryzysem kapitały.
- Prawdopodobnie wynik banku jest wyższy, niż zakładał zarząd w momencie emisji. Po wynikach rocznych okazało się, że dodatkowe środki nie są już potrzebne, bo i tak współczynnik wypłacalności jest zadowalający - mówi Kamil Stolarski z Espirito Santo Investment Bank.
Wyniki banku są lepsze, mimo że sytuacja w 2010 r. rozwinęła się inaczej, niż spodziewał się zarząd. Millennium stawiał na kredyty korporacyjne, ale nie było ożywienia w tym sektorze. W efekcie portfel kredytowy, wyłączając efekt umocnienia się walut obcych, wzrósł o 2 proc., zaś depozytów przybyło o 12 proc. Spadły z kolei koszty ryzyka, głównie dzięki poprawiającej się jakości portfela korporacyjnego. W 2009 r. odpisy na kredyty dla firmy wynosiły 321,1 mln zł, a w 2010 r. wyniosły one 98,8 mln zł. Z kolei pożyczki detaliczne spłacały się gorzej, ponieważ saldo rezerw na nie wzrosło z 115 mln zł w 2009 r. do 126,4 mln zł w 2010 r.
- Nie sądzę, żeby w 2011 r. saldo rezerw na kredyty detaliczne znacząco spadło. Spodziewamy się, że odpisy będą utrzymywać się cały czas na tym samym poziomie - dodaje Kott.
Poprawę wyników udało się zanotować w sektorze detalicznym. Millennium sprzedawał w ubiegłym roku produkty wysoko marżowe z segmentu consumer finance, czyli karty kredytowe Impresja i pożyczki, a także produkty inwestycyjne. Efektem jest poprawa, jeśli chodzi o wynik z opłat i prowizji. W 2010 r. wyniósł on 564,9 mln zł, wobec 493,8 mln zł rok wcześniej.
Na poprawę wyników wpłynęło również pilnowanie kosztów banku. Ich relacja do dochodów spadła z 70,4 proc. na koniec 2009 r. do 63,1 proc. obecnie. Do 2012 r. ma być to mniej niż 60 proc.
Zdaniem analityków całkiem prawdopodobne, że Bankowi Millennium uda się również poprawić wskaźnik ROE do 15 proc. z -3,1 proc., jaki bank notował po III kw. 2009 r.
@RY1@i02/2011/022/i02.2011.022.000.0015.001.jpg@RY2@
Millennium kurs na GPW, w zł
magdalena.olczak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu