Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Karateka z Leżajska rządzi na polskim foreksie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To, co osiĄgnĄŁ, dla wielu menedżerów już byłoby wystarczającym sukcesem. Jednak nie dla szefa i założyciela debiutującego wczoraj na NewConnect TMS Brokers

Firma Mariusza Potaczały ma umocnić się na rynku polskim, a do tego rozszerzyć działalność na całą Europę.

Tomasz Uściński, członek zarządu TMS Brokers, mówi o nim: to ogień i woda. Ogień, bo ma bardzo skonkretyzowaną wizję tego, co chce zrobić, ma potrzebną do tego charyzmę i energię, dużo wymaga od siebie i innych. Woda, bo jest sympatycznym człowiekiem, z którym można się pośmiać.

Wśród niektórych byłych pracowników ma nie najlepszą opinię. W sądzie pracy TMS Brokers jednak większość spraw wygrał a sam Potaczała twierdzi, że to niesolidni pracownicy, podając go do sądu, mszczą się za zwolnienie z pracy. Z kolei wśród dziennikarzy zajmujących się tematyką finansową prezes TMS Brokers ma opinię człowieka zamkniętego w sobie.

Mariusz Potaczała w wieku 16 lat wyjechał z rodzinnego Leżajska do Francji, gdzie mieszkała jego matka. Tam chodził do liceum i studiował zarządzanie na paryskiej Sorbonie. Podczas studiów zafascynował się wschodnimi sztukami walki, a karate do dziś jest jego największym hobby. We Francji stawiał pierwsze kroki w pracy zawodowej. Pracował w kilku bankach, był dilerem walutowym. We Francji poznał swoją przyszłą żonę i tu urodziły się jego dzieci. W 1997 roku ze swoją rodziną wrócił do Polski.

Dostał oferty pracy w kilku bankach. Postanowił jednak otworzyć własny interes, i tak powstał TMS Brokers. - Firmę otworzyłem za 25 tysięcy złotych. Teraz wydaje się, że to niewiele, ale wtedy były to dla mnie ogromne pieniądze - wspomina dziś Mariusz Potaczała.

Zainwestował wszystkie swoje oszczędności w biznes, na którym się znał, a który w Polsce, poza kilkoma instytucjami, był w ogóle nieobecny. Nawet dziś konkurencja ze strony niezależnych firm jest niewielka, a forex, na którym pośredniczy TMS Brokers, większości Polaków nie kojarzy się z rynkiem walutowym.

Dziś TMS Brokers ma obroty na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych rocznie, a zyski sięgają kilkunastu milionów złotych. Firma wciąż się rozwija. Pozyskane ze sprzedaży części akcji środki Potaczała chce przeznaczyć na utowrzenie funduszu hedgingowego. Chciałby zbudować oddział TMS Brokers we Francji. Myśli o przejęciach mniejszych brokerów w Hiszpanii, Niemczech, a nawet Turcji. Planuje także przejście z NewConnect na główny rynek warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, co ma nastąpić jeszcze w tym roku. Wczorajszy debiut to kolejny etap w budowie potęgi TMS Brokers, o jakiej marzy Mariusz Potaczała.

@RY1@i02/2011/012/i02.2011.012.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. TMS Brokers

Mariusz Potaczała stawiał pierwsze kroki na rynku walutowym we Francji. Po powrocie do Polski dostał propozycje pracy w kilku bankach

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.