Dziennik Gazeta Prawana logo

Magellan zarabia na szpitalach

27 czerwca 2018

Szybko rosną zyski firm kredytujących szpitale. Kliniki płacą im gigantyczne prowizje, by kupić sprzęt medyczny i lekarstwa.

Na rynku pożyczek szpitalnych działa kilkanaście firm, jednak karty rozdają trzy spółki giełdowe: Magellan, M.W. Trade i Electus. Spółki zarabiają krocie albo na kredytowaniu szpitali, albo na przeniesieniu ich zobowiązań na siebie. Szpital wprawdzie mógłby poprosić bank o restrukturyzację kredytu, ale w praktyce jest to bardzo trudne. Powód: musiałby dostać poręczenie organu założycielskiego, czyli samorządu, uniwersytetu czy urzędu marszałkowskiego, ale zwykle żaden z nich nie chce tego zrobić. Nic dziwnego - gdyby szpital nie mógł spłacić kredytu, samorząd sam musiałby oddać pieniądze bankowi.

Dlatego służba zdrowia sięga po pomoc Magellana, Electusa i M.W. Trade. Szpitale słono muszą za nią płacić, bo odsetki od pożyczek sięgają nawet 20 procent. Jeszcze więcej kosztuje przejęcie od szpitala cesji wierzytelności. Na przykład prowizja Electusa od 850 tys. zł wyniosła 63,5 tys. zł plus odsetki w wysokości 13 proc. przy rozłożeniu spłaty wierzytelności na dwa lata.

Firmy pożyczające szpitalom nie mają problemu z pozyskaniem gotówki na swoją działalność. Najczęściej emitują obligacje albo zaciągają kredyt bankowy. W ciągu roku koszt finansowania z obligacji spadł, co korzystnie wpłynęło na wyniki spółek. - Powodem jest większa wiedza inwestorów na temat modelu biznesowego spółki oraz rynku opieki zdrowotnej - twierdzi Krzysztof Kawalec, prezes Magellana. W trzecim kwartale 2010 r. koszt finansowania obligacji obniżył się o 0,37 punktu procentowego w porównaniu z zeszłym rokiem.

Wyniki firm działających na rynku pożyczek dla szpitali są coraz lepsze. Najwięcej po trzech kwartałach 2010 r. zarobił Magellan - 16,7 mln zł netto (13,2 mln zł w 2009 r.). Wysoko jest także Electus, który po trzech kwartałach 2010 r. zyskał 13,5 mln zł (11,3 mln zł rok wcześniej). Równie dobrze ma się M.W. Trade, który podwoił zyski: wzrosły z 2 mln zł po trzech kwartałach 2009 r. do 4,6 mln zł w tym samym okresie 2010 r. Analitycy twierdzą, że w 2011 r. będzie jeszcze lepiej.

Skąd tak dobre wyniki? - Głównymi czynnikami skoku zysku w roku 2010 był dynamiczny wzrost wartości podpisywanych umów, a co za tym idzie zwiększenie wartości portfela aktywów - twierdzi Krzysztof Kawalec. W przypadku Magellana zwiększył się on o 78 proc. do 422 mln zł (według danych po trzech kwartałach 2010 r.).

Obroty firm rosną błyskawicznie, bo szpitale potrzebują coraz więcej pieniędzy. Nic dziwnego, Narodowy Fundusz Zdrowia nie płaci im za usługi medyczne wykonane ponad limit zawarty w kontrakcie. Tymczasem szpitale muszą leczyć pacjentów nawet po wykorzystaniu środków finansowych.

Największe zapotrzebowanie na kredyty zgłaszają placówki z województwa mazowieckiego, które w zeszłym roku do końca listopada potrzebowały ponad 299 mln zł. Rok wcześniej było to tylko 73,2 mln zł.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.