Giełda w dół, w Bangladeszu zamieszki
Inwestowanie na giełdzie wymaga zimnej krwi i opanowania. Tej najwyraźniej zabrakło graczom w Bangladeszu, którzy po tym jak kursy akcji zaczęły spadać, zamiast czekać na odbicie, rozpoczęli zamieszki przed siedzibą giełdy. Aby rozpędzić protest ponad pięciu tysięcy wściekłych inwestorów, policja musiała użyć gazu łzawiącego i armatek wodnych.
Notowania na Dhaka Stock Exchange zostały wczoraj zawieszone, po tym jak główny indeks giełdy poleciał w ciągu godziny o 9,5 proc. w dół. Był to największy jednodniowy spadek w 55-letniej historii tamtejszej giełdy. Dzień wcześniej kurs spadł o 6,7 proc. Jak się szacuje, straty poniosły ponad trzy miliony osób, w wielu przypadkach drobni inwestorzy. W 2010 r. indeks giełdy w Bangladeszu wzrósł o 80 proc., ale od początku grudnia stracił już 27 proc.
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu