Unijne fundusze wyraźnie poprawiają konkurencyjność polskich firm
Ponad 75 proc. środków z funduszy europejskich przeznaczonych dla Polski na lata 2007-2013 już zostało zagos podarowanych w postaci umów z beneficjentami. Przeszło 40 proc. już objęto wydatkami - wynika z tegorocznej edycji raportu "Stan wykorzys tania funduszy europejskich", przygotowanego po raz szósty przez Business Centre Club
67,28 mld euro przyznane Polsce zgodnie z unijną polityką spójności na lata 2007-2013 należy wydać najpóźniej do końca 2015 r. Na koniec sierpnia 2012 r. podpisano umowy o wartości w sumie 215,4 mld zł, co stanowi 77 proc. dostępnej alokacji. Rok temu było to 64 proc., co oznacza, że w ciągu roku zakontraktowano następne 13 proc. kwoty wyjściowej.
- Faktycznie dostępna pula wolnych pieniędzy jest coraz mniejsza, bo część projektów obecnie oczekuje na rozstrzygnięcie konkursów lub na podpisanie umów z zakwalifikowanymi wnioskodawcami. Programy operacyjne weszły w fazę pełnej realizacji - tłumaczy dr Jacek Kwieciński, autor raportu.
Metoda na spowolnienie
W ostatnich kilkunastu miesiącach zawierano umowy warte ok. 3 mld zł (w skali miesiąca), a wydatkowano po ok. 4 mld zł. Jeśli tempo zostanie zachowane, to Polska zakończy podpisywanie umów w maju 2014 r., a wydatkowanie zakończy dopiero w styczniu 2016 r.
Ekspert BCC uważa, że obecnie nie ma żadnych krytycznych zagrożeń, które mogłyby utrudnić spożytkowanie funduszy unijnych przyznanych Polsce na lata 2007-2013. Rząd i władze regionalne powinny natomiast skupić się na stronie jakościowej i efektach wykorzystywania środków europejskich.
- Fundusze europejskie pomagają nam przeciwdziałać spowolnieniu gospodarczemu. Inwestycje współfinansowane z funduszy europejskich stają się głównym priorytetem rządu na najbliższe trzy lata. Dlatego bardzo ważne jest stałe monitorowanie zagrożeń i usuwanie barier dla pełnego wykorzystania funduszy europejskich - podkreśla dr Kwieciński.
Wzmacnianie konkurencyjności
Z kolei Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało, że do końca sierpnia br. wartość wydatków beneficjentów uznanych za kwalifikowalne, która wynika ze złożonych wniosków o płatność, wyniosła 158,6 mld zł, a w części dofinansowania UE 113,1 mld zł. Od początku uruchomienia programów Narodowej Strategii Spójności do końca sierpnia złożono 234,9 tys. wniosków (poprawnych pod względem formalnym) na kwotę dofinansowania (środki unijne i krajowe) - 501,2 mld zł. W tym samym okresie podpisano z beneficjentami umowy o dofinansowanie na kwotę 312,1 mld zł wydatków kwalifikowalnych, w tym dofinansowanie w części UE - 214 mld zł, co stanowi 77 proc. alokacji na lata 2007-2013. W Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki przeznaczono 2,2 mld euro na wzmocnienie kadr polskiej gospodarki, czyli aż 7-krotnie więcej niż w poprzedniej perspektywie finansowej 2004-2006.
- Środki z UE wzmacniają konkurencyjność polskiej gospodarki, wspierają polską myśl naukową, poprawiają dostęp do nowoczesnych technologii. To także skuteczniejsza ochrona środowiska naturalnego. Fundusze unijne pomagają również znaleźć pracę, założyć własny biznes, umożliwiają szkolenia i rozwój zawodowy - komentuje Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.
Miliardy na innowacje
Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej sytuacja innowacyjnych przedsięwzięć w naszym kraju była zła. Od kiedy Polska stała się beneficjentem unijnych funduszy strukturalnych finansowanie innowacji zaczęło być sprawą priorytetową. Jeszcze nigdy dotąd, tak jak w latach 2007-2013, Polska nie miała dostępu do tak dużego kapitału (ok. 10 mld euro) z przeznaczeniem na innowacje. Środki strukturalne udostępnione poprzez Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka (PO IG) doprowadziły do powstania masy krytycznej podmiotów finansujących innowacje. Znaczna część funduszy unijnych przeznaczonych na innowacyjność popłynęła do uczelni, jednostek badawczo-rozwojowych, startupów, sfinansowała powstanie inkubatorów przedsiębiorczości czy parków technologicznych. Skorzystało wiele firm. Jednocześnie w latach 2007-2012 narastała refleksja nad efektywnością wydatkowania funduszy unijnych na innowacje.
- Coraz częściej odchodzi się od mechanizmów dotacyjnych na rzecz instrumentów inżynierii finansowej, które z założenia obliczone są na zwroty z inwestycji lub mnożenie kapitału. Władze UE są coraz bardziej świadome tego, że tradycyjne mechanizmy dotacyjne o charakterze refundacyjnym są coraz mniej efektywne, co oznacza, że nie przynoszą zakładanych efektów. Stąd rosnący nacisk na fundusze na rozwój rynku venture capital, mikrofinansowanie, poręczenia itd. Unia Europejska będzie stopniowo przechodzić z dotacji o charakterze refundacyjnym na finansowanie rewolwingowe. Znajduje to potwierdzenie w pracach nad projektem budżetu unijnego na lata 2014-2020 - mówi Piotr Gębala, prezes zarządu Krajowego Funduszu Kapitałowego. - Większość badań dotyczących efektywności stosowanych w praktyce instrumentów finansowego wsparcia wskazuje na VC jako na najbardziej skuteczną metodę alokacji środków do sektora przedsiębiorstw - podkreśla.
Efekty dotacji
Krytyczną ocenę wydatkowania środków publicznych i funduszy unijnych na badania i rozwój przedstawiła ostatnio Naczelna Izba Kontroli. NIK przypomniała, że w 2009 r. Polska zajmowała 32. miejsce w Europie pod względem liczby publikacji naukowych przypadających na 1 mln mieszkańców. W tym samym roku Polska zgłaszała do Europejskiego Urzędu Patentowego średnio 6,8 wynalazków na milion mieszkańców (Czechy niemal 23, a będące w czołówce Niemcy prawie 295). Podstawowym problemem polskich jednostek badawczo-rozwojowych jest kłopot z praktycznym zastosowaniem badań. Uwagę NIK zwraca niewielka liczba patentów zgłaszanych przez naukowców w latach 2009-2011. Trzy skontrolowane przez NIK ośrodki nie zgłosiły do urzędu patentowego ani jednego wynalazku, a na 13 jednostek, które uzyskały patenty, aż 7 nie wdrożyło żadnego z nich.
Z raportu NIK wynika, że w składzie 75 proc. zespołów oceniających m.in. wnioski o dofinansowanie projektów badawczo-rozwojowych ze środków publicznych i funduszy unijnych znalazły się osoby, które były jednocześnie pracownikami ocenianych przez siebie jednostek, a to - zdaniem NIK - mogło rodzić konflikt interesów. Poza tym niejedna ze skontrolowanych przez NIK instytucji podała dane, które stawiały je w lepszym świetle, niż wynikałoby to z rzeczywistej sytuacji. To oczywiście stawiało je w uprzywilejowanej pozycji w konkursach na dotacje. W efekcie trudno jednak o wypracowanie innowacji wspierających rozwój gospodarki i społeczeństwa.
Zdaniem prof. Janusza Filipiaka, prezesa spółki Comarch, w minionych latach rozdano mnóstwo pieniędzy firmom, których jedynym aktywem był biznesplan zawarty we wniosku o dotację. Okazało się, że funkcjonowały one tak długo, jak długo były pieniądze unijne.
- W latach 2011-2012 Comarch złożył do polskich instytucji 34 wnioski o dofinansowanie prac badawczych i rozwojowych ze środków unijnych. Trudno mi samemu w to uwierzyć, ale żaden nie został zaakceptowany, podczas gdy w większości rankingów w kraju Comarch uznawany jest za jedną z najbardziej innowacyjnych polskich firm - podkreśla prof. Filipiak.
Władze UE są bardziej świadome tego, że tradycyjne mechanizmy dotacyjne o charakterze refundacyjnym są coraz mniej efektywne
@RY1@i02/2012/233/i02.2012.233.14000120l.802.jpg@RY2@
Fundusze europejskie dla Polski
Cezary Warda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu