Czy lokal jest wynajęty, czy stoi pusty, właściciel zarabia 8 proc.
Stanisław Burzyński: dziś inwestowanie w nieruchomości nie przynosi ogromnych profitów, ale wciąż pozostaje najbezpieczniejszą formą zabezpieczenia kapitału
Na czym polega Condo System, który Dolcan wdraża do swojej oferty deweloperskiej?
Najprościej mówiąc, to sposób zarabiania na nieruchomości z gwarancją wypłat zysku. Kupując mieszkanie w zaproponowanym przez nas systemie, nabywa się pełnowartościowy lokal z aktem własności, ale także z gwarancją zysków w wysokości 8 proc. rocznie. Nie trzeba się o nic martwić - wykończeniem lokalu, szukaniem najemców oraz bieżącą obsługą apartamentu zajmuje się nasza firma. Nabywca ma więc mieszkanie, które zarabia i do którego może się w każdej chwili wprowadzić lub przekazać je dzieciom. Bo choć umowę, na podstawie której zajmujemy się wynajmem lokali, zawieramy z klientami na 10-15 lat, to właściciel może ją w każdej chwili rozwiązać.
Jakie powody skłoniły firmę, by w dobie kryzysu - szczególnie dotkliwie odczuwanego przez branżę deweloperską - zaproponować takie rozwiązanie?
Nasza firma, właśnie m.in. ze względu na gorszą koniunkturę gospodarczą, nie skupia się na jednym segmencie. Dywersyfikujemy działania i wprowadzamy nowe rozwiązania. Podobnie czynią inwestorzy indywidualni, szczególnie po aferach z parabankami. Wielu z nich wraca do lokowania kapitału w nieruchomości. Rynek deweloperski wygląda dziś jednak inaczej. W okresie boomu, kupując nieruchomość, można było w niedługim czasie zyskać kilkadziesiąt procent na wzroście jej wartości. Dziś inwestowanie w nieruchomości nie przynosi już tak dużych profitów. Pozostaje jednak najbezpieczniejszą formą zabezpieczenia kapitału i - jak to się mówi - "wysłania go do pracy". Nabywcy oczekują dodatkowych plusów. I taką właśnie dodatkową zachętą jest gwarancja wypłat stałych zysków przy jednoczesnym zerowym zaangażowaniu klienta w bieżące zajmowanie się mieszkaniem. Jednym z powodów wprowadzenia przez nas nowego rozwiązania w ofercie jest także niepewność klasycznych narzędzi inwestycyjnych jak lokaty, fundusze czy giełda. A możliwości inwestycyjne Polaków są spore. Według NBP oszczędności indywidualnych klientów wynoszą ok. 500 mld zł.
Czy różni się propozycja Condo proponowana przez Dolcan na tle innych tego typu propozycji znanych zwłaszcza z przedsięwzięć typu kondohotel na obszarach atrakcyjnych turystycznie, np. w miejscowościach nadmorskich?
Przede wszystkim kupując nieruchomość u nas, nabywca ma pełnoprawne mieszkanie, a nie pokój hotelowy. Mieszkanie można w każdej chwili sprzedać lub w nim zamieszkać. A zysk nie jest uzależniony od zmiennych, jak np. poziomu wynajęcia lokalu. Właściciel ma stałe, gwarantowane 8 proc. bez względu na to, czy lokal stoi wynajęty czy pusty. Nieruchomość znajduje się w Warszawie, gdzie wzrost jej wartości jest dużo wyższy niż w miejscowościach nadmorskich. Łatwiej będzie mu także takie mieszkanie sprzedać, gdyby kiedyś się na to zdecydował. Nasza propozycja jest z jednej strony narzędziem inwestycyjnym, ale kierujemy ją także do rodzin, które już mają mieszkanie i myślą o zabezpieczeniu przyszłości swoich dzieci. Mając zdolność kredytową, mogą nabyć lokal, a zyski z jego wynajmu przeznaczyć na spłatę kredytu bankowego. W efekcie zyskują mieszkanie dla dziecka, które samo się spłaciło, i nie jest obciążone hipoteką.
Jakie ryzyka bierze na siebie Dolcan przy realizacji sprzedaży apartamentów w systemie Condo?
Obowiązków, które spoczywają na nas, jest wiele, ale ryzyka zostały precyzyjne oszacowane. Gdybyśmy nie mieli pewności powodzenia i rentowności proponowanego rozwiązania, nie wprowadzalibyśmy go na rynek. Po zawarciu umowy sprzedaży mieszkanie jest wykańczane zgodnie ze standardem i wymogami, jakie są stosowane przy wynajmie hotelowym. Nabywca ponosi koszt wykończenia lokalu, ale tylko w elementy na stałe związane z lokalem, takie jak łazienka, kuchnia, podłogi. Natomiast my jako operator ponosimy koszt mebli, sprzętu AGD i RTV, wyposażenia kuchni. Także w trakcie eksploatacji mieszkania przez wynajmujących, właściciel nie ponosi opłat. Wymiana sprzętów czy różne naprawy wykonywane będą w ramach naszych zobowiązań z umowy. Na nas spoczywa obowiązek ubezpieczenia lokalu, opłaty za media, konserwacja i promocja. Mając doświadczenie na rynku hotelowym - od 8 lat prowadzimy hotel w Częstochowie, a od kilku miesięcy także najem apartamentów w stolicy - nie boimy się jednak wziąć tych ryzyk na siebie.
A nabywcy mieszkań mogą liczyć wyłącznie na pewny zysk i nie ponoszą żadnego ryzyka?
Najlepszym recenzentem ryzyka są dla nas klienci. To świadomi inwestorzy, którzy dokładnie prześwietlają proponowane rozwiązania. I jedyne czarne scenariusze, jakie wskazują w rozmowach lub pytaniach, to spadek cen mieszkań na warszawskim rynku. Oceńmy jednak realnie: dziś te ceny są już na tak niskich pułapach, że ich dalszy spadek jest mało prawdopodobny. Tanieć mogą jedynie nieruchomości położone w mniej atrakcyjnych lokalizacjach. Tymczasem nasze kondomieszkania zlokalizowane są na Woli, nieopodal ronda Daszyńskiego, czyli bardzo blisko centrum, po sąsiedzku z rozwijającym się zagłębiem biznesowym oraz pomiędzy dwoma stacjami nowej linii metra. Spadek cen tak atrakcyjnie położonych nieruchomości jest mało realny. Podobnie jak w przypadku drugiej inwestycji z kondo mieszkaniami - osiedla Ogrody Ochota, które znajduje się przy al. Krakowskiej, skąd w 15 minut można dojechać komunikacją do centrum stolicy, a także na lotnisko.
@RY1@i02/2012/233/i02.2012.233.14000150r.802.jpg@RY2@
Gdybyśmy nie mieli pewności powodzenia i rentowności proponowanego rozwiązania, nie wprowadzalibyśmy go na rynek
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu