Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Duże zyski z małych serii

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Prowadząc outlet, można liczyć na imponujące marże. Ale rynek jest coraz trudniejszy

Polacy pokochali outlety sprzedające końcówki odzieżowych i obuwniczych serii. W tym roku zostały uruchomione centra wyprzedaży o rekordowej powierzchni 34 tys. mkw. (rok temu 22 tys. mkw.). Według firmy Cushman & Wakefield w najbliższych latach podaż tego typu placówek nadal będzie rosnąć. - Tempo rozwoju rynku centrów wyprzedażowych jest pochodną dojrzewania branży handlowej w Polsce - mówi Katarzyna Michnikowska z Cushman & Wakefield. - Wzrost liczby sklepów i ilości niesprzedanego przez producentów towaru rodzi bowiem potrzebę stworzenia i rozwoju dodatkowego kanału dystrybucji.

Kluczowa lokalizacja

Uruchomienie outletu jednak nie jest sprawą prostą. Podstawą jest znalezienie odpowiedniej lokalizacji. W dużych miastach najlepsze punkty z handlowego punktu widzenia są już zajęte. Korzystne perspektywy rysują się natomiast przed osobami, które tego typu działalność chciałyby prowadzić w małych i średnich miejscowościach. - Sprzedaż jest tam na podobnym poziomie, ale koszty są zdecydowanie, nawet o 30-40 proc., niższe - mówi Kamil Sikora, właściciel trzech tego typu sklepów w województwie zachodniopomorskim.

Dużo lepsze wyniki osiągają także przedsiębiorcy, którzy uruchamiają placówkę przy głównej ulicy miasta. Jak wyliczyła firma Outlet Polska, czołowy hurtownik wycofywanych ze sprzedaży marek m.in. Calvin Klein, Mexx, Ralph Lauren czy Tommy Hilfiger, co trzecia osoba odwiedzająca sklep w takiej lokalizacji dokonuje zakupów. W centrach handlowych zaledwie co piąta.

Istotne jest także osobiste zaangażowanie i zbudowanie grupy zarówno dostawców, jak i stałych odbiorców. Jak wynika z prowadzonych przez Outlet Polska badań, znacznie lepsze wyniki osiągają osoby, które osobiście prowadzą placówkę, niż takie, które zatrudniają sprzedawców.

Monitoring rynku

Przed rozpoczęciem działalności warto zastanowić się, czy w wybranej lokalizacji lepiej sprawdzi się autonomiczna placówka, czy też działająca w systemie franczyzowym. Branża, jak niemal każda, jest już mocno spenetrowana przez duże sieci (największe to między innymi Fashion House, City Hell, Brand New Product, Ptak czy Okazja). Systemy różnią się przede wszystkim markami, których końcówki serii są sprzedawane, minimalną kwotą wymaganej inwestycji (od 15 do 30 tys. zł), częstotliwością rotacji produktów (od 30 dni do trzech miesięcy).

Prowadzenie sklepu franczyzowego jest prostsze. Sieć bowiem dba o to, by w magazynach sklepu znajdowały się atrakcyjne, poszukiwane przez klientów towary, odpada więc konieczność utrzymywania kontaktów z producentami. Własny, autonomiczny sklep pozawala natomiast na doliczanie do towaru wyższych marż. Artykuły sprowadzane są bowiem bezpośrednio od wytwórcy po znacznie bardziej opłacalnych cenach. W centrum Seravalle pod Mediolanem, największej hurtowni z końcówkami serii w Europie, produkty takich marek, jak Calvin Klein, Prada, Burberry, Versace, Bulgari czy Salvatore Ferragamo, można kupić nawet z 90-proc. rabatem. Ale konieczne, w tym ostatnim wariancie, jest nieustanne poszukiwanie sprzedawanego po okazyjnych cenach towaru. - Rotacja w branży jest duża, sporo sklepów każdego miesiąca kończy działalność, właściciele chcą jak największą ilość towaru zamienić na gotówkę, więc można go kupić za grosze - mówi Sikora. - Podobne ogłoszenia zamieszczają producenci. Wtedy liczy się szybkość dotarcia do wiadomości, bo podaż jest mocno ograniczona.

Pomagają w tym specjalne programy komputerowe, które non stop monitorują sieć w poszukiwaniu cennych informacji.

Inwestycje i dochody

Jednak bez zaangażowania sporego kapitału się nie obejdzie. Jak szacują specjaliści, uruchomienie i wyposażenie outletu to inwestycja, w zależności od miejsca i powierzchni, rzędu 450-750 zł za metr kw. (w przypadku placówki franczyzowej trzeba do tego doliczyć opłatę dla franczyzodawcy).

Aby sklep przynosił zyski powinno go odwiedzać co najmniej 30 osób dziennie. Przeciętna tzw. wartość paragonu natomiast powinna wynosić minimum 80-90 zł. Potencjalne zyski mogą być jednak imponujące. Średnia marża w tego typu placówce wynosi od 100 do 135 proc. Inwestując zatem 5 tys. zł w kupno towaru, można zarobić od 5 do 6,75 tys. zł.

Nie znaczy to jednak, że przed tego rodzaju handlem nie ma zagrożeń. Outlety mają coraz większą konkurencję w postaci handlu za pośrednictwem serwisów internetowych. Powodzeniem klientów cieszą się szczególnie rozmaite kluby zakupowe, które po niskich cenach sprzedają produkty z poprzednich kolekcji, często najlepszych marek z segmentu premium. - Sieć jednak, chociaż jest tania, nie daje możliwości bezpośredniego kontaktu z towarem - zauważa Dawid Rutkowski z Polonia Property Funds i Peakside Polonia Management, właścicieli centrów wyprzedaży Fashion House. - Outlety natomiast dają taką możliwość przy porównywalnym poziomie cenowym.

@RY1@i02/2012/230/i02.2012.230.13000020d.802.jpg@RY2@

Powierzchnia centrów handlowych

Aleksandra Kozicka-Puch

mf_dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.