Włoska kuchnia dla lubelskich studentów
Według właściciela jednej z pierwszych pizzerii w Lublinie - Grzegorza Gajewskiego, najważniejsze dla rozwoju lokalu jest utrzymanie przy sobie wiernej klienteli i niskich cen w menu
Technolog żywienia z wykształcenia firmę Speed Pizza przejął od poprzednich właścicieli w 2006 roku. Wcześniej pracował w niej przez parę lat. W branży gastronomicznej nie był więc nowicjuszem. Pizzerię odkupił za własne pieniądze, chciał bowiem pracować u siebie. Udało mu się. Dziś zatrudnia pięciu pracowników i konkuruje z blisko trzydziestoma podobnymi lokalami, które w ostatnim dziesięcioleciu wyrosły w Lublinie jak grzyby po deszczu.
- Na tym rynku niezmiernie ważna jest cena pizzy. Różnice sięgają tu średnio 2-3 zł na sztuce - mówi nam Gajewski. - Dlatego tak ważna jest odpowiednia skala sprzedaży. Dla mnie liczącą się klientelą, chociaż niezbyt zamożną, są studenci z pobliskich akademików oraz zagraniczni turyści - tłumaczy.
W Speed Pizza ceny zaczynają się od 10 zł za małą margheritę, a kończą na 42 zł za pizzę exclusiv z kaparami, szynką parmeńską i wędzoną polędwicą.
Speed Pizza stara się docierać do klientów wszelkimi możliwymi sposobami. Podobnie jak warszawskie sieciowe pizzerie ma do dyspozycji serwis online do zamawiania potraw oraz standardowe zamówienia na telefon z dostawą do domu i usługę płatności kartą. - Sam lokal jest niewielki, liczy 15 miejsc konsumpcyjnych wewnątrz i 16 dalszych w ogródku w sezonie letnim - wylicza Gajewski.
Marketing polega głównie na kolportażu ulotek przez wynajętą firmę.
- Do moich obowiązków należy właśnie nadzór nad marketingiem, zaopatrzeniem oraz rozwojem biznesu - mówi nam właściciel. Żeby sobie z tym wszystkim radzić doskonalił swoje umiejętności menedżerskie na kursach i szkoleniach finansowanych z unijnych środków. Sprawy księgowe i kadrowe powierzył jednak wyspecjalizowanemu biuru.
Dla takich lokali jak Speed Pizza kluczowe jest utrzymanie się na rynku. Nieustannie muszą walczyć z konkurencją i rosnącymi cenami produktów, które według naszego rozmówcy ostatnio podrożały niemal o 30 proc.
Nasz bohater zamierza jednak zastosować taktykę biznesowej ucieczki do przodu. - Planuję uruchomić usługi cateringowe dla firm i odbiorców indywidualnych, także poszerzyć menu o kuchnię polską i chińską - opowiada Gajewski. To przedsięwzięcie zamierza zrealizować z własnych środków. Aplikował o unijne dotacje, ale zrezygnował, ponieważ warunki korzystania były zbyt trudne do spełnienia, także pod kątem finansowym.
Kamienie milowe sukcesu
● zdobycie renomy w Lublinie
● pozyskanie stałej klienteli
● dogodne zlokalizowanie w pobliżu miasteczka akademickiego
● praktyczne wykorzystanie doświadczenia zawodowego właściciela
@RY1@i02/2012/227/i02.2012.227.05000010b.809.jpg@RY2@
Grzegorz Gajewski wie, że w takim mieście jak Lublin kluczem do sukcesu jest dobra lokalizacja i konkurencyjne ceny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu