Łodzianin, który karmi w całej Polsce
Firma cateringowa Macieja Zielińskiego potrafi zorganizować firmowy bankiet w każdym miejscu w Polsce, nawet dla 4 tysięcy gości jednocześnie
Jak to często bywa w przypadku małych firm, Catering Group łodzianin Maciej Zieliński założył w 2009 r. kontynuując rodzinne tradycje gastronomiczne. Jego ojciec prowadzi w mieście restaurację, a nasz rozmówca poszedł w jego ślady, mimo że jest z wykształcenia ekonomistą, absolwentem Uniwersytetu Łódzkiego.
Pierwsze kroki w gastronomi stawiał jako współwłaściciel pubu. Ale szybko się zorientował, że większy rozmach i możliwości da mu firma cateringowa oraz prowadzenie zakładowych kantyn. Ich start sfinansował z własnych pieniędzy.
Właściciel Catering Group zrozumiał, że aby osiągnąć sukces, musi działać z rozmachem, nie ograniczać się do terenu Łodzi.
Wykorzystał bliskość centrum biznesowego kraju jakim jest Warszawa, i dziś gros zleceń na obsługę cateringową pochodzi właśnie ze stolicy. - Średnio w roku obsługuję około 20 imprez. Są to firmowe bankiety, przyjęcia, lunche, ale też typowe śródkonferencyjne przerwy kawowe - opisuje rodzaj działalności. Jego firma zapewnia kompleksową obsługę, a to oznacza, że przygotowuje menu, dostarcza je, a później zapewnia pełen serwis kucharsko-kelnerski (czasami jest to 60-70 osób) oraz cały niezbędny sprzęt. Największą imprezą, którą obsługiwała łódzka firma, było spotkanie dla 4 tysięcy osób zorganizowane na zlecenie jednego z producentów sprzętu AGD.
- Kluczowe w tym biznesie jest zdobycie kontraktów. A te podpisują firmy eventowe i PR-owskie. Wystarczy dobrze obsłużyć jedną czy dwie imprezy, a już można liczyć na dłuższą współpracę z takimi zleceniodawcami lub na ich rekomendacje innym firmom - wyjaśnia mechanizmy rządzące tym biznesem.
Pozyskanie klientów oraz marketing Maciej Zieliński wziął na siebie. Celuje w warszawskich klientów, ponieważ tu są największy rynek i najwyższe stawki, a jego firma śmiało może konkurować pod względem jakości i ceny ze stołecznymi serwisami cateringowymi.
Bezpieczeństwo finansowe zapewnia firmie jej druga noga biznesowa - trzy kantyny pracownicze, które jednorazowo mogą wydać nawet 400 posiłków. Aby je obsłużyć, także zlecenia cateringowe, Zieliński na stałe zatrudnia 14-osobową załogę, która na miejscu w Łodzi przygotowuje posiłki, które są dostarczane do kantyn. - Wyższe marże zapewniają imprezy cateringowe, ale stałe utrzymanie dają kantyny - wyjaśnia nam Zieliński.
Swoją przyszłość nasz bohater widzi głównie w ekspansji w stolicy. Jego zdaniem w Łodzi jest coraz mniej atrakcyjnych lokalizacji dla nowych restauracji. - Piotrkowska straciła znaczenie, kiedy otwarte zostało centrum handlowe Manufaktura, gdzie funkcjonuje kilkanaście punktów gastronomicznych - zauważa Zieliński.
Ale do zwiększania skali biznesu podchodzi ostrożnie, ponieważ obawia się, że nadmierny rozrost firmy spowoduje, że utraci nad nią kontrolę jako menedżer. Ceni sobie to, że przy obecnej skali biznesu może sobie pozwolić tak na dłuższe wakacje, jak i wolne weekendy.
@RY1@i02/2012/227/i02.2012.227.05000030j.808.jpg@RY2@
Maciej Zieliński. Postanowił działać z rozmachem i z sukcesem konkuruje z warszawskimi firmami cateringowymi
Branża gastronomiczna
Kamienie milowe sukcesu
Pozyskanie klienteli w Warszawie
Uruchomienie własnego centrum przygotowywana posiłków
Prowadzenie firmowych kantyn
Skuteczny marketing poza lokalnym rynkiem
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu