3. Michał Brański, członek zarządu o2
Jest jedno miejsce, gdzie Michała Brańskiego, członka zarządu o2, spotkać można niemal zawsze. To internet. A dokładnie Facebook, gdzie współzałożyciel piątego co do wielkości portalu o2 spędza masę czasu. Na jego profilu co chwila pojawia się kolejny post - a to nowe przemyślenie, a to link do ciekawego artykułu, w tym także materiałów publikowanych na należących do niego serwisach.
Tworzenie nowych serwisów i rozwój już istniejących wciąż sprawia Brańskiemu ogromną frajdę, jakby dopiero rozkręcał ten biznes. A założył go - wraz z dwoma kolegami z SGH Jackiem Świderskim i Krzysztofem Sierotą - blisko 13 lat temu. Ich projekt to maszynka do zarabiania pieniędzy. W ubiegłym roku spółka miała 50,6 mln zł przychodów i 15 mln zysku. Zapracowały na niego takie serwisy, jak o2, plotkarski Pudelek, Wrzuta, Kafeteria oraz poczta internetowa, od której kilkanaście lat temu zaczynali. W tym roku próbowali wejść na warszawską giełdę, by zdobyć pieniądze na przejęcia, ale inwestorzy nie chcieli zapłacić tyle, ile żądali właściciele. Ci ostatni zdecydowali więc, że wstrzymają się ze sprzedażą akcji na giełdzie, aż na rynku nastaną lepsze czasy.
W odróżnieniu od innych portali internetowych o2 zawsze wyróżniał się bardziej rozrywkowym charakterem, za co niejednokrotnie właścicieli spotykała krytyka. Brański konsekwentnie jednak prowadzi o2 tą drogą i znany jest z tego, że osobiście dogląda niemal każdego projektu. W branży dał się też poznać jako osoba, która wyraża często kontrowersyjne poglądy i potrafi bronić ich do końca. Niektórzy wytykają mu z tego powodu zbytnią pewność siebie czy wręcz zarozumialstwo.
Na tle innych menedżerów polskiej branży internetowej Michał Brański jest ewenementem. Któż inny potrafiłby na swoim facebookowym profilu zamieścić takie życzenia z okazji własnych urodzin: "Michale, mimo że jesteś trochę świnią, łatwo wpadasz w histeryczny ton, mentalnie operujesz w wyimaginowanych światach, przejawiasz skłonność do tyranii i w dyskusji chwytasz się często brzytwy, aby tylko nie poddać (przegranej) sprawy, to kocham Cię, spędziliśmy razem 35 lat, które oceniam na 3+. Życzę Ci jeszcze 70 lat na 4-!".
@RY1@i02/2012/209/i02.2012.209.21400020b.802.jpg@RY2@
michał rozbicki
mf
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu