Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Fundusze na łowach

27 czerwca 2018

Szukają firm, które mogą zaistnieć globalnie na rynku gier, e-commerce, oprogramowania do analizy danych w chmurze. A kryzys to niższe ceny

Fundusze venture capital ponownie rozpoczęły polowanie na start-upy. Sieć zarzucił właśnie HardGamma Ventures, który po raz drugi wraz z Googleem i Microsoftem uruchomił Gamma Rebels - program akceleracyjny dla start-upów. Wybrane projekty dostają od funduszu 12 tys. euro dofinansowania w zamian za 10 proc. udziałów, a od globalnych koncernów łącznie 80 tys. euro w usługach potrzebnych do prowadzenia działalności w sieci, a także dostęp do mentorów i ekspertów.

Gigant się rozgląda

Na rynek wyszedł też Intel Capital, największy fundusz venture na świecie, który zatrudnił Macieja Żaka, byłego wiceprezesa Onetu, na stanowisku dyrektora inwestycji w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Ma za zadanie zwiększyć liczbę inwestycji m.in. w Polsce, bo obecnie są tylko dwie. - Chcielibyśmy przeprowadzić 4 - 5 transakcji w samej Polsce - zdradza DGP Marcin Hejka, dyrektor Intel Capital w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, Bliskiego Wschodu, Afryki i Rosji.

Nie są jedynymi łowcami okazji. Konkuruje z nimi w sumie kilkanaście funduszy działających na polskim rynku, wśród których są takie, jak: IQ Partners, Innovation Nest, Giza, Business Angel Funds czy SpeedUp. Pieniędzy im nie brakuje, bo część dostała finansowe wsparcie z Krajowego Funduszu Kapitałowego, który przelał dotychczas na konta funduszy 680 mln zł. I wciąż zasila kolejne, takie jak ostatnio Bastion Venture Fund, które mają wspierać młode innowacyjne firmy.

Zdaniem Marcina Hejki polski rynek wciąż jest w fazie embrionalnej, ale pieniądze z KFK powinny przełożyć się na większą liczbę projektów w fazie zalążkowej. - Te, które z nich wyjdą, mogą już znaleźć się w obrębie naszego zainteresowania - dodaje.

Fundusze przyznają, że poszukiwaniu atrakcyjnych transakcji sprzyja sytuacja rynkowa. - Od debiutu giełdowego Facebooka apetyty inwestorów na nowe IPO takich projektów globalnych spadły. A to rezonuje negatywnie na cały rynek. Skoro okno giełdowe się zamknęło, w naturalny sposób fundusze i twórcy start-upów stają się sobie bliscy i łatwiej przeprowadzić inwestycję na korzystnych warunkach - tłumaczy Marcin Hejka. Tym bardziej że finansowanie z banków jest trudno dostępne.

Zdrowe fundamenty firm

Krzysztof Kowalczyk z HardGamma Ventures przyznaje, że kryzys z jednej strony pobudza ducha przedsiębiorczości, co może przełożyć się na więcej ciekawych projektów. - Z drugiej strony, z perspektywy inwestorów, to lepszy okres, bo wszyscy patrzą na fundamenty, co przekłada się na bardziej realne wyceny - podkreśla Krzysztof Kowalczyk. Jego fundusz za chwilę ogłosi zamknięcie dwóch transakcji - jednej w segmencie e-commerce w Polsce, a drugiej w zakresie social media w USA. Wartość tylko polskiego projektu to ok. 600 tys. zł. - Obecnie kończymy negocjacje z dwoma kolejnymi projektami. Jeden jest z branży gier, drugi - analizy danych - dodaje Krzysztof Kowalczyk.

Segmentów rynku, które interesują fundusze, jest więcej. - Interesuje nas wszystko, co wiąże się z przenoszeniem tradycyjnych gałęzi biznesu do internetu w takich segmentach rynku, jak: cyfrowe media, gry, bezpieczeństwo, geolokalizacje, aplikacje zarządzające dużymi bazami danych, projekty oparte na chmurze obliczeniowej - wymienia Marcin Hejka, który w ramach funduszu poszukującego projektów wychodzących z etapu zalążkowego inwestuje w nie większe kwoty 1 - 10 mln dol. Za chwilę takie pieniądze mogą zasilić kolejne projekty. - Prowadzimy intensywne rozmowy. Część inwestycji może się wydarzyć już w tym roku - zapowiada.

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.