Miały być lody, jest garmażerka
Kiedy Lech Zwolan rozpoczynał w 1991 roku produkcję garmażeryjną w Białymstoku i okolicach praktycznie nie miał konkurencji. Dziś musi o klientów rywalizować z tradycyjnymi masarniami i restauracjami
"Lech Garmażeria Staropolska" z Kleosina pod Białymstokiem założona przez Lecha Zwolana powstała trochę z przypadku, ponieważ w miejscu, które sobie upatrzył, zgodnie z planami spółdzielni mieszkaniowej, miała być produkcja lodów, ale stało się inaczej. - Dowiedziałem się, że garmażerka też może tu być produkowana. Poza tym przez jakiś czas pracowałem w USA w sklepie mięsnym, no i w najbliższej okolicy nie było praktycznie konkurencji. Byłem prekursorem - opowiada Lech Zwolan.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.