Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaczynali od marmuru kieleckiego

27 czerwca 2018

W 1990 roku Edward Przywała pożegnał się ze stanowiskiem dyrektora technicznego Cementowni Nowiny, by rozkręcić zakład kamieniarski należący do żony. Nie żałuje tego. W swoim regionie jest liderem

- Pierwsze maszyny do obróbki marmuru kieleckiego spod Chęcin konstruowałem sam - mówi Edward Przywała, właściciel zakładu kamieniarskiego "Przywała Stones" z Chęcin w województwie świętokrzyskim, z zawodu inżynier mechanik. Tradycyjny zakład kamieniarski przejęty od żony oraz czterech pracowników - to był kapitał początkowy firmy, która dziś jest jedną z bardziej znanych i nowoczesnych w branży kamieniarskiej w całym regionie świętokrzyskim.

Edward Przywała nie ukrywa, że rozwijał firmę według planu, a nie przypadkowo. - Można powiedzieć, że była to strategia, którą udało mi się realizować m.in. dzięki środkom pomocowym - przyznaje rozmówca. W sumie z programów Phare, z PARP i unijnego programu regionalnego dla woj. świętokrzyskiego uzyskał prawie 1,2 mln zł. To pozwoliło mu wraz z dwoma synami dozbroić zakład w najnowocześniejszy sprzęt do obróbki kamienia, m.in. w pełni skomputeryzowane maszyny włoskiej produkcji do cięcia kamienia po łuku, co ułatwia produkcję schodów. Inne zakłady wciąż wykonują takie operacje przy użyciu tradycyjnych szlifierek.

Dziś podstawowym asortymentem zakładu "Przywała Stones" jest galanteria kamienna - elewacje, ogrodzenia, kominki, posadzki, schody, parapety i blaty kuchenne z kamienia naturalnego i kwarcu.

Chęciński zakład w coraz większym zakresie korzysta z importowanych surowców z Włoch, Hiszpanii, Indii oraz Egiptu, Chin i Iranu, a udział miejscowych marmurów zmalał do około 30 proc. całego przerabianego surowca.

Kluczem do dobrego prosperowania takich firm są zamówienia, a te firma "Przywała Stones" pozyskuje dzięki współpracy z architektami, firmami montażowymi, deweloperami i od prywatnych klientów wyposażających swoje domy firmy. Ważnym klientem są parafie. Edward Przywała chwali się udziałem w pracach w kieleckiej katedrze oraz przy budowie innowacyjnie zaprojektowanego pomnika w centrum miasta.

Senior rodu Przywałów przyznaje, że w prowadzeniu firmy, która dziś zatrudnia 20 osób i wykazuje 8 mln zł rocznych przychodów, pomaga mu 23-letnie doświadczenie w pracy w dużych państwowych firmach z branży produkcyjnej. Teraz może też liczyć na pomoc synów, jeden z nich zajmuje się produkcją, drugi marketingiem i kontaktami z zagranicznymi dostawcami surowców. Firma "Przywała Stones" regularnie uczestniczy w targach kamieniarskich w Weronie oraz innych targach budowlanych, śledząc obecne trendy w branży.

- Firma wypłynęła na szerokie wody i jest konkurencyjna w regionie - chwali się Edward Przywała, dodając, że już eksportuje do Niemiec, Holandii, Austrii i Danii, a w Polsce współpracuje z wieloma firmami zajmującymi się realizacją projektów opartych na produktach z chęcińskiego zakładu.

- Jest to możliwie dzięki przemyślanym inwestycjom w park maszynowy, które pozwoliły nam na obniżenie kosztów i konkurencyjność przy wzroście jakości wyrobów. Atutem zakładu jest też kadra, która składa się zarówno z doświadczonych kamieniarzy, jak i inżynierów po studiach na politechnice - wyjaśnia właściciel.

A jak widzi przyszłość firmy? Zapewnia, że z pewnością nie pójdzie w obce ręce, ponieważ obaj synowie mogą ją już z powodzeniem samodzielnie prowadzić. Rynkowa konkurencja też im niestraszna. Są technologicznie gotowi do walki w nowych obszarach rynku, m.in. produktach z bardzo modnego dziś na świecie kwarcu.

Kamienie milowe sukcesu

zakup włoskich urządzeń do obróbki kamienia

współpraca z deweloperami obiektów mieszkaniowych i biurowych

wykorzystanie możliwości importu kamienia z zagranicy

@RY1@i02/2012/188/i02.2012.188.21400020e.101.jpg@RY2@

Edward i Sergiusz Przywałowie, Wyprzedzili o kilka długości konkurencję dzięki pełnej mechanizacji obróbki kamienia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.