Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Europa i biznes

28 czerwca 2018

Henryka Bochniarz: Nie chcemy polityki, chcemy rozwiązywać konkretne problemy

Czym EFNI różni się od pozostałych wielkich imprez traktujących o polskiej gospodarce?

To konferencja biznesowa, ale europejska. Ponadto staramy się gromadzić ludzi z kompletnie różnych światów. Interesuje nas szeroki kontekst, w jakim działa europejska gospodarka. Dlatego zapraszamy filozofów, socjologów, artystów i ekonomistów. Mniej u nas jest polityków, którzy, jak wiadomo, w swoich deklaracjach kierują się w dużej mierze kalendarzem wyborczym. Nam zależy na otwartej dyskusji między ludźmi biznesu i wielu innych dziedzin. Kryzys jest takim momentem, że jedni chowają głowy w piasek, a drudzy - i mam nadzieję, że tacy będą nasi paneliści - stawiają temu czoła.

Wprowadzamy po raz pierwszy interaktywne metody dyskusji angażujące publiczność, np. komentowanie dyskusji za pośrednictwem internetu czy wyrażanie opinii poprzez głosowanie - specjalne kamery w czasie rzeczywistym przeliczą podniesione dłonie na procenty.

Co jest tematem przewodnim II Europejskiego Forum Nowych Idei?

W tym roku zajmujemy się relacjami Europy ze światem, przede wszystkim w wymiarze gospodarczym. To oznacza, że podejmujemy wiele wątków. Trudno przewidzieć ostateczne rekomendacje, jakie opracujemy pod koniec forum z racji tego, że ma ono dynamiczną formułę. Do każdego panelu dyskusyjnego opracowany został materiał wyjściowy zawierający diagnozę stanu dzisiejszego. Zależy nam na tym, by nasi paneliści nie powtarzali tego, co już wszyscy wiemy, ale by odnosili się do nowych pomysłów i idei. To odnosi skutek. W ubiegłym roku, kiedy kryzys w Europie zadomowił się na dobre, w rekomendacjach zawarliśmy hasła federalnej Europy, większej integracji. Dla wielu wydawało się to zaskakujące. Rekomendacje trafiły m.in. do pana Hermana van Rompuya oraz premiera Donalda Tuska. To, co w swoich wystąpieniach mówią dziś, my powiedzieliśmy rok przed nimi.

W tym roku honorowym gościem EFNI jest Turcja. Co zadecydowało o takim wyborze?

Ciągle jesteśmy bardzo parafialni w biznesie. Nasze pole widzenia zbyt często ogranicza się do Unii Europejskiej, do której trafia ponad 70 proc. naszego eksportu. A musimy szukać przestrzeni na innych, dynamicznie rozwijających się rynkach. Myśląc o tym, jaki kraj wybrać, dyskutowaliśmy o Turcji, Brazylii, Indiach i Chinach. O ile z Chinami nasze kontakty handlowe uległy znacznej poprawie, o tyle Turcja nie jest tak dobrze znanym dla nas rynkiem. I to mimo, że leży najbliżej spośród wymienionych państw.

Jakie wyzwania stoją teraz przed Europą?

Ogromnym wyzwaniem są tworzące się w Unii Europejskiej podziały. Owszem, z jednej strony możemy się cieszyć, że nie jesteśmy w strefie euro, bo dzięki temu uniknęliśmy wielu problemów, z jakimi ona się boryka. Z drugiej strony polityka finansowa całej Unii zaczyna zawężać się tylko do grona krajów strefy euro, a nasz wpływ na to, co się dzieje, jest coraz mniejszy. Z kolei to, co robi Europejski Bank Centralny, ma istotny wpływ na naszą gospodarkę. Pytanie więc, czy nie lepiej zaryzykować, by - cytując premiera - ponieść pewne koszty, ale przenieść się z pozycji w menu do zasiadającego przy stole?

Jaka jest kondycja polskich firm, szczególnie z sektora MSP?

Faktem jest, że spora część naszych firm z sektora MSP to przedsięwzięcia rodzinne, które nie czują potrzeby pójścia w stronę konsolidacji i zwiększania swojego potencjału. Z jednej strony bywają na bakier z zarządzaniem i planami strategicznymi, ale z drugiej, przez to, że są niewielkie i prowadzone przez rodziny, mogą się bardzo szybko dostosować do zmian na rynku. Jednak to nie wystarcza do wykreowania znaczącego potencjału rozwoju i będzie jednym z czynników ograniczających polski wzrost gospodarczy. Do tego małe firmy boją się zewnętrznego finansowania. Owszem, do pewnego stopnia uchroniło je to przed kryzysem. Ale z drugiej - powinny one być bardziej nowoczesne i zainteresowane eksportem. Nie ma w Polsce żadnego programu czy promocji aktywnych zachowań wśród polskich przedsiębiorców, dlatego należy rozumieć, że starają się oni zachowywać ostrożnie i pragmatycznie. Dopóki nie zmieni się stosunek państwa do przedsiębiorczości, nie postawimy na radykalną deregulację, to trudno oczekiwać, że przedsiębiorcy sami się zmienią.

Podczas EFNI poruszana będzie także kwestia równości kobiet i mężczyzn oraz parytetów. Czy należy rozumieć, że nie tylko Polska ma jeszcze problemy z tym tematem?

Co ciekawe, największy udział kobiet w polityce i biznesie jest w krajach afrykańskich. Ale problem istnieje w Europie i na świecie. Gdyby wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn w biznesie oraz polityce miało przebiegać w obecnym tempie, zajęłoby to 40 - 50 lat! Dlatego kilka krajów w Europie, tj. Norwegia, Francja, Włochy i Belgia, wprowadziło już rozwiązania prawne w postaci tzw. kwot, czyli gwarantowanej liczby miejsc dla kobiet w zarządach spółek. Dzięki Kongresowi Kobiet w Polsce pojawiły się kwoty na listach wyborczych do parlamentu. Patrzę na tę kwestię z ekonomicznego punktu widzenia. Jeśli jest tak, że większość osób z wyższym wykształceniem to kobiety, a ich udział w zarządach, radach nadzorczych jest śladowy, to znaczy, że coś złego się dzieje. Przeciętnie w polskim banku 75 proc. zatrudnionych to są kobiety, a w zdecydowanej większości nie ma ich w zarządach. Czy należy rozumieć, że tylko mężczyźni spełniają kryteria wymagane do zajmowania wyższych stanowisk? Trzeba zadać sobie również pytanie, dlaczego kobiety tak łatwo wypadają z rynku pracy i nie mogą na niego wrócić. Obecny kryzys pokazał, że firmy, które mają więcej kobiet w zarządach i radach nadzorczych, lepiej sobie z nim poradziły, czego dowodzą m.in. analizy firmy McKinsey. Tak więc brak różnorodności w firmach i niedopuszczanie kobiet do poziomu zarządzania jest po prostu ekonomicznie nieefektywne. Nie możemy sobie na to pozwolić. Zwłaszcza teraz.

@RY1@i02/2012/187/i02.2012.187.05000030a.803.jpg@RY2@

Henryka Bochniarz , prezydent PKPP Lewiatan, organizatora II Europejskiego Forum Nowych Idei

Rozmawiał Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.