Nowy prezes BPS ma skierować działalność banku na stare tory
Tomasz Mironczuk do instytucji zrzeszającej banki spółdzielcze trafił po doświadczeniach w PKO BP i BGK
Tomasz Mironczuk, nowy prezes Banku BPS, będzie miał za zadanie skierować swoją instytucję na stare tory. Generalnie bowiem BPS miał być przede wszystkim jednostką wspierającą banki spółdzielcze, np. przez pomoc w rozliczeniach czy w lokowaniu gotówki. I tę funkcję rzeczywiście dotychczas spełniał.
Tylko że pod rządami swojego poprzedniego szefa - Mirosława Potulskiego - największy nacisk kładziony był przede wszystkim na szybki wzrost. BPS należał do najszybciej rozwijających się banków w kraju. Dziś jest to największa w Polsce instytucja zrzeszająca banki spółdzielcze. Ponadto w skład jej grupy wchodziły m.in. dom maklerski, spółki faktoringowa i leasingowa, a nawet firma windykacyjna. Spółdzielcy obawiali się konsekwencji tak szybkiego rozwoju.
Rozwój nieco za szybki
- Agresywna polityka szybkiego rozwoju wiązała się z ryzykiem i dużymi potrzebami kapitałowymi - mówi, zastrzegając anonimowość, były członek władz BPS. Zaczęto nawet mówić, że BPS w poszukiwaniu pieniędzy może przeprowadzić publiczną emisję akcji i zadebiutować na giełdzie papierów wartościowych. W tej sytuacji dotychczasowi właściciele stanęliby przed bardzo trudną decyzją: albo wyłożyć gotówkę z własnej kieszeni na zakup nowych akcji, albo pogodzić się ze zmniejszeniem udziału w akcjonariacie. Najwyraźniej woleli takiego wyboru uniknąć i Potulski w kwietniu stracił stanowisko.
Powołany właśnie Tomasz Mironczuk zapowiada powrót do korzeni.
- Według mnie bank zrzeszający powinien przede wszystkim pomagać bankom zrzeszonym w zarządzaniu ryzykiem, płynnością czy kapitałami - twierdzi Mironczuk.
Nowy prezes Banku BPS widzi także możliwości redukcji kosztów w obszarach, w których tego do tej pory ich nie zauważono. - Mam na myśli choćby interpretację przepisów, której teraz poszczególne banki dokonują na własną rękę, co generuje koszty, a którą dla całego zrzeszenia może organizować BPS - uważa Tomasz Mironczuk.
Uznawany za społecznika
Nowy prezes wywodzi się ze środowiska dilerów walutowych. Karierę zawodową rozpoczynał w 1994 r. od pracy w departamencie skarbu Polskiego Banku Rozwoju. W 1998 r. trafił do BRE Banku, gdzie pełnił kierownicze stanowiska między innymi w departamencie gospodarki pieniężnej. Zarządzał też obszarem skarbu w Banku BPH. W środowisku bankowców uznawany jest jednak za działacza i społecznika. W przeszłości aktywnie działał w kilku organizacjach, m.in. stowarzyszeniu dilerów bankowych ACI Polska. Był wówczas zwolennikiem zmiany konstrukcji stopy WIBOR.
Praca dla dobra wspólnego, tak bliska sercu prawdziwych spółdzielców, nie powinna więc być Mironczukowi obca.
W maju 2008 r. Mironczuk wszedł do zarządu największego polskiego banku detalicznego, PKO BP. Ze stanowiskiem pożegnał się w lipcu 2009 r., kiedy posadę stracił Jerzy Pruski, ówczesny prezes giganta. Tomasz Mironczuk nie mógł pogodzić się ze zwolnieniem. Do tego stopnia, że swojego byłego pracodawcę podał do sądu, bo uznał, że wyrzucenie z pracy nie odbyło się w majestacie prawa. Szybko znalazł nową posadę, ale nie był to bank komercyjny, a największy w naszym kraju państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego.
Po niecałych dwóch latach pracy rada nadzorcza BGK odwołała go ze stanowiska. Nieoficjalnie mówiło się wówczas, że prawdziwą przyczyną dymisji Mironczuka było poszukiwanie przez polityków koalicji rządzącej miejsc pracy dla swoich ludzi na wypadek przegrania wyborów parlamentarnych. Pretekstem odwołania miał stać się pomysł Mironczuka, który chciał odwołać wszystkich ówczesnych członków zarządu banku i wprowadzić do władz nowych ludzi, których sam by wybrał. To nie spodobało się właścicielowi banku, czyli Skarbowi Państwa. Mironczuk miał stać się osobą zbyt nieobliczalną.
Zaszkodził sukces
Dodatkowo Ministerstwu Finansów nie spodobała się przeprowadzona przez Mironczuka emisja obligacji, zakończona dużym sukcesem. BGK wyemitował papiery warte 2 mld zł. Inwestorzy zgłosili popyt na dużo więcej obligacji. Krążyły pogłoski, że władze resortu bały się, że rynek, będący pod wrażeniem emisji BGK, zorientuje się, iż nie tylko rząd może sprzedawać atrakcyjne i bezpieczne papiery. Taka konkurencja nie była potrzebna resortowi.
Wydaje się, że ze spółdzielcami Mironczukowi wspólny język będzie znaleźć o wiele łatwiej niż z ministrem finansów czy skarbu.
W wolnych chwilach słucha muzyki i uprawia sport. Jak mówi o sobie, jest sportowcem amatorem - często biega, jeździ rowerem i gra w tenisa.
42,18 mld zł wynosi suma bilansowa banków spółdzielczych zrzeszonych w BPS
111 mln zł zysk Banku BPS osiągnięty w ubiegłym roku
366 banków spółdzielczych zrzeszonych jest w BPS, co stanowi ponad 62 proc. wszystkich banków spółdzielczych w Polsce
@RY1@i02/2012/133/i02.2012.133.00000160b.806.jpg@RY2@
Tomasz Mironczuk chce pomagać bankom spółdzielczym
Jacek Uryniuk
BIZNES FACE TO FACE
Sylwetki innych znanych przedsiębiorców
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu