Azoty Tarnów dotrzymują słowa
Rozmowa z Jerzym Marciniakiem, prezesem Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA
Jak ocenia pan ofertę złożoną przez Acron?
W przekonaniu zarządu, ale też pracowników Azotów Tarnów (AT), oferta złożona akcjonariuszom w wezwaniu to brak szans rozwojowych dla naszej grupy kapitałowej, ale też pochodna tego, co obecnie przeżywają rynki finansowe. Prawie wszystkie papiery na GPW są zdecydowanie niedowartościowane i dlatego pokusa łatwego, dużego zysku za pomocą przejęcia jest tak wielka.
Rosjanom może uda się przekonać do wezwania fundusze, które mają akcje Azotów?
Na szczęście w tych instytucjach pracują fachowcy i oni doskonale wiedzą, ile realnie są warte nasze akcje i jakie jeszcze mogą przynieść zyski. Co do tego, że fundusze inwestycyjne nie zostaną przekonane przez Acron do sprzedaży naszych akcji, mam pewność. Większość akcjonariuszy posiadających więcej niż 5 proc. naszych akcji już zadeklarowała zresztą publicznie, iż nie zamierza odpowiadać na to wezwanie.
Acron nie ma więc już szans na AT?
Po deklaracjach Ministerstwa Skarbu Państwa i funduszy, które posiadają duży pakiet naszych akcji, to wezwanie nie ma prawa dojść do skutku. Rosjanie kolejny raz wydłużyli okres, w którym można się zapisać na sprzedaż naszych akcji, ale nie sądzę, by w tym czasie fundusze inwestycyjne zmieniły zdanie.
Jaki inwestor byłby zatem najlepszy dla Azotów? A może spółka mogłyby rozwijać się bez inwestora?
Dwa tygodnie temu ogłosiliśmy uaktualnioną Strategię Grupy Kapitałowej Azotów Tarnów na lata 2012 - 2020. Paradoksalnie Rosjanie zgrupowali nam naszych fanów, bo znowelizowaną strategię zarząd przyjął już w kwietniu. We własnym gronie dość długo zastanawialiśmy się, jak ta strategia zostanie przyjęta przez rynek. Po tym, jak konkurent zza miedzy postanowił nas przejąć, ogłoszenie tej strategii okazało się koniecznością. Nasza strategia została świetnie przyjęta przez akcjonariuszy, analityków i instytucje, mające wpływ na rozwój spółki. To ma niebagatelne znaczenie. Zarządowi zatem pozostało tylko z żelazną konsekwencją działać. A zapewniam, w tych kwestiach nie brakuje nam determinacji. Grupa Kapitałowa Azoty Tarnów może rozwijać się samodzielnie. Polskie zakłady mogą mieć pozycję jednego z trzech największych producentów nawozów na europejskim rynku.
W strategii jest mowa o akwizycjach. Gdzie planujecie przejmować?
To na razie tajemnica, ale interesuje nas zarówno kraj, jak i zagranica.
Jakie kluczowe zmiany wprowadza nowa strategia spółki?
Zdecydowanie chcemy zwiększyć produkcję i to nie tylko nawozów azotowych. Zamierzamy zwiększyć posiadane zdolności produkcyjne tworzyw konstrukcyjnych. Co więcej, w tym sektorze zakładamy dalszą dywersyfikację produktową. W obszarze rozwoju chemikaliów kluczowymi elementami portfela produktowego pozostaną poliamidy, kaprolaktam, alkohole OXO, plastyfikatory, amoniak stężony, kwas azotowy oraz biel tytanowa, ale również jesteśmy zdecydowani, by zwiększyć stopień dywersyfikacji produktowej w obszarze chemikaliów specjalistycznych. Mamy szerokie plany rozwoju co do plastyfikatorów. Zamierzamy znacznie rozszerzyć asortyment o plastyfikatory nowej generacji.
We wszystkich naszych zakładach produkcyjnych zrealizowane zostaną projekty modernizacyjne nakierowane głównie na poprawę efektywności energetycznej i w konsekwencji nastąpi obniżenie kosztów wytwarzania oferowanych chemikaliów.
A co z planami budowy wspólnie z Puławami fabryki kaprolaktamu w Chinach? Projekt będzie realizowany?
W tej chwili nasze wspólne azjatyckie plany z Puławskimi Azotami są konstruowane w oparciu o różnego rodzaju analizy. Nie mogę ich zdradzać, i - co oczywiste - nie mogę również naciskać na ich realizację właśnie teraz, kiedy nasi partnerzy mają również wezwanie na swoje akcje.
To może zapytam o otoczenie rynkowe. Jaka będzie koniunktura nawozowa w tym roku? Eksperci spodziewają się korekty notowań zbóż rzędu 15 proc.
W krótkim horyzoncie czasowym owszem, korekta będzie, ale nie sądzę, aby była ona aż tak duża. W długim horyzoncie mamy dobre perspektywy. Dane mówią, że przewidywany wzrost zapotrzebowania na żywność sięgnie 20 proc. Koniunktura nawozowa będzie dobra.
Wejdziecie do WIG20 do 2020 roku? Jak zamierzacie tak znacząco zwiększyć wartość spółki?
AT z roku na rok stają się większą, silniejszą i bogatszą grupą. Co więcej, od przyszłego roku chcemy naszym akcjonariuszom wypłacać dywidendę. Naszym podstawowym celem jest generowanie rosnącej ekonomicznej wartości dodanej. Mamy strategię, którą skutecznie i elastycznie zrealizujemy. Strategia wzrostu ekonomicznej wartości dodanej realizowana będzie w ten sposób, że model zarządzania grupą kapitałową będzie modelem zarządzania wartością przedsiębiorstwa. Grupa przyjęła szczegółowe cele finansowe wyrażające się w podniesieniu poziomu głównych wskaźników operacyjnych i finansowych. Jestem przekonany, że jeżeli nie stanie się nic nadzwyczajnego i na rynku będziemy mogli swobodnie działać, to w ciągu najbliższych dziesięciu lat podwoimy wartość naszej grupy. Wejście do WIG-20 na GPW będzie nie tylko realne, ale stanie się kwestią formalną. Rynek już nieraz się o tym przekonał, że Azoty Tarnów dotrzymują słowa.
@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.21400020i.802.jpg@RY2@
Rozmawiał Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu