Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy inwestorzy indywidualni mogą czuć się w Polsce bezpiecznie?

2 lipca 2018

Bezpieczeństwo infrastrukturalne na polskim rynku należy do najwyższych. Problemy zaczynają się w obszarze regulacji prawnych - twierdzą uczestnicy debaty zorganizowanej w ramach 16 Konferencji WallStreet 16

W dniach 1 - 3 czerwca w Zakopanem odbyła się 16. Konferencja WallStreet. To największe i najważniejsze spotkanie inwestorów indywidualnych w Europie. Patronat honorowy nad Konferencją WallStreet objęli m.in. minister skarbu państwa - Mikołaj Budzanowski oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego - Andrzej Jakubiak. Tegoroczne wydarzenie przyciągnęło do stolicy Tatr rekordową liczbę 800 uczestników. Inwestorzy mieli okazję osobiście spotkać się z przedstawicielami ponad 70 spółek notowanych na warszawskim parkiecie, porozmawiać z analitykami i specjalistami z branży, a także wziąć udział w 22 wykładach i 4 panelach dyskusyjnych organizowanych w ramach konferencji.

Jednym z głównych punktów programu konferencji był panel dyskusyjny na temat bezpieczeństwa inwestorów indywidualnych na rynku kapitałowym w Polsce. Moderatorem panelu był Kazimierz Krupa, redaktor naczelny "Forbesa".

- Polscy inwestorzy indywidualni raczej nie czują wielkiego strachu, choć pogoda do inwestycji, ostatnimi czasy nie jest zbyt dobra. Coraz częściej jednak dopada nas uczucie irytacji i frustracji. Każdy z nas wie, że nie uzurpujemy sobie tyle władzy i tyle decyzji, co inwestor finansowy, większościowy. Są jednak w Polsce pewne regulacje, które były celowo obmyślane tak, by chronić też interes mniejszości. Niestety są one często przepisami martwymi, a co gorsze takimi, które podnoszą ciśnienie - chociażby pośrednie przejęcia, które są jedną wielką fikcją. Można przecież z uśmiechem na twarzy przejąć spółkę, nie ogłaszając wezwania, czyli nie dając inwestorowi indywidualnemu możliwości sprzedaży tych akcji po tej samej cenie, co podmiot, który przejmuje kontrolę nad spółką. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, gdzie próg przejęcia spółki publicznej wynosi 66 proc. W Europie to jest najczęściej 33 proc. Ktoś, kto przejmuje spółkę, może mieć na nią zupełnie nowy pomysł.

Chciałbym więc, abyśmy mieli komfort decydowania o tym, czy chcemy zostać w tym biznesie, czy z niego rezygnujemy. Właśnie tego typu kwestie wywołują u inwestorów frustrację - mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

- Urząd Komisji Nadzoru Finansowego stworzył projekt dotyczący przejęć spółek. Zakłada on próg przejęcia na poziomie 33 proc. i dodatkowy próg na poziomie 66 proc. Projekt od półtora roku jest gotowy do procedowania, trafił nawet do Rady Ministrów pod obrady, ale z powodu kończącej się w ubiegłym roku kadencji wrócił na poziom ministra finansów. Nowe rozwiązania zakładają ochronę inwestorów indywidualnych zarówno w kwestii wehikułów przy cenie, jak i przy samej liczbie akcji. Patologią bowiem są wezwania na ułamek procenta akcji. Przygotowany przez KNF dokument "Wzmocnienie ochrony uczestników rynku kapitałowego" był aktualny w lutym 2011 r., czyli wtedy, kiedy był opracowywany. Od tego czasu dużo się jednak zmieniło, m.in. optyka i procedowanie przepisów Unii Europejskiej. W tym momencie mamy kilka dyrektyw, które są wdrażane, chociażby dyrektywa transparency, która przewiduje likwidację raportów okresowych. To zdecydowanie obniży standardy na rynku. Wprawdzie dotyczyć to ma tylko małych i średnich przedsiębiorstw, ale w naszej rzeczywistości ujęcie "mały i średni" oznacza właściwie wszystkie spółki oprócz WIG20. Kolejnymi przepisami, które już pukają do drzwi, są kwestie związane z transparentnością krótkiej sprzedaży. Informacje o krótkich pozycjach na akcjach i na długu państwa pojawią się w pół roku. Kolejna zmiana będzie dotyczyła informacji poufnej. To jest rewolucja. Polega ona na tym, że informacją poufną objęty będzie też MTF (Multilateral Trading Facility - wielostronne platformy obrotu). Spółki z Alternatywnego Systemu Obrotu (ASO) będą z mocy prawa zobowiązane do publikowania informacji poufnych. Teraz mamy do czynienia z patologiczną sytuacją - przepisy nie nakładają na spółki z NewConnect obowiązku publikacji informacji poufnej, ale inwestorzy mają zakaz wykorzystywania tej informacji. Informacje poufne będą teraz określone w rozporządzeniu unijnym. Nasze prawo nie będzie mogło być sprzeczne z tymi przepisami. Na skutek tego wypadnie nam znaczna część rozporządzenia o obowiązkach informacyjnych emitentów. Wszystkie przepisy dotyczące informacji poufnej zaszyte w tym rozporządzeniu będziemy musieli prawdopodobnie zlikwidować - mówi Robert Wąchała, dyrektor departamentu nadzoru obrotu KNF. - Trzeba zgodzić się ze stwierdzeniem, że nasz rynek jest przeregulowany w zakresie obowiązków informacyjnych. Wypracowaliśmy przez lata bardzo kazuistyczny katalog przepisów dotyczących raportowania. Na takim etapie rozwoju warto by było już od niego odejść, przynajmniej w części dotyczącej określania istotności informacji. Przepis prawa określa, co jest istotne. Istotne jest to, co dotyczy 10 proc. kapitałów własnych emitenta. To dość sztywny próg - dodaje Robert Wąchała.

- Prawo powinno się zmienić, ale PZU jest zdania, że regulacje, zwłaszcza w obecnym momencie, nie powinny być całkowicie liberalizowane. Mimo że tworzy to pewne dodatkowe koszty dla spółek. Mamy dosyć trudną sytuację na rynkach finansowych, panuje duża zmienność.

W kwestiach takich, jak całkowite likwidowanie raportów bieżących czy pozostawianie spółce decyzji o ujawnieniu danej informacji poufnej, liberalizm nie powinien iść aż tak daleko. Będzie to w jakiejś mierze obciążało spółki, ale w dłuższej perspektywie na jakości funkcjonowania rynku finansowego skorzystają nie tylko inwestorzy, ale także emitenci - mówi Przemysław Dąbrowski, członek zarządu PZU.

- Jako Skarb Państwa, a jednocześnie dość częsty klient rynku kapitałowego dbamy o bezpieczeństwo inwestorów indywidualnych. Przede wszystkim staramy się, aby nasze wprowadzane na rynek spółki były spółkami dobrej jakości. Zatrudniamy dobrych doradców, a to daje gwarancję tego, że te spółki będą dobrze przygotowane do funkcjonowania na rynku, również w zakresie raportowania i relacji inwestorskich. Spółki, które są przedmiotem transakcji, uczestniczą także w programie promocji akcjonariatu obywatelskiego. W związku z tym wykorzystują tę wiedzę w życiu giełdowym, także po debiucie. Skarb Państwa dba o profesjonalizację osób powoływanych do zarządów i rad nadzorczych, dbamy o to, żeby miały one doświadczenie rynkowe i wiedzę o rynku kapitałowym.

Niewątpliwie akcjonariat obywatelski jest naszym strategicznym projektem. Zależy nam bardzo na tym, aby klientami naszych ofert byli inwestorzy indywidualni. Kto, jak nie polscy obywatele, powinien kupować polskie prywatyzowane spółki? Poza tym popyt ze strony drobnych inwestorów jest teraz na tyle istotny, że często może zdecydować o powodzeniu czy braku powodzenia danej oferty.

Jednym z celów Skarbu Państwa jest pozyskiwanie środków dla celów budżetowych, dlatego na rynku musimy też w pewnym sensie zachowywać się jak zarządzający portfelem. Część kwoty, którą musimy pozyskać, pochodzi z transakcji IPO, a część ze sprzedaży tych spółek, które mamy już w portfelu. Jasno komunikujemy więc, że Skarb Państwa jest i będzie aktywnym uczestnikiem rynku i transakcje wtórne mogą mieć miejsce - tłumaczy Paweł Tamborski, wiceminister skarbu państwa.

Według Ludwika Sobolewskiego o bezpieczeństwie obrotu decydują sprawność, niezawodność i transparentność działania giełdy, a także to, czy takie same cechy posiada system depozytowo-rozliczeniowy.

- Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych jest kolosalnie ważnym instrumentem bezpieczeństwa obrotu. Istotna jest też rzetelność informacji, nie tylko tej dostarczanej w ramach obowiązku informacyjnego. W dokumencie "Dobre praktyki spółek notowanych na GPW" wprowadziliśmy zasadę mówiącą o tym, że emitenci powinni też skanować to, co w przestrzeni informacyjnej mówi się na ich temat spółki, co własny prezes spółki o niej mówi, nie tylko obcy ludzie. Firma powinna reagować, jeśli mówi się o niej rzeczy niezgodne z rzeczywistością, bez względu na to, czy to dobre rzeczy, czy złe. GPW też jest spółką giełdową, stosujemy przepisy o obowiązkach informacyjnych od ponad 1,5 roku i nie wyrażamy większej krytyki tych regulacji. Owszem, jest to swego rodzaju prowadzenie spółki za rączkę - jest rozporządzenie, katalog przepisów, trzeba raportować bez względu na to, czy to jest istotna informacja, czy nieistotna - mówi. - Trzeba podkreślić, że czasami mylimy bezpieczeństwo obrotu z tym, że na rynku kapitałowym istnieje ryzyko inwestycyjne, czyli np. ryzyko, że zainwestujemy w przyszłego bankruta, w akcje spółki, która za pół roku zniknie z rynku. Ryzyko rynkowe to jeszcze inna bajka. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo infrastrukturalne, to uważam, że należy ono u nas do najwyższych na świecie. Mam nadzieję, że nigdy nie przydarzy nam się coś takiego, co przydarzyło się np. wielkiej giełdzie Nasdaq, która rozpoczęła notowania Facebooka i musiała je zaraz zamknąć, bo ujawnił się błąd w systemie informatycznym, który istniał już od 10 lat. Jest to cios dla reputacji giełdy i straty dla inwestorów, których wysokość jest teraz w trakcie wyliczania. Takie sytuacje, odpukać, się u nas nie zdarzają. Bezpieczeństwo infrastrukturalne jest w Polsce ogromnie wysokie, ale istnieje ryzyko na rynku kapitałowym, a na to nic nie możemy poradzić. Ważne, aby to ryzyko było rzetelnie opisywane - dodaje Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.050000100.806.jpg@RY2@

Ludwik Sobolewski, prezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A

@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.050000100.807.jpg@RY2@

Robert Wąchała, dyrektor Departamentu Nadzoru Obrotu w Komisji Nadzoru Finansowego

@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.050000100.808.jpg@RY2@

Przemysław Dąbrowski , członek zarządu PZU S.A., CFO

@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.050000100.809.jpg@RY2@

Paweł Tamborski, wiceminister skarbu państwa

@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.050000100.810.jpg@RY2@

Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Panel prowadził Kazimierz Krupa - red. nacz. magazynu Forbes

Not. Aleksandra Dierżek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.