Liczba rachunków inwestycyjnych w Polsce wciąż rośnie
Wielu indywidualnych graczy zmniejszyło giełdowe inwestycje, ale zawsze będą mogli wrócić. Na tym polega zmienność rynków finansowych - mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) reprezentuje w Polsce środowisko osób fizycznych samodzielnie inwestujących na rynku kapitałowym. Jak w kontekście turbulencji na światowych rynkach finansowych ma się dziś ta grupa w Polsce?
Zrozumiałe jest, że nerwowość, jaką obserwujemy już od kilku lat, a za którą idzie bardzo duża zmienność, i kryzys strefy euro nie sprzyjają inwestorom, w szczególności tym indywidualnym. Dziś nie każda spółka skutecznie opiera się gorszej koniunkturze, na rynku jest mniej pieniądza, wiarygodność tracą uznawane do tej pory za bezpieczną przystań obligacje poszczególnych państw. Wszystkie te czynniki powodują, że lokowanie oszczędności na giełdzie jest obecnie trudniejsze, wymaga większej cierpliwości, co wcale jednak nie przekreśla szans na osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków.
Czy sytuacja, o której Pan wspomniał, nie powoduje, że nie tylko w Polsce, ale i na świecie coraz mniej osób prywatnych decyduje się samodzielnie inwestować własne pieniądze na giełdzie?
Rzeczywiście w ostatnich latach można zauważyć tendencję, w której udział inwestorów indywidualnych w obrotach na światowych giełdach spada. W dużej mierze wpływają na to trudniejszy rynek, sytuacja gospodarcza, seria skandali, która podważyła zaufanie do inwestowania na rynkach giełdowych.
Jak w takim razie ten mało optymistyczny scenariusz zestawić z tym, że z roku na rok na największe spotkanie inwestorów w Polsce, które organizuje SII, przyjeżdża większa liczba osób? W tym roku na salach wykładowych i w kuluarach trudno było odnieść wrażenie, że inwestor indywidualny to gatunek skazany na wyginięcie...
Oczywiście kondycja rynku dziś nie może być jedyną wskazówką dla perspektyw i aktywności inwestorów indywidualnych w przyszłości. Nigdy nie zgadzałem się z tezą, że rozwój rynków finansowych spowoduje zupełne wyeliminowanie inwestorów prywatnych. Nawet jeśli ich udział w obrotach spada na rzecz instytucji finansowych, to nie jest to proces jednokierunkowy i nieodwracalny. Trudno sobie bowiem wyobrazić obecność na giełdach samych tylko instytucji finansowych. Kto wtedy będzie kreował płynność będącą istotą każdego rynku? Gdy koniunktura się poprawi, aktywność inwestorów indywidualnych znów wzrośnie. Rekordowa liczba inwestorów na naszej dorocznej konferencji z Zakopanem tylko to potwierdza. Akurat w Polsce stale rośnie liczba rachunków inwestycyjnych, mimo nie najlepszej koniunktury giełdowej. Wraz z tym rośnie też kapitał, jakim dysponują inwestorzy indywidualni na naszej giełdzie. Fakt, że duża część indywidualnych graczy zmniejszyła swoje giełdowe inwestycje, wybrała alternatywne formy lokowania oszczędności, w niczym nie przeszkadza, by osoby te, gdy uznają za stosowne zwiększenie zaangażowania w akcje, zrobiły to. Dzieje się tak za każdym razem, na tym polega cykliczność rynków finansowych.
Czy w takim razie tylko zła i dobra koniunktura decydują o tym, ilu mamy inwestorów indywidualnych i czy będą oni kupowali bądź sprzedawali akcje na giełdach?
Oczywiście nic tak nie działa na wyobraźnię i nie popycha do działań jak perspektywa osiągnięcia zysku. Jednak nie wszystko zależy od koniunktury. Na to, czy osoby fizyczne będą chciały samodzielnie inwestować na rynkach, wpływ ma jeszcze wiele innych czynników. Wśród nich należy wymienić jakość prawa i jego poszanowanie. Inwestor indywidualny z reguły nie jest inwestorem profesjonalnym, musi mieć więc pewność, że rynek, na którym zdecydował się inwestować, jest bezpieczny, a wszelkie nadużycia będą piętnowane i karane. Jakość prawa, jego egzekwowanie, dbanie, by nie było niedozwolonego uprzywilejowania jednej grupy inwestorów względem innej, to czynniki, bez których nie ma szans na zwiększanie liczby inwestorów indywidualnych. Bardzo duże znaczenie ma też jakość i świadomość samych spółek giełdowych w obszarze komunikowania się z inwestorem indywidualnym. Oprócz spotykanego braku otwartej polityki informacyjnej polscy emitenci bardzo często nie rozumieją specyfiki i oczekiwań inwestorów indywidualnych w tym zakresie.
SII jest największą organizacją skupiającą i reprezentującą inwestorów indywidualnych w Polsce. Jak staracie się działać na rzecz tego środowiska?
Nasi członkowie oczekują od nas wsparcia na płaszczyźnie szkoleniowej i edukacyjnej, ale jest dla nich równie ważne, byśmy aktywnie walczyli o ich prawa. Stąd nasza obecność na kilkudziesięciu walnych zgromadzeniach spółek giełdowych każdego roku, liczne zapytania, doniesienia do prokuratury itp. Staramy się również być bardzo aktywni na etapie tworzenia prawa tu, w Polsce, ale również na poziomie UE. Sytuacja, w której uda się przyjąć lepsze regulacje, ułatwia nam wszystkim późniejsze funkcjonowanie na rynku. Dużą wagę przywiązujemy również do poprawy standardów z zakresie komunikacji spółek giełdowych z inwestorami indywidualnymi. Organizujemy takie spotkania jak to w Zakopanem, gdzie można było porozmawiać z około 100 spółkami oraz czołowymi analitykami. Zapewniamy naszym członkom inne możliwości aktywnej komunikacji z prezesami spółek poprzez organizowane czaty, spotkania dedykowane inwestorom indywidualnym. To tylko część działań, jakie realizujemy na rzecz naszych członków.
@RY1@i02/2012/125/i02.2012.125.05000030e.802.jpg@RY2@
Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych
● Istnieje od 1999 roku
● Każdy może zostać jego członkiem
● Roczna składka członkowska wynosi 60 zł dla osób do 26 lat i 90 zł dla pozostałych,
● Członkowie SII mogą korzystać z kilkudziesięciu zniżek na usługi i produkty związane z inwestowaniem (biura maklerskie, wydawnictwa, szkolenia)
● Strona internetowa: www.sii.org.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu