Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dylematy inwestora, czyli dlaczego warto kupować wino?

29 czerwca 2018

Badania wykazały, że najważniejszą decyzją każdego inwestora jest wybór właściwych kategorii aktywów, z których zbuduje swój portfel

Dzisiejsze problemy inwestujących wynikają między innymi z tego, że wiele założeń dotyczących rynków, które sprawdzały się w minionych dekadach, jakby już nie funkcjonuje... Trudno zachęcać do długoterminowego inwestowania w akcje, gdy indeksy znajdują się na poziomie sprzed dziesięciu lat. Trudno zachęcać do inwestowania w obligacje rządowe, gdy ich wiarygodność staje pod coraz to większym znakiem zapytania, a realne stopy procentowe są ujemne... Jakie klasy aktywów dawać będą ochronę przed nieuchronnie zbliżającym się okresem wysokiej inflacji? W co powinna inwestować osoba, która nie ma zamiaru być aktywnym spekulantem, a chciałaby jedynie (aż?) zyskać poczucie bezpieczeństwa i ochronić majątek w "sztormowych" czasach?

Propozycję ciekawej i jednocześnie mocno uzasadnionej odpowiedzi daje Joe Roseman w książce "SWAG. Inwestycje alternatywne w nadchodzącej dekadzie". Skrót SWAG to srebro (Silver), wino (Wine), sztuka (Art) i złoto (Gold). Zdaniem autora aktywa te posiadają wspólne "inwestycyjne DNA": są realnymi, fizycznymi aktywami o wysokiej trwałości i silnie limitowanej podaży. Nie generują bieżących dochodów (nie ma "dywidendy") ani nie są powiązane z żadnym długiem. Są łatwe w transporcie i przechowywaniu, a popyt na nie występuje w skali globalnej. I to właśnie aktywa typu SWAG mogą zapewnić inwestującym ochronę majątku i satysfakcjonujące zwroty w nadchodzącej dekadzie. Tezę taką można oprzeć na dwóch filarach: na wynikach historycznych i na analizie wysoce prawdopodobnych trendów w przyszłości.

Według badań wykonanych przez zarządzających funduszu Wine Asset Managers, wino okazuje się jedyną kategorią aktywów, która od roku 1987 do 2011 zawsze dawała dodatni wynik inwestycji za okres 5 lat. Średnia roczna stopa zwrotu wahała się od 27 i 24 proc. dla okresów (odpowiednio) 1992 - 1997 i 2005 - 2010, do 3 proc. dla okresów 1997 - 2002 i 1999 - 2004. Średni wynik dla wszystkich analizowanych okresów przekroczył 13 proc. rocznie. To wyniki lepsze od porównywanych w badaniu akcji europejskich, amerykańskich czy złota.

W badaniach takich analizuje się zmiany wartości indeksów. A jak może wyglądać sytuacja inwestora, który ma znacznie mniej zdywersyfikowany portfel, na przykład składający się jedynie z kilku skrzynek? Aby odpowiedzieć na takie pytanie, Wine Advisors przeanalizowało wyniki inwestowania za okres ostatnich 5 lat (maj 2007 - maj 2012) wszystkich 224 składników indeksu Liv-ex Investables (to 20 roczników wina od 24 producentów, głównie z regionu Bordeaux). Wystąpiło jedynie 15 przypadków, gdy wynik inwestowania był ujemny, przy czym trzy najgorsze przypadki oznaczały (odpowiednio) stratę 36, 30 i 18 proc. wartości początkowej inwestycji. Jednocześnie uzyskano 51 przypadków, gdy kapitał został co najmniej podwojony, a trzy najlepsze przypadki dały ponad 260 proc. zysku!

Oceniając wyniki historyczne średnio- i długookresowych inwestycji w wina, trzeba stwierdzić, że przy niewielkim ryzyku są one w stanie dać więcej niż satysfakcjonujące zyski.

Chcąc przewidywać prawdopodobne zachowania rynku wina w przyszłości, wskazać trzeba na fundamentalną cechę tego rynku - jest on nadal polem zwykłej ekonomicznej gry podaży i popytu, bez destrukcyjnego wpływu krótkoterminowych spekulacji, silnego lewarowania i instrumentów pochodnych, które cechują znakomitą większość pozostałych rynków kapitałowych. Podaż win jakościowych jest niezmienna, limitowana prawnie i de facto malejąca w czasie - wina są wszak wypijane... Popyt jest zaś rosnący, co wynika w szczególności z rosnącej na świecie liczby ludzi bardzo bogatych.

Jak widać na wykresie, prognozowany jest dynamiczny przyrost liczby osób o znacznym majątku - a więc przybywać będzie potencjalnych konsumentów artykułów luksusowych, w tym topowych win. Dotyczy to obszaru Europy, Japonii czy USA, lecz w jeszcze większym stopniu krajów określanych jako BRIC. Można być więc pewnym, że nawet w warunkach kryzysu zadłużenia czy niestabilności walut - popyt na luksusowe wina będzie rosnąć. A to w warunkach limitowanej podaży musi prowadzić do wzrostu cen.

@RY1@i02/2012/114/i02.2012.114.13000110t.802.jpg@RY2@

Liczba milionerów (w tys.)

Marcin Piwecki,

Wine Advisors

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.