Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Futbolowa maszyna do zarabiania pieniędzy ponownie ruszyła

28 czerwca 2018

Dzięki Euro 2012 UEFA może liczyć na rekordowe przychody, liczone w miliardach dolarów

UEFA gigantyczne pieniądze przyciąga niczym magnes, bo w żmudnym procesie uformowała własne Eldorado. Unii Europejskich Związków Piłkarskich nie skaziła dotąd żadna zaraza, wszelkie zagrożenia - zwłaszcza kryzysy gospodarcze - omijają ją szerokim łukiem. I dlatego na rozpoczętych mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie zarobi rekordowe miliardy dolarów.

Globalny przemysł sportowy systematycznie pęcznieje (rośnie wyraźnie szybciej niż PKB na świecie), poniekąd ignorując zatrute powietrze w międzynarodowej gospodarce. Jeszcze niedawno szacowało się go między 480 a 620 mld dol. Wycena objęła infrastrukturę, sprzęt sportowy, licencjonowane produkty oraz sportowe wydarzenia na żywo. Niekwestionowanym liderem na rynku jest futbol. W 2009 roku piłka nożna, jako sportowy rynek wydarzeń, na który składały się bilety, medialne i marketingowe przychody, zgarnęła 28 mld dol. Dla porównania niewiele więcej są warte czołowe dyscypliny sportu na kuli ziemskiej - koszykówka, hokej, baseball, futbol amerykański, formuła 1, tenis oraz golf - które przynoszą łącznie tylko 32 mld dol. Innymi słowy, prawie połowa - 43 proc. - rynku należała do futbolu.

Proporcje ulegają ewidentnej zmianie podczas dwóch największych piłkarskich imprez: mistrzostw świata i Europy. Eksperci od dawna nie mają żadnych wątpliwości - oba turnieje mają wymiar nie tylko sportowy (przykuwają uwagę milionów na całym świecie), ale oddziałują w równie wielkim stopniu na krajową gospodarkę, napędzaną licznymi inwestycjami. Na długo przed inauguracją zmagań rynek staje na głowie i drastycznie rosną akcje dwóch organizacji non profit (FIFA i UEFA), przyciągając najmożniejszych sponsorów (część z nich decyduje się nawet na finansowanie obu, podpisując wieloletnie kontrakty np. Coca-Cola czy Carlsberg). To one są największymi zwycięzcami turniejów, inkasując nieprawdopodobne sumy. Zwłaszcza że europejska centrala została zwolniona z podatków dochodowych i lokalnych oraz nie opodatkuje przychodów związanych z piłkarzami, trenerami i sędziami.

Miliardy z piłki

Według wyliczeń różnych ekspertów UEFA (powstała 58 lat temu w Bazylei, zrzesza 53 federacje narodowe) za turniej w Polsce i na Ukrainie osiągnie przychód bagatela w granicach 2 - 2,3 mld dol.! Na kolejnym turnieju - za cztery lata we Francji, w którym wezmą udział 24 zespoły i odbędzie się aż 51 meczów - kwota ta będzie jeszcze wyższa i może się zbliżyć - mając na uwadze obecne tempo rozwoju - do granicy 3 mld dol. Wokół prestiżowych rozgrywek klubowych (Ligi Mistrzów) też kręcą się ogromne pieniądze. W najbliższych trzech sezonach organizator będzie inkasować 1,6 mld dol. za każdy z nich.

Z rosnących wpływów europejskiej federacji cieszą się uczestnicy Euro 2012, którzy otrzymają spory zastrzyk pieniężny (w zależności od osiągniętych wyników). Triumfator, jeśli tylko wygra wszystkie trzy mecze w fazie grupowej, może liczyć na 23 mln dol. Aż 124 mln dol. otrzymają kluby w ramach ubezpieczenia piłkarzy (przed czterema laty ponad dwa razy mniej).

Pula rośnie, bo coraz więcej wykładają koncerny medialne, z którymi twardo negocjuje spółka Sportfive. Odpowiada ona za interesy 250 klubów i 30 reprezentacji, w tym również biało-czerwonych. Zastrzyk od telewizji wynosi aż 1,3 mld dol., reszta pochodzi ze sprzedaży biletów, licencji i produktów oraz od sponsorów.

- Na początku nie byliśmy pewni, jak zareagują nasi sponsorzy na przenosiny z takim turniejem do Europy Wschodniej, ale reakcja była pozytywna - mówi David Taylor z UEFA.

Finałom mistrzostw Europy przybywa też widowni. Średnio mecze przyciągają przed telewizory 150 mln kibiców na całym świecie, a finał sprzed czterech lat oglądało 237 mln fanów, co jest porównywalnym wynikiem z ceremonią otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie. Tym samym kontynentalne mistrzostwa na kilku płaszczyznach ruszyły w pościg za Pucharem Świata.

- Mówi się, że nie ma piłki nożnej bez telewizji, ale prawda jest też taka, że nie ma telewizji bez piłki nożnej. Dzięki wam cały świat zobaczy fantastyczny turniej piłki nożnej. Chciałem podziękować rządowi Polski, władzom Warszawy i wszystkim ekipom, których wysiłki doprowadziły nas do obecnego momentu. Pozostaje teraz życzyć sobie, aby Euro było jak najwspanialsze, ale tu wszystko w nogach piłkarzy - powiedział podczas otwarcia Międzynarodowego Centrum Nadawczego Michel Platini, od 2007 roku szef europejskiej centrali (zastąpił na tym stanowisku Szweda Lennarta Johanssona, sprawującego tę funkcję przez siedemnaście lat).

Wszystko w rodzinie

Unia Europejskich Związków Piłkarskich o europejski czempionat troszczy się z wręcz chirurgiczną precyzją. Wszystkie wydane dyrektywy zawierały mnóstwo szczegółowych informacji. UEFA w niektórych przypadkach zaufała wyłącznie sprawdzonym partnerom - zawarła chociażby umowę z austriacką firmą DO & CO, która obsługiwała już poprzednie mistrzostwa Europy, a przez najbliższe tygodnie będzie odpowiedzialna za catering, ochronę, sprzątanie, hostessy oraz wszelkie rozrywki. W skrócie mówiąc, dbała o wygodę i komfort prominentnych osób.

UEFA starannie dobiera kluczowych partnerów biznesowych, czyli tzw. rodzinę (m.in. sponsorzy nie mogą tworzyć ze sobą konkurencji, a do tego dba o ich dobry wizerunek oraz rygorystycznie podchodzi do naruszenia dóbr). Zresztą nie każdego stać, by wejść w to kosztowne i zarazem opłacalne przedsięwzięcie.

Organizacja informacji kontraktowych wprawdzie nie ujawnia (raporty za ostatnie lata przedstawiają tylko ogólny zarys wydatków i zysków w poszczególnych sekcjach), szczelnie przechowuje w hermetycznym środowisku, ale różne źródła donoszą, że wartość kontraktu na Euro 2012 może przekraczać kilkadziesiąt milionów dolarów.

Adidas, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, producent strojów i obuwia sportowego oraz piłek, za sponsorowanie innej tegorocznej imprezy o skali światowej - igrzysk olimpijskich w Londynie - według nieoficjalnych danych zapłaciła 100 mln funtów. By zostać sponsorem krajowym, należało uiścić ok. 15 - 20 mln zł. Na tak drogą inwestycję skusiły się Pekao, E. Wedel oraz MasterCard.

Najwięcej na mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie zarobi naturalnie Unia Europejskich Związków Piłkarskich, bo zysk netto przewidziano na 145 mln dol. Dzięki temu UEFA nadrobi straty z ostatnich lat. Mimo że roczne koszty administracyjne tej organizacji wynoszą 62 mln euro, a przychody ok. 1,3 mln euro, to na koniec roku bilans wychodzi ujemny. Tylko raz na cztery lata udaje się wyjść na plus. Zarobione pieniądze są przeznaczane w następnych latach na reprezentację i kluby. Euro 2012 to również bardzo dochodowy biznes dla agencji turystycznych, reklamodawców oraz bukmacherów.

Polska na czempionacie nie zarobi. Nie tylko dlatego, że nie wpłyną do jej kasy pieniądze za zwolnienie z podatków (właściwie standardowa procedura przy przyznawaniu organizacji imprezy) - dochodowego od osób prawnych i podatku dochodowego od osób fizycznych. Możemy liczyć jedynie na zyski w niektórych sektorach, ale w jakiej wysokości trudno wyrokować.

Polska na Euro nie zarobi, ale korzyści z organizacji i tak są wielkie

@RY1@i02/2012/111/i02.2012.111.00000090a.803.jpg@RY2@

Reuters/Forum

Według wyliczeń różnych ekspertów kierowana przez Michela Platiniego UEFA za turniej w Polsce i na Ukrainie osiągnie przychód w granicach 2 - 2,3 mld dol.! Na kolejnym turnieju - za cztery lata we Francji, w którym wezmą udział 24 zespoły i odbędzie się aż 51 meczów - kwota ta będzie jeszcze wyższa i może się zbliżyć do granicy 3 mld dol.

Patryk Kurkowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.