PARP: polskie małe i średnie firmy wolą kredyty niż dotacje
Według raportu PARP 64,8 proc. MSP finansuje swe inwestycje z własnych środków, 23,1 proc. z kredytów i pożyczek, a tylko 10,5 proc. z dotacji
Dane te pochodzą z 2009 roku, ale raczej niewiele się zmieniło w świadomości właścicieli małych i średnich firm. Inny raport zamówiony przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości - "Procesy inwestycyjne i strategie przedsiębiorstw w czasach kryzysu" autorstwa W. Orłowskiego, R. Pasternaka, K. Flakta i D. Szuberta (Warszawa 2010). 15 proc. przedsiębiorstw z tej grupy korzysta w finansowaniu swej działalności z kredytów bankowych udzielanych na działalność gospodarczą, 11 proc. z linii kredytowej w banku, tyle samo z leasingu, a tylko 3 proc. z funduszy unijnych (aż 78 proc. nie korzysta z żadnego źródła finansowania albo wyłącznie z środków własnych).
Z badań PARP wynika, że mali i średni przedsiębiorcy kojarzą fundusze z UE z nadmiarem biurokracji i dlatego niezbyt chętnie po nie sięgają. Często uważają też, że przez tę biurokrację dotacje unijne w wielu przypadkach dostają ci, którzy najlepiej radzą sobie z "papierkologią", wydają duże pieniądze na piszących wnioski o wsparcie finansowe z UE doradców (czyli na tzw. załatwiaczy dotacji), a nie ci z najlepszymi biznesowo projektami.
Jednak jeszcze ciekawsze jest to, dlaczego małe i średnie firmy wciąż dość rzadko sięgają po kredyty bankowe. Według raportów PARP wynika to głównie z dwóch przyczyn. Po pierwsze przedsiębiorcy z tej grupy mają spory dystans do korzystania z kredytów czy dotacji, wolą liczyć na własne siły, są wręcz dumni z tego, że nie korzystają z finansowania zewnętrznego. Zaciąganie kredytów kojarzy im się bardzo często z problemami finansowymi firmy, nie zaś z wykorzystywaniem szans. To znaczy uważają, że sięga się po nie wtedy, gdy firma ma kłopoty, brakuje jej płynności finansowej, a nie wówczas, gdy jest w dobrej kondycji, rozwija się i chce rozszerzać działalność.
Kluczowe wedle raportu "Procesy inwestycyjne i strategie przedsiębiorstw w czasach kryzysu" jest jednak to, że większość małych i średnich przedsiębiorców w Polsce wciąż niewiele wie na temat instrumentów finansowych i potencjalnych źródeł finansowania ich firm, nie nauczyły się jeszcze dostrzegać w finansowaniu zewnętrznym szansy na szybki i trwały rozwój oraz poprawę swej konkurencyjności. Postrzegają je raczej jako zagrożenie, a opinię tę utrwalił ostatni kryzys finansowy, związane z nim kłopoty wielu firm, nagłośniony przez media problem opcji walutowych. O niskiej świadomości finansowej przedsiębiorców z tego sektora świadczy np. to, że wśród źródeł finansowania rozwoju ich firm wymieniają również takie, które się do tego nie nadają (krótkookresowe pożyczki gotówkowe dla gospodarstw domowych) albo są bardzo nikłe (np. anioły biznesu).
Trzeba jednak dodać, że według wyżej wymienionego raportu im większe firmy, im bardziej świadome swych celów (co wyraża się np. w tworzeniu strategii rozwoju i planów inwestycyjnych, których wiele mniejszych firm po prostu nie ma), tym mają większą wiedzą na temat finansowania zewnętrznego i chętniej po nie sięgają. Zależy to również od rynków, na których działają (np. eksportowych). Właściciele mniejszych firm uważają często, że kredyt to instrument finansowania tylko dużych inwestycji, a to przekonanie w wielu przypadkach idzie w parze z zadowoleniem z osiągniętego poziomu rozwoju i z nieodczuwaniem potrzeby dalszego rozwijania firmy. Co ciekawe, to zjawisko częściej spotyka się wśród firm działających na rynku krócej niż pięć lat. To pozwala postawić tezę, że nabywanie rynkowego doświadczenia zmienia zachowawczą postawę wielu przedsiębiorców, zmieniając także ich stosunek także do brania kredytów.
Jacek Krzemiński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu