Przywódca w nowoczesnej firmie
Jaki powinien być lider w przedsiębiorstwie, któremu przyszło działać w trudnych czasach - zastanawiali się uczestnicy dyskusji podczas spotkania Akademii Przedsiębiorcy
Czasy nie są łatwe dla biznesu. Jak ognia unikamy słowa "kryzys", ale spowolnienie dało się już we znaki niektórym przedsiębiorstwom. Do tego dochodzi niepewność, bo nikt nie wie, czy nie powtórzy się sytuacja, kiedy głośno odtrąbiono koniec kryzysu, a on powrócił silniejszą falą. Przedsiębiorstwa stoją też przed wyzwaniami technologicznymi, bo rozwój w tej dziedzinie jest tak szybki, że dziś oferowane produkty w zasadzie na starcie są przestarzałe. Jakiego w takiej sytuacji przywództwa potrzebują nowocześnie zarządzane firmy?
- W zależności od tego, na jaki poziom szukamy menedżera, powinien to być albo charyzmatyczny przywódca, który będzie w stanie pociągnąć za sobą całą firmę i pokazać, w jakim kierunku powinna pójść, albo kogoś, kto codziennym działaniem potrafi przekonać pracowników do strategii, kto spowoduje, że stanie się ona ich własną - odpowiada Marek Sypek, - prezes Agros-Nova.
Dopóki klienci wierzą, że wszystko będzie dobrze, firmy radzą sobie nieźle. Konsumpcja uratowała już Polskę przed pierwszą falą kryzysu, która ogarnęła niemal całą Europę. Jak zatrzymać klienta?
- Celem biznesu jest - jak mówił Brian Tracy - zadowolenie klientów. Z moich obserwacji wynika, że kluczem do niego jest poziom zaangażowania pracowników. Dlatego najważniejsze jest, by liderzy powodowali, że ich pracownicy w pełni się angażowali. W czasach niepewności jesteśmy skłonni podążać za ludźmi, którzy są autentyczni, którzy wierzą w to, co mówią. Ja sam staram się nigdy nie prezentować czegoś, czego nie przemyślałem i w co nie uwierzyłem - mówi Jacek Murawski, prezes polskiego oddziału Microsoft.
- Ja nie boję się używać słowa kryzys. On jest, ale po japońsku to słowo zapisuje się dwoma znakami: jeden oznacza zagrożenie, a drugi - szansę. I dzisiaj w Polsce dostrzegam więcej szans niż zagrożeń. Dlatego dziś potrzebny jest lider - wizjoner, który wierzy w to, co przekazuje - mówi Bartosz Mateja, prezes firmy Prografix. - Widać, jak ważne jest podmiotowe, a nie przedmiotowe traktowanie klienta. To osoba, więc lider powinien umieć wykreować rozwiązania dla konkretnych klientów. To zresztą jedna z tych szans, które otwiera kryzys, bo dostawcy różnych rozwiązań są bardzie elastyczni. Dziś widać to przede wszystkim w telekomunikacji. Podobnie podmiotowo trzeba traktować pracowników, co potem przekłada się na to, że nie traktują oni klientów jak dane w Excelu. Pracownik każdego szczebla organizacji, który ma poczucie sensu tego, co robi, pracuje o wiele lepiej.
Prezes Kredyt Banku odnosi się do sytuacji w swojej firmie.
- Jak państwo wiedzą, podjęliśmy doniosłą decyzję o połączeniu się z innym dużym bankiem na polskim rynku (Bankiem Zachodnim WBK - przyp. red). Z połączenia wyjdzie trzecia największa instytucja finansowa w Polsce. Stąd pytanie, jakich liderów będziemy potrzebować, aby taką zmianę przeprowadzić sensownie, z uwzględnieniem dobra wszystkich interesariuszy, czyli klientów, pracowników, właścicieli i całego społeczeństwa, bo taka zmiana będzie dla niego zauważalna. Uważam, że na tym etapie będą potrzebni przede wszystkim liderzy charyzmatyczni - mówi Maciej Bardan.
Czy więc istnieje zestaw cech, które może nie zagwarantują firmie i jej liderom sukcesu, ale zwiększą jego prawdopodobieństwo?
- Prawdziwy lider powinien mieć trzy cechy. Po pierwsze ambicję, jest ona niezbędna, by odnieść sukces w jakiejkolwiek dziedzinie. Tyle że tu nie chodzi o ambicję prywatną, tylko o chęć, by sukcesy odnosiła firma - mówi Brian Tracy. - Ludzie ambitni tylko co do samych siebie są w firmach źródłem problemów. Po drugie powinien mieć inicjatywę. Lider nigdy nie powinien być całkiem zadowolony, bo powinien ciągle poszukiwać nowego. I pracowitość. Praca powinna dodawać mu energii.
- Mam czworo dzieci i każde uczyło się jeździć na nartach. Pierwsze oddałem na naukę instruktorowi, bo myślałem, że on zrobi to lepiej niż ja. Drugie uczyłem metodą "na głęboką wodę"; puściłem je z górki, upadło, a ja najadłem się strachu i miałem poczucie winy. Przy trzecim nie mogłem zrozumieć, dlaczego nie potrafiło zrobić rzeczy, które ja robiłem bez zastanowienia. Czwarte uczyłem, będąc już po kursie instruktorskim. Tym razem czerpałem z jego nauki wielką satysfakcję, a metodą była pomoc w pokonywaniu kolejnych barier - mówi Bartosz Mateja. - Taki chyba powinien być dzisiaj lider w firmie: przywódca, przewodnik i instruktor w jednym.
mww
@RY1@i02/2012/075/i02.2012.075.05000040i.802.jpg@RY2@
Marek Sypek (Agros-Nova), Maciej Bardan (Kredyt Bank), Jacek Murawski (Microsoft), Bartosz Mateja (Prografix) i Brian Tracy (Brian Tracy International) z tłumaczem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu