Dziennik Gazeta Prawana logo

Berlin: więcej władzy dla Niemców w Airbusie

29 czerwca 2018

Przemysł lotniczy

Niemiecki rząd wywołał burzę, domagając się od europejskiego koncernu lotniczo-rakietowego i obronnego (EADS) większej liczby Niemców na kierowniczych stanowiskach w jego spółce zależnej - Airbusie. Grozi cofnięciem wsparcia Berlina w postaci eksportowych gwarancji kredytowych oraz środków na badania i rozwój.

Peter Hintze, sekretarz stanu w niemieckim ministerstwie gospodarki, podjął próbę wpłynięcia na decyzje operacyjne EADS, pisząc list do swojego rodaka Toma Endersa, prezesa i dyrektora generalnego Airbusa, który wkrótce obejmie stanowisko prezesa EADS. Hintze ubolewa nad stronniczością działań Airbusa, zatrudniającego na stanowiskach kierowniczych głównie Francuzów oraz koncentrującego we Francji większość procesów produkcyjnych, co jest nie do przyjęcia dla strony niemieckiej, i domaga się odwrócenia tego trendu.

Te postulaty nie ułatwią wdrożenia się do nowej pracy Endersowi, który wiosną zastąpi na stanowisku prezesa EADS Louisa Gallois. Treść listu urąga też dotychczasowym, wspólnym dążeniom EADS i Airbusa, które starają się być postrzegane jako normalne podmioty gospodarcze, wolne od jakichkolwiek nacisków politycznych.

Airbus szybko i obcesowo odrzucił żądania niemieckiego rządu, twierdząc, że list ten "mówi wszystko sam za siebie (...) i nie ma nawet o czym dyskutować z Berlinem". W wydanym oświadczeniu napisano, iż "Airbus nie zamierza grać w żadne gry dotyczące realizacji postulatów żądających zachowania narodowej równowagi czy też proporcjonalności".

Hintze, bliski sojusznik kanclerz Niemiec Angeli Merkel, podjął interwencję jako reakcję na zapowiadane przez Endersa przeniesienie monachijskiej i paryskiej siedziby EADS do Tuluzy, w której znajduje się siedziba Airbusa będącego najważniejszą spółką EADS.

Hintze uskarża się na to, że 500 mln euro pomocy finansowej, którą rząd niemiecki wsparł budowę Airbusa A350, nie przełożyło się na zintensyfikowanie działalności Airbusa realizowane poprzez jego zakłady produkcyjne znajdujące się w Hamburgu i Bremie. Zażądał także od EADS i Airbusa zapewnienia parytetu między niemieckimi i francuskimi menedżerami na poziomie pięciu najwyższych szczebli kierowniczych oraz przeniesienia części działalności z zakresu badań i rozwoju na terytorium Niemiec.

Gerrit Wiesmann

"Financial Times"

Tłum. PL

(c) 2012 The Financial Times Limited

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.