Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Spadek wpływów z prowizji zapowiada słabszy rok banków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Na nie najlepszą sprzedaż kredytów w końcówce 2011 r. nałożyła się dekoniunktura na giełdzie

Końcówka ub.r. okazała się słaba dla banków pod względem przychodów z opłat i prowizji. W porównaniu z III kw. wpływy z tej części działalności w IV kw. były albo nieco słabsze - jak w przypadku ING BSK, gdzie spadek wyniósł 2 proc., lub BZ WBK - 2,9 proc. w dół, albo wyraźnie słabsze - jak w Kredyt Banku, Millennium i Handlowym (spadki po ok. 5 proc.) oraz w BRE (spadek wyniósł 6,5 proc.). Przed rokiem sytuacja wyglądała inaczej - wyniki IV kwartału pod względem opłat i prowizji były lepsze od tych z poprzednich trzech miesięcy 2010 r.

Zdaniem analityków tak jak poprawa z końca roku 2010 zapowiadała dobry dla banków rok 2011, tak pogorszenie z końcówki ubiegłego roku może oznaczać, że w tym także wyniki pójdą w dół.

- Główną bolączką banków jest wciąż brak lokomotyw, czyli produktów o rosnącej sprzedaży, ciągnących w górę przychody prowizyjne - tłumaczy Andrzej Powierża z DM Banku Handlowego.

Banki zarabiały sporo na prowizjach od kredytów zarówno mieszkaniowych, jak i konsumpcyjnych. Tymczasem ten rynek zaczął się załamywać w drugiej połowie ubiegłego roku. W tym może być jeszcze gorzej, bo czarne prognozy mówią nawet o kilkudziesięcioprocentowym spadku sprzedaży tych pożyczek.

Banki nie odbiją sobie niższych wpływów z prowizji kredytami podwyżkami opłat za konta i karty, gdyż w tej chwili za pomocą tych produktów walczą ze sobą o klienta. Wprawdzie pod koniec roku część zdecydowała się wprowadzić opłaty dla mało aktywnych klientów, czyli rzadko używających kart lub korzystających z rachunku, jednak pozwoliło to tylko spowolnić spadki. Na taki ruch zdecydował się mBank, będący częścią BRE.

Na niekorzyść banków działało także zamieszanie na rynkach kapitałowych.

- Banki zarobiły też mniej na opłatach i prowizjach za sprawą gorszego kwartału w funduszach inwestycyjnych - spadły ich aktywa, a więc i prowizja za zarządzanie, mniejsza była też sprzedaż jednostek uczestnictwa - dodaje Powierża.

Rzeczywiście, w ING wpływy z dystrybucji jednostek funduszy inwestycyjnych były o 16 proc. niższe niż w III kwartale. Także inwestorzy zniechęcili się do giełdy, co widać w prowizjach maklerskich. W Banku Handlowym w IV kw. 2011 r. były one prawie o połowę niższe niż w ostatnich trzech miesiącach 2010 r. Tu jednak nadzieję na poprawę daje obserwowane ostatnio odbicie na giełdzie.

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.