Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

LePad, LePhone: Lenovo podbija świat

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Yang Yuanqing ma powody do satysfakcji. Kierowany przez niego komputerowy koncern Lenovo nie został nawet muśnięty przez kryzys i rozwija się coraz szybciej. Tymczasem jego konkurencja dostała zadyszki

Takimi danymi, jakie przedstawił przed kilkoma dniami chiński gigant, będący drugim producentem pecetów na świecie, chciałby pochwalić się szef każdej technologicznej firmy. W trzecim kwartale roku fiskalnego, który zakończył się 31 grudnia 2011 r., zyski koncernu z Pekinu oraz Morrisville w Północnej Karolinie (dwie główne siedziby spółki) wzrosły aż o 54 proc., a przychody o 44 proc. Procenty nie oddają w pełni obrazu wielkiego skoku, jakiego firma dokonała zaledwie w ciągu roku: Lenovo zarobiło na czysto 153,4 mln dol. wobec 99,6 mln dol. dwanaście miesięcy wcześniej, a przychody podskoczyły z 5,81 mld dol. do 8,37 mld dol.

Tak fantastyczny wynik Lenovo zawdzięcza przede wszystkim ekspansji na rynki krajów rozwijających - głównie Chin, ale także Indii i Ameryki Południowej. Jeszcze do niedawna rynki te należały do amerykańskich gigantów, takich jak Hewlett-Packard, Dell i Compaq. Dziś bezdyskusyjnie należą do Chińczyków. - Cóż, po prostu każdy w mojej firmie stara się jak najlepiej wykonywać obowiązki, które do niego należą - tak Yang Yuanqing tłumaczy sukces przedsiębiorstwa.

W tych "okrągłych" słowach kryje się z pewnością prawda, bo mało kto zna Lenovo tak dobrze, jak on: w firmie jest od zawsze. 47-letni dziś syn niezamożnych lekarzy z Hefei, któremu komunistyczna władza umożliwiła ukończenie szanghajskiego uniwersytetu technicznego Jiao Tong i politechniki w Hefei (należącej dziś do ekskluzywnego grona dziewięciu najlepszych chińskich uczelni wyższych), rozpoczął pracę w niewielkiej firmie składającej pecety w 1989 r. Lenovo nazywało się wówczas Legend, pod taką marką sprzedawało własne komputery, a młody Yang Yuanqing jeździł po kraju i budował sieć sprzedaży.

Robił to tak dobrze, że zwrócił na siebie uwagę założyciela koncernu Liu Chuanzhi, który długo się nie namyślając, uczynił ambitnego 29-latka szefem pionu sprzedaży. Gdy w 2001 r. Liu odchodził z firmy, na swojego następcę wyznaczył Yanga. - To człowiek, który nieustraszenie idzie cały czas do przodu, nie obawia się podejmowania ryzyka oraz wprowadzania innowacji - powiedział o nim. Nowy szef koncernu jeszcze mocniej rozbudował firmę, a prawdziwego przełomu dokonał w 2004 roku.

Świat finansów oraz technologii obiegły wówczas dwie wiadomości, które podniosły u inwestorów poziom adrenaliny na niebotyczny poziom. Po pierwsze IBM, pionier rozwoju komputerów osobistych, postanowił nieoczekiwanie zrezygnować z ich dalszej produkcji. Po drugie sprzedał know-how mało znanej chińskiej firmie Legend. Dziś jesteśmy już przyzwyczajeni do ekspansji przedsiębiorstw z Państwa Środka (choć trudno było pogodzić się z tym, że w marcu 2010 r. szwedzkie Volvo stało się własnością chińskiego Geely Automobile), ale wówczas przeżyto szok. Było to jedno z pierwszych przejęć dokonanych przez Chińczyków w amerykańskiej branży IT, a poza tym komputery IBM, zwłaszcza notebooki, były bardzo cenione przez klientów za jakość wykonania. Mało kto wierzył, że nowi właściciele będą w stanie utrzymać podobną jakość.

Dziś można powiedzieć, że spółce Lenovo (zmieniła nazwę po transakcji z IBM) udało się nie tylko nie zaprzepaścić dziedzictwa IBM, lecz także pozostać innowacyjną. Sprzedaje już nie tylko komputery, ale także tablety (LePad), smartfony (LePhone), a w ubiegłym roku zapowiedziało budowę LeTV, czyli telewizji hybrydowej (smart TV), łączącej internet z klasyczną telewizją. Nowa technologia ma zostać uruchomiona jeszcze w tym kwartale.

Jednak jak przystało na wytrawnego menedżera, Yang Yuanqing stara się schłodzić gorące głowy inwestorów, którzy rzucili się kupować akcje Lenovo. Nikt nie lubi spekulantów. - Kolejny kwartał może nie być tak dobry. Nasza branża wciąż nie poradziła sobie ze skutkami katastrofy w Tajlandii- ostrzegał. Jesienią ubiegłego roku powódź zalała fabryki dysków twardych, należące do Seagate i Western Digital. Ceny urządzeń poszły w górę, dodatkowo na niebotyczne szczyty wywindował je sezon przedświąteczny (latem ubiegłego roku dysk Seagate HDD Barracuda ST3 o pojemności 1 TB kosztował w amerykańskim sklepie Newegg.com 49 dol., by przed Bożym Narodzeniem dojść już do astronomicznych 149 dol.). I choć ostatnio ceny nieco spadły, wciąż utrzymują się na bardzo wysokim poziomie.

Ale Yang Yuanqing nie zamierza się poddawać i ogłaszać strat. Zapowiedział właśnie, że jego firma jeszcze mocniej wejdzie w rynek komunikacji mobilnej, który obecnie rozwija się najszybciej. I daje największy zyski - a przecież o to tu chodzi.

2 proc. o tyle HP wyprzedza Lenovo pod względem sprzedaży. W ubiegłym roku było to 9 proc.

25 tys. dol. wynosił kapitał zakładowy spółki Legend (późniejsze Lenovo)

21,5 mld dol. wyniósł przychód koncernu w ubiegłym roku

@RY1@i02/2012/030/i02.2012.030.00000160a.805.jpg@RY2@

Bloomberg

Jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki - to recepta Yanga Yuanqinga na sukces

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.