Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadeszły ciężkie czasy dla bankierów

3 lipca 2018

Zarobki

Pięć lat temu radykalny spadek wynagrodzeń w londyńskich instytucjach finansowych mógłby zaowocować exodusem pracowników. Jednak w tym roku szefowie z City mówią, że decyzja o obniżeniu premii - w niektórych przypadkach do zera - została odebrana ze stoickim spokojem.

Specjaliści od rekrutacji mówią, że rosnąca lojalność bankierów wobec swoich pracodawców odzwierciedla gwałtowny spadek naboru w City, a także falę zwolnień i obawy, że na tym się nie skończy. W związku z tym wielu pracowników kontaktuje się z agencjami head-hunterskimi, bojąc się, że padną ofiarą następnej fali zwolnień.

- Liczba zainteresowanych rośnie. Zwracają się do nas bankierzy, którzy nie rozmawiali z nami od lat - mówi Chris Hickey, dyrektor zarządzający brytyjskiego oddziału firmy headhunterskiej Robert Walters.

Ponieważ mało który bank inwestycyjny w Londynie prowadzi agresywną rekrutację, bankierzy szukający nowych posad muszą rozważać opcje, których wcześniej w ogóle nie brali pod uwagę. Rośnie popularność pracy czasowej. Alium Partners, firma headhunterska poszukująca tymczasowych menedżerów obserwuje gwałtowny wzrost zainteresowania ze strony świeżo zwolnionych bankierów inwestycyjnych, mówi John Bloor, dyrektor ds. usług finansowych.

Sonomara Jeffeys, starsza partnerka w firmie headhunterskiej Korn/Ferry Whithead Mann przewiduje, że wielu bankierów poszukujących nowej pracy może być sfrustrowanych.

Jednak firmy spoza branży chętnie zatrudniają byłych bankierów. - Przyjąłem bardzo doświadczonego bankiera z Royal Bank of Scotland, który przez wiele lat pracował w bankowości inwestycyjnej. Wcześniej tacy ludzie w ogóle nie byli dostępni na rynku - mówi Daren Cox, prezes firmy konsultingowej Project Brokers.

Jednocześnie wielu byłych bankierów inwestycyjnych dołącza do dużych firm spoza sektora finansowego, pracując zazwyczaj nad strategią korporacyjną lub fuzjami i przejęciami, mówi Ian Temple, rekruter z Hydrogen Group. Ci, którzy chcą zostać w bankowości, często szukają stanowisk za granicą, a najpopularniejszymi kierunkami są Hongkong i Singapur.

Jednak nadzieje na boom na zagranicznych rynkach finansowych mogą się okazać złudne. Hays i Michael Page, dwie największe brytyjskie agencje rekrutacyjne, pod względem przychodów, ostrzegają, że w tym miesiącu rekrutacja na stanowiska finansowe w Azji zwolniła w porównaniu z końcem 2011 roku.

Tymczasem w Nowym Jorku bezrobotni bankierzy zaczęli interesować się tradycyjnymi, niemodnymi branżami, w których płace są dużo niższe. - Dotyczy to m.in. stanowisk kontrolnych we wspieranych przez państwo firmach hipotecznych, takich jak Fannie Mae i Freddie Mac - mówi Morgan Kavanagh, amerykański dyrektor firmy rekrutacyjnej Hucley Associates.

Simon Mundy

"Financial Times"

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.