Polskie koncerny inwestują za granicą
Główne kierunki ekspansji to bliskie kraje UE, Czechy i Niemcy, a także Rosja oraz Ukraina. Wśród branż dominuje przemysł maszynowy, chemiczny, spożywczy, paliwowy i sektor IT. Nasz rynek jest już dla nich za ciasny
Duży wzrost polskich inwestycji bezpośrednich za granicą było widać już w 2011 r. Ich wartość po trzech kwartałach wyniosła 3,8 mld euro, czyli aż o 90 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2010 r. i o 1/3 więcej niż dwa lata temu. Jednak w kolejnych miesiącach ub.r. polskie pieniądze płynęły nadal szerokim strumieniem i po 11 miesiącach wartość inwestycji bezpośrednich poza krajem wzrosła o kolejne 2 mld euro. Nic dziwnego, że Polska jest liderem wśród nowych członków UE, jeśli chodzi o wartość kapitału zainwestowanego poza granicami kraju.
Sławomir Majman, prezes PAIiIZ, przekonuje, że powinniśmy budować silne polskie firmy poza granicami, bo największe spółki mają spore nadwyżki finansowe, a na rodzimym rynku jest już im ciasno. Inwestycjom za granicą sprzyja też rosnący polski eksport - jeszcze kilka lat temu rodzime spółki za granicę sprzedawały najwyżej 10 proc. tego, co wyprodukowały. Dziś jest to nawet ponad 40 proc. Ze względu na rosnące koszty transportu i nowe zamówienia coraz bardziej opłacalna staje się budowa fabryk poza Polską.
KGHM rusza na zakupy
Najwięcej za granicą inwestują sektory: maszynowy, chemiczny, spożywczy, IT oraz paliwowy. Główne kierunki ekspansji to bliskie kraje UE, przede wszystkim Czechy i Niemcy, a także Rosja i Ukraina. Polscy inwestorzy interesują się też Wlk. Brytanią, Litwą i Holandią.
Większość firm buduje zagraniczny biznes od zera, jednak coraz częściej dochodzi też do przejęć. Wartość akwizycji rodzimych firm za granicą uległa w 2010 r. podwojeniu i sięgnęła miliarda euro. Teraz ten wynik będzie poprawiony i to tylko dzięki KGHM.
Miedziowy potentat postawił na rozwój za granicą i akwizycję. W tym roku Polska Miedź przejmie spółkę Quadra, która posiada złoża w Kanadzie, Chile i USA. To będzie rekordowa polska inwestycja za granicą. Jeśli do 20 lutego akcjonariusze Quadry wydadzą na tę transakcję zgodę, KGHM wyłoży niemal 9,5 mld zł.
Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego, twierdzi, że obecna sytuacja rynkowa sprzyja ekspansji polskich firm, a KGHM bardzo dobrze ją wykorzystał. Już w 2010 r. w Kanadzie kupił projekt Afton-Ajax, dzięki któremu ma wytwarzać 50 tys. ton miedzi. W tym celu do 2015 r. na budowę kopalni wyda ponad 2,6 mld zł.
Inni też kupują
Na zagraniczne zakupy, choć na znacznie mniejszą skalę, wybierają się też Boryszew Romana Karkosika (na oku ma sześć europejskich firm, na które chce wydać kilkaset euro) i Polpharma, która buduje międzynarodową grupę farmaceutyczną.
Koncern Jerzego Staraka w ubiegłym roku kupił turecką Cenovapharmę i kazachski Chimpharm. To mają być przyczółki do ekspansji na Azję Środkową, Kaukaz, Afrykę Północną oraz Bliski Wschód i region Morza Kaspijskiego. O kolejnej fabryce na Ukrainie myśli Groclin.
Medort, największy w Polsce producent urządzeń rehabilitacyjnych, zapowiada z kolei inwestycje w Europie Środkowej. W lipcu 2011 r. firmie udało się przejąć dwóch producentów sprzętu rehabilitacyjno-ortopedycznego o łącznych przychodach ok. 20 mln zł. Michał Perner, prezes Medortu, liczy, że teraz zwiększy udziały na tamtym rynku o 40 proc. Chce też wejść na kolejne rynki. - Interesują nas firmy o przychodach 10 - 30 mln zł. Negocjujemy z dwoma spółkami z Chorwacji i Litwy. Przyglądamy się też rynkowi rumuńskiemu oraz słowackiemu - twierdzi. Akwizycje mają nastąpić jeszcze w tym roku.
Również w tym czasie w chińskiej prowincji Guangdong swój zakład przetwórczy otworzy firma Konspol. Będzie on miesięcznie wytwarzał ok. 4 tys. ton produktów z drobiu. Spółka zatrudni tam 400 osób. Liczy na niskie koszty produkcji. Z tego samego powodu fabrykę w Szanghaju wybuduje Mlekovita (kosztem 15 - 20 mln zł). Na Chiny postawiły też zakłady azotowe z Puław i Tarnowa. Zamierzają zainwestować tam w wytwórnię kaprloaktamu.
Budowa fabryk poza Polską staje się coraz bardziej opłacalna
My też przyciągamy inwestorów
Zdaniem ekspertów, mimo szybkiego wzrostu wartości polskich inwestycji za granicą ciężko będzie doprowadzić do sytuacji, że wyprzedzą one inwestycje zagraniczne w naszym kraju. Polska przyciąga inwestorów, a ich napływ wygląda imponująco. W 2011 r. ta dynamika przekroczyła 30 proc. Resort gospodarki szacuje, że napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski w 2011 r. przekroczył 11 mld euro. W 2008 r. było to 10,1 mld euro, w 2009 r. - prawie 10 mld euro, a w 2010 r. - 7,3 mld euro. Według PAIIZ realny napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski w 2012 r. zwolni. Prognoza mówi wzroście o kolejne 5 - 8 proc.
@RY1@i02/2012/014/i02.2012.014.00000100d.803.jpg@RY2@
Krajowy rynek już im ne wystarcza
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu