Biznes chce inwestować i zatrudniać, ale bardzo ostrożnie
Sondaże mówią o wyraźnej poprawie nastrojów. Obawy o przyszłość jednak nie zniknęły
Najnowsze badania koniunktury w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw wskazują na wyraźną poprawę nastrojów. Busometr Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wzrósł w tym kwartale do 44,07 pkt, czyli o 2 pkt proc. w porównaniu z poprzednim. Płynące z niego wnioski potwierdził właśnie od dawna publikowany w Mojej Firmie raport Instytutu Keralla Research. W najnowszym badaniu wskaźnik nastrojów mikro, małych i średnich firm wzrósł do 47,8 pkt, czyli do pułapu nienotowanego już od trzech lat. Oznacza to, że poprawił się on w stosunku do ubiegłego kwartału aż o 13,02 pkt proc. i aż o 27,01 pkt w w relacji do wskazania sprzed roku.
Jest poprawa
- Zatrzymanie negatywnego trendu staje się faktem i wiele wskazuje na to, że właściciele małych i średnich firm mogą pożegnać kryzys jeszcze w tym roku - mówi Izabella Młynarczyk, analityk Keralla Research. Mariusz Pawlak, główny ekonomista ZPP, zauważa jednak, że to nie oznacza, iż przedsiębiorcy nie obawiają się już o swoją przyszłość. Nadal przygotowują się na najgorsze, a dowodem na to jest dokładne oglądanie każdej złotówki przed wydaniem. - Nastroje będą szły do góry pod warunkiem, że nie nastąpi nałożenie kolejnych obciążeń podatkowych, z powodu których PKB czy produkcja przemysłowa znowu się załamią - dodaje Mariusz Pawlak.
Potwierdzają to właściciele firm, zauważając jednocześnie, że nastroje nie są równie dobre we wszystkich branżach. - Inaczej poprawę koniunktury odczuwają usługodawcy, a inaczej producenci. Wiele zależy też od tego, jak duża konkurencja panuje w danym sektorze oraz z kim na co dzień się współpracuje. W branży spożywczej niewątpliwie największą poprawę odczuwają ci, którzy mają zawarte kontrakty z dyskontami - zauważa Daniel Grzesiak, wiceprezes z Zakładów Mięsnych Werbliński.
Podobnego zdania jest Rafał Topolski, prezes zarządu spółki Supersnow, specjalizującej się w produkcji urządzeń zaśnieżających. Jak podkreśla, dobre nastroje panują zwłaszcza w tych firmach, które stawiają na eksport, w tym zwłaszcza na podbój nowych rynków. Pozwala im to nie tylko zwiększyć sprzedaż, lecz także uniezależnić się od sytuacji w kraju. - Choć w przypadku naszej branży popyt rośnie również w Polsce, w związku z dynamicznym rozwojem stacji narciarskich. Mimo tego zdecydowaliśmy się jednak wejść na kolejny nowy rynek - do Chile - wyjaśnia nasz rozmówca.
Co ważne, właściciele firm lepiej oceniają nie tylko ogólną sytuację gospodarczą kraju, lecz także własnej firmy. Jak wynika z badania Keralla Research polepszenie kondycji ekonomicznej Polski odczuwa 19,2 proc. firm. Dla porównania trzy miesiące temu takie deklaracje składało 11 proc. przedsiębiorców, a rok temu zaledwie 2,2 proc. Jeszcze więcej, bo 22,2 proc. firm ocenia, że ulegnie ona dalszej poprawie do końca roku. Nastąpił, więc wzrost liczby pozytywnych opinii o 9 pkt proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału i aż o 16,4 pkt proc. w stosunku do ubiegłego roku. Zwiększył się również odsetek właścicieli i menedżerów, którzy nie spodziewają się żadnych zmian pod tym względem w ostatnim kwartale roku. Obecnie takich firm jest 46 proc., a jeszcze w III kwartale roku było ich 37,6 proc. Stopniał tym samym odsetek pesymistów do 23,7 proc., czyli o prawie 13 pkt proc. w porównaniu do III kwartału.
Idzie ku lepszemu
W odniesieniu do kondycji własnej firmy ożywienie w nastrojach w ostatnich trzech miesiącach zanotowano u 27,3 proc. przedsiębiorców. Na początku tego roku optymistów było 18,5 proc. Kolejny IV kwartał roku ma być jeszcze lepszy dla 35,7 proc. przedsiębiorców z sektora MSP. Tym samym o swoją przyszłość obawia się już tylko 13,8 proc. firm. W styczniu pogorszenia sytuacji ekonomicznej w przedsiębiorstwie oczekiwało 28,2 proc. właścicieli.
W efekcie już jedna trzecia przedsiębiorstw przyznaje, że ten rok będzie dla nich lepszy od ubiegłego, z czego niemal dwie trzecie wskazuje, że poprawa jest wyraźna. Dla kolejnych 31,3 proc. firm będzie on porównywalny do 2012 r.
Dobre prognozy na przyszłość zachęcają przedsiębiorstwa do zwiększania zatrudnienia. - W ostatnim kwartale roku nowych pracowników chce przyjąć 12,5 proc. firm, podczas gdy rok temu o tej samej porze nowe etaty chciało stworzyć tylko 8 proc. przedsiębiorstw - wyjaśnia Izabella Młynarczyk.
Na to, że firmy będą zatrudniać, wskazuje też ZPP, według którego plany w tym zakresie ma obecnie 15 proc. przedsiębiorstw. Odsetek ten nie zmienił się więc specjalnie w porównaniu do tego sprzed trzech miesięcy. Spadła jednak o 1 pkt proc. do 63 proc. liczba tych firm, które nie zamierzają przeprowadzać żadnych zmian pod względem zatrudnienia. Jeszcze większe różnice są widoczne wśród przedsiębiorstw, które miały w planach znaczne redukcje etatów, zwłaszcza w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wówczas zwolnienia zakładało 11 proc. przedsiębiorców. Obecnie taki zamiar ma 6 proc. firm.
Do tego 15 proc. właścicieli firm zamierza podnieść pensje swoim pracownikom. Tu też widać poprawę w stosunku do poprzedniego kwartału. Wówczas z takim zamiarem nosiło się 12 proc. przedsiębiorców, a rok temu 11 proc.
Poszukiwanie nowych pracowników oraz podwyżki to pochodna nowych inwestycji, które planują właściciele firm. Według ZPP nowe projekty chce uruchomić 40 proc. firm. To wynik tylko o 1 pkt proc. lepszy od tego uzyskanego trzy miesiące temu. - Ograniczony dostęp do pieniądza powoduje, że firmy decydują się tylko na takie projekty, które są niezbędne z punktu widzenia dalszego prowadzenia działalności. Inwestycje mają więc przeważnie charakter odtworzeniowy. Byłoby inaczej, gdyby kredyty były oprocentowane na poziomie 4-5 proc., a nie jak obecnie 10 proc. - podkreśla Mariusz Pawlak.
Wydatki z rezerwą
Na co przedsiębiorcy zamierzają wydawać pieniądze? Z analizy instytutu Keralla Research wynika, że najwięcej, bo 27 proc. przedsiębiorców planuje działania marketingowe, nieco mniej - 22,8 proc. przewiduje zaś remont lub nawet zakup nowego lokalu na działalność. Przykładem może być półka Supersnow, która zdecydowała, że w gminie Czorsztyn rozpocznie produkcję urządzeń zaśnieżających. W związku z realizacją tej inwestycji spółka poniesie nakłady w wysokości co najmniej 20 mln zł, a także utworzy co najmniej 30 nowych miejsc pracy. - Prace ruszą na wiosnę 2014 r., a oddanie zakładu do użytku jest przewidziane w 2015 r. - wyjaśnia Rafał Topolski.
Firmy zamierzają też podnosić kwalifikacje swoich pracowników oraz przewidują zakup nowych maszyn i urządzeń, oprogramowania, czy środków transportu. Na te ostatnie stawia PolskiBus.com. Zainwestuje w sumie 50 mln zł w zakup nowych autokarów. Inwestycje są związane z rozszerzeniem siatki połączeń i uruchamianiem nowych tras. Jak tłumaczy Barry Pybis, dyrektor generalny PolskiBus.com, rozwinięcie oferty to odpowiedź firmy na potrzeby klientów.
- W ostatnim czasie dokupiliśmy dwa urządzenia do naszego zakładu za 1,5 mln zł. Wynikało to jednak nie z tego, ze polepszyła się koniunktura na rynku, ale z tego, że stawiamy na poprawę wydajności. Po pierwszym kwartale przyszłego roku zadecydujemy o tym, czy będą kolejne inwestycje - dodaje Daniel Grzesiak.
Większych zmian, zdaniem ekspertów, należy oczekiwać dopiero w 2014 r., kiedy zostaną uruchomione środki z UE. Na ten moment wyczekuje szczególnie branża leasingowa, która ma nadzieję, że pobudzi to popyt na urządzenia i maszyny oraz zwiększy finansowanie nieruchomości. W tym roku bowiem, podobnie jak w latach ubiegłych sfinansowała ona w największym stopniu zakup pojazdów osobowych i ciężarowych.
@RY1@i02/2013/233/i02.2013.233.13000010a.802.jpg@RY2@
Przedsiębiorcy w coraz lepszych nastrojach
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu