Filantropia ze strategią
Ludzie, którzy chcą pomagać, powinni wiedzieć, do kogo zwrócić się ze swoimi pomysłami - mówi Izabela Rakuć-Kochaniak, dyrektor Fundacji PZU
Jak się trzymają fundacje w Polsce?
Przede wszystkim musimy odróżnić fundacje korporacyjne od wszystkich innych. Fundacje korporacyjne mają niewątpliwie większy komfort działania. Solidny fundator pozwala realizować projekty długofalowo, bez strachu, że - na przykład w przypadku kryzysu ekonomicznego - będziemy musieli z nich wszystkich nagle zrezygnować. W przypadku innych organizacji pozarządowych sytuacja nie wygląda zapewne tak dobrze - typowe NGO-sy muszą pozyskiwać środki z rynku, przez zbiórki publiczne, SMS-y, z 1 procenta, ale też podpisując umowy partnerskie z fundacjami korporacyjnymi, takimi jak np. Fundacja PZU. To samo w sobie nie jest złym rozwiązaniem, bo taka partnerska współpraca z wyspecjalizowanymi w poszczególnych obszarach organizacjami, posiadającymi niezbędną wiedzę, okazuje się zazwyczaj bardzo korzystna dla obu stron.
W tej chwili społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR) wydaje się jeszcze w wielu firmach terytorium do odkrycia...
Tak, moim zdaniem w kwestii Corporate Social Responsibility jest jeszcze dużo do zrobienia. Trzeba go przede wszystkim postrzegać w szerszym, strategicznym kontekście, jako jedną z funkcji firmy. Nie może być traktowany jako kolejny projekt do zrealizowania w organizacji, bo jest to raczej sposób świadomego zarządzania firmą. We wdrażaniu i realizacji CSR niezbędna jest konsekwencja. Firmy, które publicznie ogłaszają zaangażowanie w społeczną odpowiedzialność biznesu, muszą być przygotowane do długofalowej realizacji tego zobowiązania, bo ryzyko utraty wiarygodności w przypadku zaniechania tych działań wiąże się z potencjalną utratą wartości rynkowej. Istotne jest również to, aby realizacja społecznej odpowiedzialności biznesu była wzmocniona jasnym i spójnym przekazem w procesie komunikowania się firmy z otoczeniem, zarówno biznesowym jak i ze społecznością lokalną.
Bez wątpienia jednak CSR zaczyna być coraz bardziej naturalnym elementem w firmach. Staje się częścią strategii biznesowej, co dobrze widać na przykładzie Grupy PZU, która w tym roku już po raz drugi opublikowała bardzo solidny, kompleksowy raport CSR.
Odnoszę wrażenie, że takie praktyki dotyczą w głównej mierze wielkich spółek...
Oczywiście, te wzorce trafiają do nas z bardziej rozwiniętego pod tym względem Zachodu, nie ma więc nic dziwnego w tym, że spółki, których centrale właśnie tam są ulokowane, adaptują je łatwiej i szybciej. PZU jest firmą polską, w związku z czym wszystko, co uda nam się wypracować w tym zakresie, poprzedzone jest wnikliwą obserwacją rynku, a następnie wprowadzeniem własnych, naszym zdaniem najkorzystniejszych rozwiązań. To bez wątpienia duże wyzwanie, ale na pewno równie ciekawe doświadczenie.
Trudno jednak byłoby mi się zgodzić z opinią, że małe firmy w ogóle nie angażują się w społeczną odpowiedzialność biznesu. Być może po prostu rzadziej jest to nagłaśniane w mediach, bo jednak siła przebicia dużych firm czy wielkich korporacji jest też większa. Małe firmy mają bez wątpienia mniejsze budżety na tego typu inicjatywy. Dlatego muszą mieć dobre i innowacyjne pomysły na przeprowadzenie takich działań. Niewątpliwie konsekwentne edukowanie na temat korzyści ze stosowania CSR w zarządzaniu też jest bardzo potrzebne. Ważną rolę w upowszechnianiu tych zagadnień pełnią organizacje takie jak Forum Odpowiedzialnego Biznesu.
Kryzys był dla wielu firm świetnym alibi, by nic w tej sprawie nie robić. Jak to wygląda w przypadku PZU?
Długoterminowa strategia PZU uznaje społeczną odpowiedzialność biznesu za jeden ze swoich filarów. Ponieważ reprezentuję Fundację PZU mogę zapewnić, że ona także ma w tym zakresie do odegrania ściśle określoną rolę. Jesteśmy takim pomostem pomiędzy trzecim sektorem a biznesem, a naszą działalność można by określić jako strategiczną filantropię, bo staramy się jak najefektywniej wykorzystywać środki finansowe otrzymane od naszych fundatorów - PZU i PZU Życie. To duży komfort, bo z jednej strony mamy ściśle określone obszary działania, a drugiej - cieszymy się bezpieczeństwem finansowym zapewniającym ciągłość tych naszych działań. Jeśli podejmujemy decyzję o zaangażowaniu w jakiś program, to najchętniej realizujemy go przez dłuższy czas, od trzech do pięciu lat, bo taki właśnie czas pozwala nam obiektywnie ocenić jego skuteczność. Od lat działamy niezmiennie w kilku obszarach - edukacji, kulturze, ochronie zdrowia i opiece społecznej. Staramy się konsekwentnie realizować nasze cele wokół tych właśnie filarów. Projektów jest naprawdę wiele i zainteresowanych odsyłam na naszą stronę internetową i do corocznych sprawozdań.
Nowym obszarem działalności Fundacji PZU, skierowanym niejako do wewnątrz firmy, jest program wolontariatu pracowniczego, który rozwijamy od ponad roku. Pomimo trudnych początków, dzisiaj jednym z najbardziej obiecujących programów przez nas realizowanych.
Jak zapewniacie przejrzystość finansową w fundacji?
Jako fundacja korporacyjna nie jesteśmy zobligowani do przeprowadzania corocznego audytu finansowego, ale od lat go robimy. Jedna z renomowanych firm konsultingowych "prześwietla" naszą działalność bardzo skrupulatnie. Co roku przedstawiamy też Ministrowi Finansów nasze sprawozdanie z działalności.
Decyzje dotyczące zaangażowania finansowego w poszczególne projekty zapadają na posiedzeniach Zarządu Fundacji PZU, które odbywają się średnio raz na 10 dni. Organem doradczym, czy też opiniującym, ale także kontrolnym jest Rada Fundacji. 1/3 składu to osoby niezwiązane z firmą, działające pro publico bono. Każdy wniosek opiewający na kwotę powyżej 100 tys. zł musi być przez nich zaopiniowany.
Co należy zrobić, aby otrzymać dofinansowanie od Fundacji PZU?
Są dwie ścieżki, które pozwalają starać się o nasze dofinansowanie. Pierwsza to aplikowanie w ramach programów grantowych dla organizacji pozarządowych (więcej na ten temat w ramce - red.). Druga ścieżka to dotacje przyznawane w trybie pozakonkursowym. Czasem jest to pomoc doraźna, często jednak nawiązujemy długotrwałą współpracę partnerską przy realizacji dużych projektów. Muszę przyznać, że wszystkie nasze wieloletnie programy realizujemy w ramach współpracy nawiązanej właśnie poza konkursami dotacyjnymi. W tym roku podpisaliśmy już prawie 200 umów z organizacjami na realizację projektów.
To organizacje pozarządowe zgłaszają się do Was czy aktywnie ich szukacie?
W 80 proc. przypadków organizacje zgłaszają się do nas. Najczęściej są to organizacje dobrze przygotowane, wiedzące co robiliśmy wcześniej i jakiego rodzaju projekty są w sferze naszego zainteresowania. W ostatnim czasie zdarzyły się jednak także projekty realizowane z naszej inicjatywy, w przypadku których uznaliśmy, że dobrze wpisują się w naszą fundacyjną strategię, jak i strategię firmy.
Tak było np. w przypadku współpracy ze Stowarzyszeniem Wiosna, organizatorem projektu Szlachetna Paczka. Do tej pory PZU wspierał Szlachetną Paczkę poprzez indywidualne zaangażowanie swoich pracowników, którzy od wielu lat uczestniczyli w przygotowywaniu paczek dla potrzebujących rodzin. Dlatego decyzja o oficjalnym zaangażowaniu się w projekt była właściwie naturalna. Dzięki wsparciu finansowemu Fundacji PZU odbyły się szkolenia dla 500 liderów, koordynujących pracę ponad 9000 wolontariuszy. Oficjalne partnerstwo pozwoliło wykorzystać potencjał wolontariatu pracowniczego. 20 pracowników PZU - liderów wolontariatu, zostało przeszkolonych przez trenerów Stowarzyszenia WIOSNA. Ich zadaniem jest propagowanie i koordynacja akcji wśród ponad 15 tys. pracowników PZU. Ich entuzjazm do udziału w akcji przeszedł najśmielsze oczekiwania.
Tak wielu ludzi się zgłosiło?
W tej chwili mamy 100 zespołów złożonych z pracowników firmy i ich rodzin czy też przyjaciół, każdy zespół liczy około 50 osób. Szczególnie cieszy mnie duże zaangażowanie wyższego szczebla kierowniczego oraz kadry zarządzającej. Wielu z nich to ludzie, którzy uczestniczyli w Szlachetnej Paczce już wcześniej, tyle tylko, że indywidualnie. Teraz zdecydowanie zwiększyła się skala pomocy. Kiedy ludziom zapewni się wsparcie i pomoc, bardzo się aktywizują, nabierają wiatru w żagle. Są to ludzie z nawet bardzo małych oddziałów, którym trzeba pomóc jakoś się połączyć, bo sami nie będą w stanie unieść takiego ciężaru finansowego, jakiego wymaga zrobienie paczki. Impuls idzie od wewnątrz, od ludzi, ale działa na całą firmę.
Wróćmy do CSR - na ile jest to działanie czysto wizerunkowe? Bo bywa tak odbierane...
CSR to pewne proste zasady: uczciwość, rzetelność, wrażliwość. Tych wartości nie da się kupić, pracuje się na nie latami i są one cennym kapitałem. Obserwując działania firm czy też pojawienie się giełdowego indeksu firm odpowiedzialnych Respect Index, można zaryzykować stwierdzenie, że aktywność firm w obszarze CSR stała się modna. Tyle tylko, że moda przemija, a CSR staje się trwałym elementem strategii biznesowych. Czyli z jednej strony mamy sukces, z drugiej ryzyko, że społeczna odpowiedzialność biznesu stanie się nową formą PR. Nie można utożsamiać działań realizowanych w ramach CSR z budową pozytywnego wizerunku firmy. To podstawowy błąd, który ostatecznie może zniechęcić konsumentów do tej idei, bo będą traktować ją na równi z działaniami realizowanymi "pod publiczkę", obliczonymi na zyskanie medialnego rozgłosu. Dlatego niezwykle ważne jest edukowanie zarówno biznesu, jak i społeczeństwa w tym zakresie.
Wracając do fundacyjnego podwórka - Fundacja PZU podjęła decyzję o zaangażowaniu w program "Od Grosika do Złotówki", którego operatorem jest Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości. Uczy on dzieci podstaw zarządzania finansami i bezpiecznych zachować w życiu. Dla nas była to decyzja strategiczna, nasz przekaz jest jasny: PZU myśli o tym, aby pomóc w edukacji młodego pokolenia Polaków, którzy w przyszłości będą świadomymi konsumentami, potrafiącymi na przykład uniknąć różnego rodzaju pułapek finansowych. Pokolenia, które dla instytucji finansowych, takich jak PZU, będzie wymagającym, ale świadomym partnerem. Nie jest to działanie wizerunkowe, raczej przejaw troski o przyszłość.
@RY1@i02/2013/229/i02.2013.229.21400030c.803.jpg@RY2@
Izabela Rakuć-Kochaniak, dyrektor Fundacji PZU
Rozmawiał Maciej Weryński
Konkursy dotacyjne Fundacji PZU
W tym roku Fundacja PZU realizuje trzy konkursy dotacyjne skierowane do organizacji pozarządowych, których działalność jest zgodna z obszarami działalności Fundacji PZU i z zakresem określonym regulaminami poszczególnych konkursów. Przyznane dotacje pomagają wspierać kreatywność i nagradzać aktywność społeczną osób, które swoją działalnością pomagają rozwiązywać problemy społeczne i bariery lokalne.
1) to konkurs na wzbogacanie oferty edukacyjnej na terenach wiejskich i w małych miastach. Zależy nam na wyrównywaniu szans edukacyjnych dzieci, które poza ramowym planem nauczania nie mają możliwości korzystania z żadnych dodatkowych zajęć pozalekcyjnych.
Dotacje przeznaczone są na finansowanie działań służących rozbudzaniu w uczniach ciekawości świata, zainteresowań i aktywności życiowej, a także poprawianiu standardów nauczania i rozwijaniu zdolności uczniów. W konkursie preferowane są projekty pozwalające na kontynuowanie podjętych działań również po wykorzystaniu dotacji.
W 2012 roku do Fundacji PZU wpłynęły 123 wnioski o dotacje, z czego nagrodzonych zostało 19 najciekawszych projektów na łączną kwotę prawie 700 tys. zł.
2) to konkurs, którego celem jest wspieranie osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin, jak również wyrównywanie szans ludzi niepełnosprawnych w życiu rodzinnym i społecznym.
Dużym wyzwaniem dla organizacji biorących udział w tym konkursie jest umożliwienie niepełnosprawnym powszechnego i ciągłego dostępu do kompleksowej rehabilitacji oraz wyrabianie w nich, w miarę możliwości, umiejętności samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie.
W 2012 roku do Fundacji PZU nadesłano 113 wniosków o dotacje, z czego wybrano i nagrodzono 16 najlepszych projektów. Na ich realizację przyznano łączną kwotę prawie 700 tys. zł.
3) to konkurs, którego celem będzie wspieranie inicjatyw kulturalnych dla młodych ludzi na terenach wiejskich i w małych miastach. Chcemy wspierać programy edukacyjne realizowane przez stowarzyszenia i organizacje z lokalnych środowisk. Mamy nadzieję, że będą one kształcić w dzieciach i młodzieży umiejętności aktywnego uczestnictwa w życiu kulturalnym, a więc przede wszystkim będą umożliwiać dostęp do zajęć teatralnych, warsztatów plastycznych i muzycznych, koncertów oraz wystaw. W 2013 roku przewidzieliśmy na ten cel 700 tys. zł.
Maciej Weryński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu