Ubezpieczyciele powinni poszukać zysków poza akcjami i obligacjami
Towarzystwa coraz mniej zarabiają na inwestycjach. Analitycy proponują, aby zmienili strategie i zabrali się do lokowania w obszarach, w których do niedawna obecne były fundusze emerytalne
W pierwszych trzech kwartałach roku PZU zarobił m.in. dzięki inwestowaniu na giełdzie i w obligacje skarbowe blisko 1,86 mld zł. Rok wcześniej chwalił się wynikiem sięgającym 2,6 mld zł. Powód? - To wynik gorszej koniunktury na rynkach kapitałowych oraz spadku wyceny obligacji - wyjaśnia Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU.
Do końca września tego roku indeks WIG wzrósł 6 proc., podczas gdy rok wcześniej w tym okresie zyskał 16,3 proc. Spadła też wycena instrumentów dłużnych w wyniku wzrostu rentowności obligacji. Rentowność 5-letnich i 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła w trzech kwartałach 2013 r. odpowiednio o 52 i 72 punkty bazowe, podczas gdy w trzech kwartałach 2012 r. obniżyła się o 114 i 119 punktów bazowych.
- Ta sytuacja się już nie odwróci, dlatego w mojej ocenie ubezpieczyciele powinni zainteresować się finansowaniem Banku Gospodarstwa Krajowego czy funduszu drogowego, czyli obszarami, w których dotąd obecne były otwarte fundusze emerytalne - wyjaśnia Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank Securities.
W jego ocenie to najlepszy moment, aby towarzystwa przemodelowały swoje portfele inwestycyjne. Powinny przestać kupować papiery skarbowe na rzecz obligacji korporacyjnych, bankowych czy paliwowych.
- Dobrym tropem jest również zakup nieruchomości czy organizowanie finansowania dla dużych transakcji rynkowych - twierdzi Marcin Jabłczyński. - Mam tu na myśli to, co od jakiegoś czasu robi już PZU, który pożyczał pieniądze Polkomtelowi, NFI Empik Media & Fashion czy Grupie Azoty - dodaje ekspert.
Zdaniem analityków taki model biznesowy powinien się stać udziałem wszystkich zakładów ubezpieczeniowych, ponieważ w kolejnych miesiącach tradycyjne instrumenty będą dawały niewielkie zyski.
- Potencjał wzrostu na rynkach akcji mocno się wyczerpał i chociaż trend wzrostowy może być kontynuowany, to nie będzie on już tak silny jak dotąd. Częściej mogą się także zdarzać spadki na rynku akcji - uważa Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.
Jego zdaniem podobnie będzie w przypadku obligacji. - Zwrot w polityce pieniężnej amerykańskiego Fed powoduje, że rentowności papierów skarbowych przez co najmniej kilka najbliższych kwartałów, a pewnie raczej kilku lat, będą wzrastać - zaznacza Piotr Bujak.
Jednak pewnym ograniczeniem dla zakładów - co podkreśla Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec TFI - może być to, że ich portfele stanowiące pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych muszą się wykazywać odpowiednią płynnością oraz dopasowaniem do terminowej struktury zobowiązań. - Trzeba też pamiętać, że duża część portfeli to aktywa, które muszą być utrzymywane do wykupu i tu w ogóle nie ma możliwości dokonania żadnych zmian - wyjaśnia Zatryb. - Dlatego też ubezpieczyciele są w pewnym stopniu zakładnikami sytuacji na rynku obligacji - dodaje.
@RY1@i02/2013/230/i02.2013.230.00000150a.802.jpg@RY2@
Portfel inwestycyjny otwartych funduszy emerytalnych
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu