Poczta musi wejść na poziom 3.0
Dziewięć na 10 młodych osób w wieku 18-24 lat chce korzystać z usług przez internet. Tradycyjne listy i wpłaty gotówkowe na konto przestaną mieć znaczenie biznesowe do 2020 r.
Era papieru powoli się kończy. Wiedzą o tym wydawcy prasy, księgarze, ale również pocztowcy. Co to oznacza? Dla każdej z tych branż konieczność znalezienia właściwej odpowiedzi na zmiany zachodzące na rynku. Zła wiadomość jest taka, że czasu na poszukiwania jest mało, bo na naszych oczach dokonuje się prawdziwa rewolucja w komunikacji. Polski rynek pocztowy w najbliższych latach będzie podlegał dynamicznym zmianom. Jego przekształcenia będą wynikać z tych samych procesów, które w zaawansowanej formie można obserwować w krajach zachodnich. Najważniejszym czynnikiem jest tu oczywiście zjawisko e-substytucji, czyli zastępowania usług pocztowych komunikacją elektroniczną. To zmiana cywilizacyjna, które nie da się w żaden sposób ani opóźnić, ani powstrzymać. Spadki wolumenów tradycyjnych listów w krajach zachodnich sięgały 20 proc. rocznie. W Polsce jak do tej pory ta dynamika jest niższa, ale linia trendu przebiega w tym samym kierunku. Podobny los czeka proste usługi finansowe, które wypierane są przez usługi bankowe. Oba te obszary - tradycyjne listy i wpłaty gotówkowe na konto - przestaną mieć znaczenie biznesowe do 2020 r.
Operatorzy pocztowi na świecie mają różne recepty na zmiany w modelu komunikacji współczesnych społeczeństw. Jedni, jak poczta włoska, budują silną część bankowo-ubezpieczeniową, inni, jak np. poczta niemiecka, rozwijają mocno logistykę. Poczta fińska z kolei stawia na usługi cyfrowe i w nich upatruje swojej szansy. Poczta Polska stara się czerpać z tych doświadczeń i wdrażać różne rozwiązania z rozwiniętych rynków na własnym podwórku. Spółka od 2011 r. realizuje strategię, w której warto podkreślić dwa punkty. Po pierwsze - stałe dążenie do rozwoju silnej grupy kapitałowej, oferującej usługi pocztowe (listy i paczki), logistyczne, bankowo-ubezpieczeniowe i łączące przestrzeń cyfrową z usługami pocztowymi. Po drugie - powstające nowoczesne placówki poczty, które nie są już "urzędami", ale centrami sprzedaży usług pocztowych, bankowych i ubezpieczeniowych. Zmiany w Poczcie Polskiej są wynikiem przekonania, że uzyskiwanie dochodów z rynku pocztowego w przyszłości będzie miało miejsce tylko pod warunkiem zdecydowanego rozszerzenia działalności na te obszary, na których możliwe jest wykorzystanie atutów poczty: liczącej prawie 8 tys. punktów sieci placówek w Polsce, rozwiniętej sieci logistyczno-transportowej, dynamicznych spółek grupy kapitałowej i prawie 90 tys. pracowników. To potencjał, który można przekuć w sukces.
Dzisiaj dziewięć na 10 młodych osób w wieku 18-24 lat chce wykorzystywać internet w sprawach związanych z usługami masowymi. Dostawcy muszą więc dopasować do tego swoje strategie. To oczekiwanie także pod adresem rynku pocztowego, gdzie SMS-y i e-maile wypierają papierowe listy. Można temu zaradzić, proponując klientom nowe rozwiązania w komunikacji i dostępie do usług. I choć firmy nie mają dzisiaj innego sposobu na poszerzenie dostępu do swojej oferty, jak wejście na poziom 3.0, to nie mogą zapominać o tych klientach, którzy cenią sobie bezpośredni kontakt z pracownikiem.
@RY1@i02/2013/215/i02.2013.215.00000110a.802.jpg@RY2@
Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing
Janusz Wojtas
członek zarządu Poczty Polskiej, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu