Szykują się przejęcia w budowlance
Wśród zainteresowanych zakupami są nie tylko krajowe przedsiębiorstwa z branży, lecz także prywatni inwestorzy giełdowi czy spółki z Rosji i Chin. Tym ostatnim nie brakuje kapitału
Od wakacji mogę przebierać w ofertach - mówi Andrzej Kowalski, prezes największej w Polsce firmy inżynieryjno-projektowej Energoprojekt Katowice. Jak twierdzi, nie ma tygodnia, w którym nie dostałby zaproszenia do rozmów na temat zakupu lub wejścia kapitałowego do mniejszych i większych firm z rynku budowlano-montażowego. Nie chce jednak zdradzić szczegółów.
Wiadomo, że na rynek z ofertą sprzedaży spółek z grupy kapitałowej wyszedł przeżywający finansowe kłopoty Mostostal Warszawa. Do wzięcia są: Mostostal Płock, Puławy i Kielce. Zaproszenia do negocjacji, czyli tzw. teasery, trafiły na biurka szefów przedsiębiorstw w całej branży. Zresztą zainteresowanie i cenę hiszpańska Acciona sonduje też dla samego Mostostalu Warszawa. Budowlany koncern przeinwestował w budowę odnawialnych źródeł energii i teraz poszukuje gotówki.
Wśród potencjalnych kupców są prywatni biznesmeni, zagraniczni inwestorzy i firmy, które suchą nogą przeszły przez kryzys, jak Budimex.
Ponad 20 takich firm chce kupić Torpol, należącą do Polimeksu-Mostostalu firmę specjalizującą się w projektach kolejowych.
Paweł Szymaniak, rzecznik prasowy Polimeksu, nie chce rozmawiać na temat planów wobec Torpolu. Jednak wiadomo, że w razie położenia na stół oferty, która przekraczać będzie 200 mln zł, w firmie, która cierpi na brak gotówki, nikt nawet nie będzie się zastanawiał nad sfinalizowaniem transakcji.
Nowego właściciela może mieć też Polimex. Niedawno uzgodnił z wierzycielami nową wersję programu restrukturyzacyjnego. Przewiduje on w niedalekiej przyszłości emisję akcji skierowaną do wybranego inwestora.
W zeszłym roku zainteresowany wejściem do spółki był Roman Karkosik, znany inwestor giełdowy. Obecnie - jak powiedział w rozmowie z DGP - firma interesuje go już mniej. Jednak potwierdza, że śledzi kilka firm budowlanych notowanych na GPW. Zastrzega, że od obserwacji do zakupu jeszcze daleka droga.
Zdaniem Dariusza Blochera, prezesa Budimeksu, na duże transakcje dopiero przyjdzie czas. - Obecnie większość napływających do spółki ofert wynika z potrzeby poszukiwania gotówki. Dopiero przyszły rok może przynieść ciekawe transakcje - zastrzega.
Szef giełdowej spółki przewiduje, że korzystając z okazji, do Polski mogą wejść firmy rosyjskie i chińskie. - Mają kapitał i ambicje. Mogą próbować przejąć atrakcyjne aktywa, żeby zdobyć rynek i kompetencje w miejscu prowadzenia działalności - analizuje Dariusz Blocher.
Kryzys i niskie wyceny firm z wyspecjalizowaną kadrą i portfelem zamówień z branży powodują, że o wzmocnienie swojej pozycji mogą powalczyć mniejsze firmy. Kilka dni temu pojawiła się informacja o tym, że w prowadzonej przez syndyka licytacji najwyższą ofertę za część majątku i załogę Energomontażu Katowice złożyła spółka PG Energy. Za nazwą stoi Paweł Gricuk, były prezes Petrolinvestu.
Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, uważa, że przejęcia - o ile do nich dojdzie - będą dotyczyły małych i średnich przedsiębiorstw. Ich kondycja jest zdecydowanie lepsza niż dużych graczy, którzy wpadli w tarapaty, oferując zbyt niskie ceny w przetargach drogowych.
Do wzięcia są w każdej chwili: Mostostal Płock, Puławy i Kielce
@RY1@i02/2013/213/i02.2013.213.00000070a.803.jpg@RY2@
Firmy budowlane nie chwalą się wynikami za ubiegły rok
Cezary Pytlos
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu