Odrębna umowa na restaurację
Zakup licencji McDonald’s to poważna inwestycja. Kandydat powinien mieć co najmniej 1,2 mln zł i muszą to być jego własne środki. Pieniądze te muszą być następnie w całości przeznaczone na franczyzę restauracji
McDonald’s udziela franczyzy nowym przedsiębiorcom (franczyzobiorcom) wyłącznie na już działające i prowadzone przez siebie restauracje. Nowe placówki są uruchamiane bezpośrednio przez McDonald’s lub już funkcjonujących franczyzobiorców.
Franczyzobiorca McDonald’s, którym może być wyłącznie osoba fizyczna, osobiście zarządza swoją restauracją. Z tego powodu nie ma inwestorów finansowych zainteresowanych wyłącznie korzystnym ulokowaniem kapitału czy też cichych wspólników. Ponadto franczyzobiorca nie może zajmować się żadnymi dodatkowymi interesami wymagającymi ciągłego zarządzania i nadzoru.
Na prowadzenie każdej restauracji zawierana jest odrębna umowa franczyzy. Dotyczy to również sytuacji, w której jednocześnie przedsiębiorca uzyskuje franczyzę dwóch lub więcej takich placówek.
Franczyza McDonald’s jest przyznawana zasadniczo na czas oznaczony - 20 lat i nie zawiera żadnych gwarancji kontynuacji po upływie tego okresu. Zdarza się, że umowy zawierane są na czas krótszy. Jest tak wtedy, gdy McDonald’s ma tytuł prawny do nieruchomości, na której znajduje się restauracja, na okres krótszy niż 20 lat.
Trzeba ponieść wydatki
Zakup licencji McDonald’s to poważna inwestycja. Od kandydata wymagane jest posiadanie własnych środków w kwocie minimum 1,2 mln zł. Pieniądze te muszą być w całości przeznaczone na franczyzę restauracji McDonald’s. Przy czym część przeznaczana jest na opłaty (opisane niżej) oraz zakup wyposażenia restauracji, a część stanowi wymaganą rezerwę. Środki własne są to pieniądze franczyzobiorcy, nieobciążone żadnymi roszczeniami. Nie mogą też być pożyczone (nawet pod zastaw nieruchomości), nieoficjalne darowizny czy udziały cichego wspólnika. Środki własne mogą stanowić składniki majątku franczyzobiorcy (np. przedsiębiorstwo, rzeczy ruchome lub nieruchomość) przeznaczone na sprzedaż.
Franczyzobiorca musi ponieść określone wydatki. Pierwszym jest wstępna opłata licencyjna w wysokości 45 tys. dol. (przeliczana jest na złote po kursie średnim NBP obowiązującym w dniu płatności). Przedsiębiorca musi też wnieść kaucję gwarancyjną w wysokości 15 tys. dol. (równowartość w złotych po kursie średnim NBP obowiązującym w dniu płatności). Przeznaczona jest na zabezpieczenie przyszłych należności McDonald’s. Kaucja gwarancyjna nie jest oprocentowana i podlega zwrotowi po zakończeniu umowy franczyzy.
Na zakup wyposażenia restauracji trzeba przeznaczyć od 2,3 mln zł do 3,8 mln zł. Cena wyposażenia restauracji nie jest wielkością stałą, ponieważ zależy od wielkości sprzedaży uzyskiwanej dotąd w danej restauracji. Im większa jest sprzedaż, tym wyższa cena wyposażenia. W przypadku uruchamiania nowej restauracji franczyzobiorca nabywa wyposażenie bezpośrednio od zatwierdzonych dostawców McDonald’s.
Na zaopatrzenie restauracji w produkty, opakowania, środki czystości itp. trzeba przeznaczyć około 50 tys. zł. Do tego należy jeszcze doliczyć koszty związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej, a także związane z samym uruchomieniem restauracji.
Wydatki te mogą być finansowane wyłącznie z dwóch źródeł, czyli ze środków własnych (40 proc.) oraz z kredytu bankowego (60 proc.).
Opłaty miesięczne
Franczyzobiorca przez cały okres trwania umowy franczyzy zobowiązany jest również do dokonywania miesięcznych opłat na rzecz McDonald’s. Opłata za korzystanie z obiektu restauracji wynosi kilkanaście procent sprzedaży całkowitej (wszelkie przychody ze sprzedaży franczyzobiorcy uzyskiwane z działalności prowadzonej w restauracji, po odliczeniu naliczonego podatku VAT). Wysokość tej opłaty jest różna dla poszczególnych restauracji.
Przedsiębiorca musi również wnosić opłatę licencyjną, która wynosi 5 proc. sprzedaży całkowitej, oraz marketingową w wysokości 4,4 proc. całkowitej sprzedaży.
Zysk dla przedsiębiorcy
Natomiast zysk z prowadzenia restauracji nie podlega podziałowi i w całości należy do franczyzobiorcy. Zależy on od wielu czynników: wielkości początkowej inwestycji, struktury finansowania przedsięwzięcia (wysokości zaciągniętego kredytu i stóp procentowych), kontroli bieżących kosztów, efektywności prowadzonych lokalnych akcji marketingowych, położenia restauracji, efektów zwiększania sprzedaży, a przede wszystkim zdolności franczyzobiorcy do prowadzenia interesów, jego zaangażowania w pracę restauracji i osiąganych wyników. Franczyzobiorcy McDonald’s zobowiązani są również do reinwestycji w prowadzone przez siebie restauracje w przypadku wszelkich innowacji wprowadzanych przez tę korporację. Dotyczy to zakupu różnego rodzaju urządzeń, ale również poważniejszych inwestycji, takich jak modernizacja budynku restauracji czy też zmiana systemu produkcyjnego lub obsługi gości.
McDonald’s pomaga franczyzobiorcy w prowadzeniu jego przedsięwzięcia. Jednak franczyzobiorca, będąc niezależnym przedsiębiorcą, jest osobiście odpowiedzialny zarówno za wykonywanie umowy franczyzy, jak i wszelkich innych umów zawartych w związku z jej wykonywaniem. Franczyzobiorca działa we własnym imieniu i na własny rachunek, z własną księgowością, kontem bankowym oraz odpowiedzialnością za prowadzoną działalność i zatrudnianie pracowników.
Krzysztof Tomaszewski
Jakość jest priorytetem
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.101.gif@RY2@
Bogusław Maziarz franczyzobiorca z Górnego Śląska
Zanim został licencjobiorcą, miał okazję podpatrywać, jak funkcjonuje sieć restauracji McDonald‘s w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Gdy po powrocie do kraju pod koniec lat 90. pojawiła się okazja współpracy z McDonald‘s, nie wahał się. Obecnie jest licencjobiorcą dziesięciu restauracji i zatrudnia ponad 500 osób. Nie wyklucza zakupu nowych restauracji, ale równocześnie zdaje sobie sprawę, że bardziej jakość, a nie ilość jest istotna w tym biznesie.
Sukces to wynik pracy całego zespołu
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.102.gif@RY2@
Gerard Jastrzębski franczyzobiorca z Warszawy
Z McDonald’s związany jest od 2010 roku. Prowadzi dwie restauracje, ale zapowiada, że na tym nie poprzestanie. Dotychczasowe doświadczenie zawodowe nauczyło go, że sukces przedsięwzięcia to wynik pracy całego zespołu. Chciałby, aby praca w jego restauracjach była pozytywnym doświadczeniem dla wszystkich pracowników. Podkreśla, że współpraca z McDonald’s, dużym i solidnym partnerem, z jednej strony stawia wiele wymagań, ale też pozwala na stabilizację oraz rozwój w długiej perspektywie.
Franczyza daje niezależność
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.803.jpg@RY2@
Katarzyna Stępczak franczyzobiorca z Wrocławia
Kiedy cztery lata temu wypełniała formularz zgłoszeniowy, wiedziała jedno: chce być niezależna i samodzielna. Franczyza umożliwiła realizację tego celu. Ta forma prowadzenia biznesu pozwala jej na bieżąco kierować swoim przedsiębiorstwem, a jednocześnie współpracować z firmą McDonald’s, która zapewnia fachowe wsparcie. W codziennej działalności wykorzystuje doświadczenie zdobyte wcześniej w korporacjach międzynarodowych. Obecnie prowadzi trzy restauracje i zapewnia, że to nie koniec. Bo rozwój przedsiębiorstwa to jej cel na najbliższe lata.
Uznana marka pomaga w biznesie
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.808.jpg@RY2@
Wojciech Szpila franczyzobiorca z Bydgoszczy
Licencjobiorcą został 16 lat temu. Dziś kieruje pięcioma bydgoskimi restauracjami, czyli wszystkimi w stolicy Kujaw, a także w Pile. Zatrudnia około 250 pracowników. Podkreśla, że franczyza daje poczucie bezpieczeństwa, co ułatwia podejmowanie kolejnych wyzwań. Jednocześnie wymaga też uczenia się nowych rzeczy. Uznana marka, jaką jest McDonald’s, nadaje kierunek biznesowi. Natomiast zadaniem niezależnego przedsiębiorcy jest realizowanie własnych inicjatyw zapewniających rozwój jego firmy.
Zawsze chciał mieć taką firmę
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.809.jpg@RY2@
Michał Adamczyk franczyzobiorca z Warszawy
W czasie studiów dowiedział się o możliwości podjęcia współpracy z McDonald’s na zasadzie franczyzy. Jednak przeszkodą okazał się brak środków finansowych. Skończył więc studia i rozpoczął pracę jako fizjoterapeuta. Po pewnym czasie wyjechał za granicę. Po powrocie do kraju skontaktował się z przedstawicielami McDonald’s Polska. I tak to się zaczęło. Obecnie, po czterech latach współpracy z firmą ma już trzy restauracje. Ponieważ - jak podkreśla - zawsze myślał o tym, by zostać franczyzobiorcą, więc obecna praca spełniła jego oczekiwania.
Mogę realizować swoje marzenia
Dlaczego zdecydowała się pani na prowadzenie restauracji McDonald’s?
Przez 15 lat pracowałam na etacie w międzynarodowej korporacji. Dostawałam kolejne awanse. Byłam zadowolona. Przyszedł jednak moment, w którym poczułam, że muszę stworzyć coś własnego. Ukształtowała mnie atmosfera mojego domu. Rodzice prowadzili swoją firmę. Obserwując ich, sama też chciałam zostać przedsiębiorcą. Nie musiałam odchodzić z dotychczasowej pracy. Po prostu chciałam to zrobić, gdyż byłam gotowa na nowe wyzwania. Zdecydowałam się na franczyzę McDonald’s, ponieważ z jednej strony daje niezależność w podejmowaniu decyzji biznesowych, a z drugiej zapewnia duże bezpieczeństwo. Rozpoczynając własną działalność gospodarczą, staje się przed bardzo wieloma niewiadomymi. Niektóre decyzje związane są z ogromnym ryzykiem. Można go uniknąć albo przynajmniej zminimalizować właśnie dzięki franczyzie. McDonald’s opracował procedury obejmujące wszystkie sfery biznesowe. Zostały one sprawdzone w praktyce. Z tych wypróbowanych wzorców mogę korzystać. Ponadto mam też możliwość zwrócenia się do któregoś z wyspecjalizowanych działów McDonald’s z prośbą o opinię, jeżeli chcę realizować własny pomysł. Krótko mówiąc, zawsze mogę liczyć na fachowe wsparcie.
Jak franczyza wpływa na koszty prowadzonego przedsięwzięcia?
Zdecydowanie je obniża. McDonald’s to wielka firma. Może negocjować bardzo duże dostawy potrzebnych produktów, urządzeń czy wyposażenia. Dzięki temu ich ceny są niższe w porównaniu z tymi, które udałoby się wynegocjować pojedynczemu przedsiębiorcy. Dzięi temu mogę już płacić niższe ceny oraz współpracuję z solidnymi i wypróbowanymi dostawcami.
Czy po przejściu na swoje zrealizowała pani swoje marzenia?
Tak. Umowę franczyzową na pierwszą restaurację McDonald’s podpisałam w 2010 r. Oczekiwałam przede wszystkim dynamizmu w prowadzeniu biznesu i liczyłam na rozwój. Tak się też stało. Obecnie prowadzę cztery restauracje i zatrudniam około 200 pracowników. McDonald’s stwarza możliwości dynamicznego rozwoju. Przykładem jest McCafe. Sprawia, że nasza oferta jest znacznie bardziej atrakcyjna. Do lokalu przychodzi grupa znajomych, zamawiają nie tylko kanapki, ale również kawę. Uruchamiają laptopy i zwykle długo rozmawiają. McCafe odwiedzają również rodzice z dziećmi. Jeżeli zaś chodzi o plany na przyszłość, to myślę o prowadzeniu kolejnych restauracji McDonald’s.
Stały rozwój biznesu pociąga za sobą zmiany w pracy osoby, która go stworzyła. Czy działa pani inaczej niż kilka lat temu?
Pod wieloma względami tak. Gdy skala działalności była mniejsza, codziennie sama dokonywałam objazdu wszystkich restauracji i byłam zaangażowana we wszystkie bieżące problemy. Obecnie mam koordynatora, który doskonale realizuje te zadania. Ja natomiast poświęcam około 70 proc. mojego czasu na działalność marketingową. Dzięki temu udało nam się zorganizować wiele lokalnych imprez. W niektórych uczestniczyło nawet 400 osób. Uważam to za duży sukces. Nie zmieniło się natomiast to, że nadal muszę pracować na najwyższych obrotach, działać pod presją czasu i nie zrażać się drobnymi porażkami.
Czy inni pytają panią o to, jaka jest recepta na sukces w biznesie?
Tak. Bardzo często padają pytania, czy działalność, którą prowadzę, przynosi zyski. Ja wtedy odpowiadam, że wybierając biznes, trzeba pamiętać, aby to, co się robi, po prostu lubić, a najlepiej pokochać. Wówczas sukces - i oczywiście zyski - będą gwarantowane. Osobiście przekonałam się o tym. Ponadto trzeba dobrze się czuć wśród ludzi - i to zarówno pracowników restauracji, gości czy partnerów biznesowych. To niezmiernie pomaga w budowaniu dobrych i trwałych relacji, które są niezbędne do osiągania sukcesów.
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.810.jpg@RY2@
Aneta Czaplicka, franczyzobiorca z Łodzi
Rozmawiał Krzysztof Tomaszewski
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200030d.811.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu