Konsolidacja rynku spożywczego sprzyja rozwojowi franczyzy
Mali kupcy, by ochronić się przed bankructwem, rozpoczynają działalność pod znanym logo
Na koniec ubiegłego roku w branży spożywczej funkcjonowało 105 sieci franczyzowych. Należało do nich w sumie 24,5 tys. sklepów. Był to więc kolejny rok, w którym przybyło nie tylko systemów, ale i franczyzobiorców. W 2011 r. odsprzedaż licencji oferowało 96 sieci, które zarządzały łącznie 23,2 tys. placówek.
Na fali wzrostu
W kolejnych latach dotychczasowe tempo wzrostu na tym rynku powinno zostać utrzymane. Powodem tego będzie postępująca konsolidacja w branży spożywczej. Potrzebę jednoczenia się u niezależnie działających handlowców wymuszają dyskonty, a przede wszystkim stosowana przez nie agresywna polityka cenowa. Dzięki niej proponują swoje towary średnio o 15-20 proc. taniej niż okoliczne małe sklepy. Jest to możliwe, bo zaopatrują się bezpośrednio u producentów, czyli z pominięciem kanału hurtowego. To pozwala operować im na niższych marżach, a co za tym idzie taniej sprzedawać produkty. Mogą to robić także dzięki skali działania, którą dysponują. Biedronka, lider na rynku dyskontów, liczy już ponad 2 tys. marketów, a jej sprzedaż sięga 1 mld zł. To sprawia, że to ona dyktuje warunki współpracy dostawcom, a nie oni jej, jak ma to miejsce w przypadku małych sklepów.
- Niezależni kupcy, by przetrwać na rynku, muszą więc łączyć siły. Tylko w ten sposób mogą obniżyć koszty działalności, a tym samym przetrwać na rynku - podkreśla Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Ci, którzy nie zdecydują się na taki krok bankrutują. W tym roku, jak wynika z danych Bisnode D&B Polska, z mapy Polski zniknęło ponad 1 tys. placówek spożywczych. Od 2009 r. ubyło ich ponad 20 tys.
Coraz większa determinacja ze strony kupców do utrzymania się na rynku napędza rozwój rynku franczyzowego. Na nim najczęściej szukają pomocy. Kusi ich nie tylko możliwość nabywania towarów po niższych cenach, co przekłada się na wyższą rentowność placówki, ale też pomoc, na jaką mogą liczyć w trakcie jej prowadzenia. Pierwszy z powodów, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Makro Cash & Carry, jest ważny aż dla 24 proc. sklepów, a drugi dla 18 proc.
Walka gigantów
Największym integratorem branży spożywczej od lat pozostaje należąca do Grupy Eurocash sieć ABC. W ubiegłym roku przyłączyło się do niej ponad 700 sklepów. Tym samym na koniec 2012 r. miała ich już 5,3 tys. W pierwszym półroczu tego roku pod logo ABC rozpoczęło działalność kolejnych ponad 300 kupców, dzięki czemu sieć liczy już prawie 5,7 tys. placówek. Handlowców przyciągają przede wszystkim niskie koszty inwestycji, które firma ocenia wręcz na 0 zł. To nie oznacza, że łatwo jest przystąpić istniejącym sklepom do ABC. Trzeba spełnić jeden warunek - w promieniu 1 tys. mkw., nie może działać już inna placówka pod tą marką. A w sytuacji dynamicznego rozwoju sieci jego spełnienie zaczyna być coraz trudniejsze.
Na tym rynku coraz lepiej radzą sobie najwięksi rywale Eurocash. Mowa przede wszystkim o Żabce, która z roku na rok stara się zmniejszyć swój dystans do tej firmy. Aby to osiągnąć, zdecydowała się przyspieszyć rozwój. W tym roku zamierza otworzyć 450 placówek. Dla porównania w 2012 r. przybyło ich w tej sieci 366.
- Otwarcie 3000 sklepu to dowód na to, że jesteśmy w stanie realizować naszą strategię, nawet w trudniejszych warunkach rynkowych - mówi Jacek Roszyk, prezes zarządu Żabka Polska.
Dużą popularność wśród handlowców sieć zawdzięcza swojemu projektowi "Sklep za czynsz". W jego ramach proponuje dotychczasowym właścicielom sklepów spożywczych wynajem lokalu przez 10 lat oraz kontynuację funkcjonowania placówki pod szyldem Żabki lub Freshmarketu, za co w zamian wypłaca im stałą pensję. W zależności od obrotów placówki jej właściciel może dostać od 5 do 20 tys. zł miesięcznie.
W rynek małych działających już sklepów celuje też Odido, Małpka, Carrefour, Groszek czy Kefirek. Pierwsza z sieci, jeśli utrzyma tylko dotychczasowe tempo rozwoju, ma szansę dołączyć do pierwszej trójki największych graczy na tym rynku. Od czasu debiutu, czyli od 2011 r., uruchomiła już ponad 2 tys. sklepów. Przyciąga przede wszystkim niskimi kosztami, jakich wymaga od przyszłych współpracowników. Pakiet startowy, w którego skład wchodzą wizualizacja wewnętrzna, zewnętrzna i materiały POS, kosztuje właściciela sklepu 2-3 tys. zł. Kusi też swoją rosnącą rozpoznawalnością na rynku.- Według raportu HiM z zeszłego roku prawie połowa klientów Odido odwiedza sklepy sygnowane tą marką codziennie lub częściej niż raz dziennie i kupuje jednorazowo więcej niż cztery artykuły - dodaje David Boner, prezes Makro, do którego należy sieć Odido.
Małpka z kolei w nieco ponad rok uruchomiła 156 sklepów. Na koniec tego roku chce mieć ich 200.
- W przyszłym roku zamierzamy otworzyć następne 200 placówek. Naszym celem jest zbudowanie sieci, która zostanie liderem na rynku sklepów convenience, czyli niewielkich placówek oferujących klientom produkty pierwszej potrzeby - zaznacza Tomasz Kowalski, dyrektor departamentu ekspansji w spółce Małpka.
Zdaniem ekspertów ten plan ma szanse na powodzenie. Grupa, do której należy Małpka, ma ogromne doświadczenie w rynku spożywczym. To ona stworzyła takie sieci jak Żabka, Biedronka czy Eurocash, będące obecnie nie tylko największymi, ale i najbardziej rozpoznawalnymi w branży spożywczej.
Szczególnie że Małpka już zadeklarowała, iż zainwestuje w swój rozwój w ciągu najbliższej dekady 600 mln zł. Do tego od 2015 r. zamierza przyspieszyć ekspansję do 300 placówek rocznie.
- Interesuje nas współpraca z działającymi już sklepami spożywczymi, a także pozyskiwanie samych lokali, w których dopiero zostanie otwarty market pod naszym logo - podkreśla Tomasz Kowalski.
Przyszły partner Małpki jest zobowiązany do pokrycia kosztów zakupu drukarki fiskalnej, materiałów biurowych, środków czystości i koncesji na alkohol. To wydatek ok. 5 tys. zł. Koszty są tak niskie, bo sklep wyposażony w meble i towar oddaje partnerowi sieć.
Z coraz większymi sukcesami rynek konsoliduje też Carrefour Polska. W sierpniu ta francuska sieć wzbogaciła się o 16 placówek, a we wrześniu otworzyła ich 15. Obecnie pod logo firmy funkcjonuje już ponad 370 marketów. Cały czas pracuje też nad rozwiązaniami, które pozwolą jej jeszcze bardziej przekonać do siebie kupców. Ostatnio zdecydowała się na organizację projektu szkoleniowo-doradczego "HeRosi organizacji". Został on opracowany we współpracy z partnerem franczyzowym GS Węgierska Górka i obejmuje trzy obszary: zarządzanie zasobami ludzkimi, zarządzanie przedsiębiorstwem oraz analizę wyników sklepów. Projekt przewiduje zapewnienie doradztwa w wymienionych obszarach dla wszystkich sklepów, których przedstawiciele będą uczestniczyć w szkoleniach. A w sumie weźmie w nich udział 240 osób ze 120 sklepów.
- Małe sklepy w Polsce mają wiele atutów, jednak ich właścicielom często brakuje dostępu do narzędzi pozwalających na usprawnienie procesów HR i szkolenie własnych pracowników. Chcemy zapewnić partnerom kompleksowe wsparcie - mówi Francois Vincent, dyrektor ds. franczyzy i członek zarządu Carrefour Polska.
Wyłącznie nowe
Niektóre sieci franczyzowe są zainteresowane wyłącznie otwieraniem nowych marketów. Do takich sieci należy m.in. Intermarche. Obecnie liczy 190 marketów o średniej powierzchni 1,1 tys. mkw. Współpraca z tą siecią jest propozycją dla osób dysponujących większą gotówką.
- Minimalny wkład własny, jaki musi ponieść franczyzobiorca, wynosi 400 tys. zł. Budowę sklepu finansuje wówczas centralna spółka Grupy Muszkieterów. W tym wypadku właściciel przez cały czas funkcjonowania sklepu płaci dzierżawę za użytkowanie budynku. By zostać właścicielem marketu, trzeba zainwestować 1-2 mln zł - wyjaśnia Bartłomiej Tarłowski z Grupy Muszkieterów zrzeszającej sklepy Intermarche. Firma zapewnia, że mimo tak dużych kosztów zwrot wkładu własnego następuje po 3-4 latach.
- Wszystkie nasze sklepy są rentowne. Nie możemy pozwolić, by było inaczej, gdyż zarządzają nimi franczyzobiorcy, dla których jest to źródło dochodu - dodaje Bartłomiej Tarłowski.
@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.02200060h.802.jpg@RY2@
W rekach franczyzobiorców jest ponad 24 tys. sklepów
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu