Chiny bliskie i tak dalekie
Nosimy chińskie ubrania, rozmawiamy przez telefony made in China, oglądamy telewizję na odbiornikach wyprodukowanych w tym kraju... Można by długo wymieniać. Ale coraz częściej dociera do naszych producentów, że Państwo Środka to także ogromna liczba potencjalnych klientów. Firmy zaczynają się sadowić z zakładami tam, na miejscu, żeby skorzystać na zjawisku mającym potężne znaczenie dla globalnej gospodarki - bogaceniu się obywateli Chin. Efekt skali przy ponad 1,3 mld mieszkańców wart jest zainteresowania, tym bardziej że wielkie fortuny i klasa średnia rosną tam bez porównania szybciej niż gdziekolwiek indziej na świecie, choć rozwój gospodarczy kraju nieco przyhamował.
O ile jednak codzienne zakupy przedmiotów wyprodukowanych za Wielkim Murem przychodzą nam dość łatwo, bo - szczerze mówiąc - przeważnie trudno znaleźć alternatywę, o tyle bezpośrednie obcowanie z tą kulturą stanowi dla nas problem. I nie dlatego, że to kraj odległy, nie tylko z powodu złych doświadczeń związanych chociażby z porażką COVEC przy budowie naszej autostrady A2 i pewnie nie dlatego, że firmy z Polski czy Europy robią wszystko, żeby nie wpuścić na nasze rynki tamtejszej konkurencji. Nauczyliśmy się wolności we wszystkich sferach życia i zasad wolnego rynku, a za chińskim biznesem wciąż zbyt często stoją państwo i prawo, które z tymi wartościami mają mało wspólnego.
Piotr Buczek
zastępca kierownika działu branże i firmy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu