Związkowcy z Puław żądają 25-procentowej podwyżki
Pracownicy zakładów nawozowych na razie nie grożą strajkiem, choć zarząd Azotów nie przystał na żądania. Ich spełnienie kosztowałoby ponad 50 mln zł rocznie
Pięć organizacji związkowych wystąpiło do władz ZA Puławy (ZAP) o powszechne podwyżki dla pracowników firmy. Domagają się wzrostu wynagrodzeń o 1/4. Ma to być nagroda za dobre wyniki Puław w minionym roku oraz konsolidację spółki z Grupą Azoty. - Ani spowolnienie gospodarcze w Polsce czy stagnacja w Europie, ani zmiany własnościowe w przedsiębiorstwie i personalne w zarządzie ZAP nie miały znaczącego wpływu na jego wyniki. Stąd wnioskujemy, że sukces finansowy zakładów spowodowany jest głównie ciężką pracą załogi - twierdzą związkowcy. Ich zdaniem podwyżka należy się tym bardziej, że pracownicy nie skorzystali z fuzji z Azotami, choć to ZAP jest najsilniejszym filarem grupy. - Dodatkowo fuzja wstrzymała wszelkie ruchy płacowe w naszej firmie - podkreślają związkowcy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.