Dziennik Gazeta Prawana logo

Związkowcy z Puław żądają 25-procentowej podwyżki

28 czerwca 2018

Pracownicy zakładów nawozowych na razie nie grożą strajkiem, choć zarząd Azotów nie przystał na żądania. Ich spełnienie kosztowałoby ponad 50 mln zł rocznie

Pięć organizacji związkowych wystąpiło do władz ZA Puławy (ZAP) o powszechne podwyżki dla pracowników firmy. Domagają się wzrostu wynagrodzeń o 1/4. Ma to być nagroda za dobre wyniki Puław w minionym roku oraz konsolidację spółki z Grupą Azoty. - Ani spowolnienie gospodarcze w Polsce czy stagnacja w Europie, ani zmiany własnościowe w przedsiębiorstwie i personalne w zarządzie ZAP nie miały znaczącego wpływu na jego wyniki. Stąd wnioskujemy, że sukces finansowy zakładów spowodowany jest głównie ciężką pracą załogi - twierdzą związkowcy. Ich zdaniem podwyżka należy się tym bardziej, że pracownicy nie skorzystali z fuzji z Azotami, choć to ZAP jest najsilniejszym filarem grupy. - Dodatkowo fuzja wstrzymała wszelkie ruchy płacowe w naszej firmie - podkreślają związkowcy.

Puławska firma w roku obrotowym 2012/2013 zarobiła 392 mln zł. Dla porównania ZA Tarnów i kędzierzyński ZAK osiągnęły w minionym roku w sumie 351 mln zł zysku netto, zaś ZCh Police - prawie 102 mln zł.

Grupa Azoty nie chce przystać na żądania płacowe związkowców z Puław. - Trudno zrozumieć podstawę takich wysokich oczekiwań, zważywszy na to, że w ramach Grupy Azoty w Puławach zarobki są najwyższe, a w firmie efektywnie funkcjonuje system premiowy oparty na wypracowywanych wynikach kwartalnych spółki - mówi Grzegorz Kulik, rzecznik Azotów.

Średnie miesięczne wynagrodzenie za 2012 rok w ZAP sięgnęło 5310 zł i było wyższe niż w Tarnowie i Policach o odpowiednio 473 zł i 391 zł. Teraz w Puławach chcą zarabiać 6637 zł, czyli o ponad 1300 zł więcej niż do tej pory. Spełnienie postulatów pracowników oznaczałoby, że roczne wydatki na pensje w ZAP wzrosłyby o około 52 mln zł (to poziom odpowiadający 13 proc. zysku netto tej firmy). Załoga Puław jest bowiem najbardziej liczną w całej Grupie Azoty. W ZAP pracują 3272 osoby, podczas gdy w Tarnowie 2065, w Policach - 2295 i w ZAK - 1590.

Grzegorz Kulik przekonuje, że władze spółki będą rozmawiać o podwyżkach. - Obecnie rozpoczęły się coroczne negocjacje w sprawie ustalenia wskaźnika wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na bieżący rok obrotowy. Zaraz po ustaleniu wskaźnika ruszą też negocjacje umowy społecznej związanej z konsolidacją puławskiej spółki w ramach Azotów - tłumaczy rzecznik Grupy.

Zgoda na wzrost płac w Puławach, których pracownicy zarabiają najwięcej w Grupie Azoty, może spowodować eskalację żądań w innych spółkach. A w tych dopiero co udało się porozumieć z załogami w sprawie wynagrodzeń. W tarnowskich zakładach ostatnia podwyżka miała miejsce w lipcu. Pensje wzrosły o około 7 proc. W ZCh Police do ostatnich zmian w wynagrodzeniach doszło też dwa miesiące temu. Do pensji pracownikom doliczono 200 zł brutto oraz zwiększono kwoty dodatku zmianowego o 50 zł brutto. Ponadto w tym roku o 5 proc. wzrosły wynagrodzenia w ZAK. Ostatnie podwyżki w Puławach miały natomiast miejsce ponad rok temu. Jak informują w ZAP, pensje podniesiono o 11 proc., a o 4 proc. zwiększono kwotę przyznawaną w ramach systemu premiowego opartego na kwartalnych wynikach.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.