Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Właściciele obligacji decydują o losie PBG

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Budownictwo

W tym tygodniu będzie wiadomo, czy firma budowlana może liczyć na układ z wierzycielami, czy zostanie zlikwidowana. Stanie się to, jeśli niespłaceni właściciele obligacji odrzucą propozycje układowe zarządu. - Do końca tygodnia prześlemy uwagi do złożonych propozycji - zapewnia DGP mecenas Jarosław Dubiński, który reprezentuje 80 proc. właścicieli obligacji.

Z naszych informacji wynika, że to właśnie stanowiska mec. Dubińskiego i obligatariuszy w PBG obawiają się najbardziej. O ile bowiem drobni wierzyciele, a nawet banki kredytujące do niedawna spółkę są za układem, o tyle obligatariuszom na nim nie zależy. Instytucje finansowe już dawno wyzerowały obligacje w swoich portfelach i jakiekolwiek zaspokojenie, jeśli będzie szybkie, jest im na rękę.

- Za wcześnie na spekulacje. Wariant upadłości likwidacyjnej jest najłatwiejszy do przeprowadzenia i zawsze można go zrealizować. Ale wszystkim zależy na porozumieniu - zdradza Dubiński. Dodaje, że w negocjacjach ważne są szczegóły, począwszy od wysokości zaspokojenia, a na konwersji długu skończywszy.

Zarządu PBG proponuje, by po układzie z wierzycielami kapitał akcyjny spółki, składający się z 14,7 mln akcji, zwiększył się o 700 mln papierów. Spółka obniży wartość nominalną akcji z 1 zł do 2 gr. W nowym rozdaniu wierzyciele mają przejąć 75 proc. akcji firmy, kontrolowanej obecnie przez Jerzego Wiśniewskiego. On sam ma objąć 23,5 proc. nowych akcji. Jak mówi Kinga Banaszak-Filipiak, wiceprezes ds. finansowych PBG, w propozycji przesłanej wierzycielom podzielono ich na siedem grup. Na nowe akcje mogą liczyć tylko strategiczni kontrahenci oraz wierzyciele finansowi. Dla nich przewidziano 15 proc. spłaty w gotówce oraz 7,4 proc. udziałów w kapitale spółki. Instytucje finansowe, które zdecydują się udzielić dodatkowego finansowania nowych kontraktów, otrzymają większą spłatę.

Kinga Banaszak-Filipiak wyjaśnia, że spółka potrzebuje 250 mln zł, a tym instytucjom, które zgodzą się udzielić kredytu, spłaci dodatkowo w najbliższych latach 400 mln zł dawnego długu. Docelowo spółka zamierza spłacić w ciągu sześciu lat 900 mln zł z długu szacowanego na około 3 mld zł. Banaszak-Filipiak nie zdradza, komu i ile dokładnie PBG jest winna.

2,77 mld zł wierzytelności znalazło się na liście sporządzonej przez nadzorcę sądowego

250 mln zł nowych kredytów potrzebuje spółka, by prowadzić bieżącą działalność

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.