Firmy nieco odważniej inwestują
Nastroje gospodarcze w polskich przedsiębiorstwach od początku tego roku ulegają wyraźnej poprawie. Rośnie odsetek firm, które planują zwiększenie nie tylko inwestycji, lecz także zatrudnienia
Ostatni kwartał przyniósł kolejny już z rzędu wzrost wskaźnika Busometr, badanego przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, prognozującego nastroje i działania przedsiębiorców. W III kw. 2013 r. sięgnął on 42,17 pkt, czyli o 5,11 pkt więcej niż w I kw. - wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez dom badawczy Maison na zlecenie ZPP.
Dlatego, jak uważa Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, można mówić już o stałym trendzie polegającym na poprawie nastrojów przedsiębiorców. Co więcej, jeśli tendencja ta utrzyma się w kolejnych kwartałach, w przyszłym roku wskaźnik powinien przekroczyć 50 pkt, stanowiące granicę między pesymistyczną a optymistyczną oceną sytuacji. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi. Zapewne przedsiębiorcy uwierzą w opinie mówiące o "odwołaniu kryzysu", gdy spełni się prognoza wzrostu gospodarczego, który według zapowiedzi premiera Donalda Tuska z Krynicy w IV kw. br. ma przekroczyć 2 proc., a w I kw. 2014 r. osiągnąć 3 proc.
Patrząc jednak na to, że w ostatnim badaniu ZPP już 21 proc. przedsiębiorców zadeklarowało, iż spodziewa się polepszenia koniunktury gospodarczej, może to nastąpić całkiem szybko. W II kw. tego roku zmian na lepsze oczekiwało tylko 13 proc. firm. Dla porównania w poprzednim kwartale poprawa w tym zakresie miała miejsce zaledwie o 2 pkt proc.
- Do tej pory recesje w Polsce trwały średnio 1-1,5 roku. Teraz ze spowolnieniem mamy do czynienia od pięciu lat. Wielu przedsiębiorców jest już zmęczonych tą sytuacją i dlatego decyduje się przejść do działania - tłumaczy Cezary Kaźmierczak.
A działanie powinno oznaczać m.in. wydawanie pieniędzy, które zaoszczędzili przez ostatnie lata. Dlatego z wcześniej zaplanowanych inwestycji zamierza zrezygnować, w perspektywie najbliższego półrocza, już tylko 29 proc. firm. Dla porównania w poprzednim kwartale ich odsetek sięgał 35 proc. Największych inwestycji można, według badania ZPP, oczekiwać wśród przedsiębiorstw z branż: prawnej, finansowej i bankowości oraz rolniczej. Nadal wśród deklarujących nowe projekty przeważają małe i średniej wielkości przedsiębiorstwa, ale już nie te działające krócej niż rok, jak miało to miejsce w II kw. roku, ale funkcjonujące od roku do pięciu lat.
Nie oznacza to, że nie inwestują najwięksi. Tu też nastąpiło ożywienie. - Na nowe sklepy wydamy 380 mln zł. Oprócz tego rozpoczniemy budowę kolejnego obiektu w centrum logistycznym. Nakłady na ten cel wyniosą 140 mln zł, z czego połowa zostanie wydatkowana w 2013 r. - tłumaczy Dariusz Pachla, wiceprezes spółki LPP, będącej właścicielem Reserved, Cropp, Mohito, House i Sinsay. Philip Morris Polska z kolei zdecydował się przeznaczyć 150 mln zł na budowę nowej fabryki produkującej m.in. tytoń do samodzielnego skręcania papierosów, a Mlekovita - 120 mln zł, w tym 23 mln zł na rozbudowę i modernizację zakładowej oczyszczalni ścieków.
- Nadal jednak planowanie inwestycji następuje z dużą ostrożnością - zauważa Cezary Kaźmierczak. Na projekty, które przed kryzysem firmy realizowały w ciągu 3-6 miesięcy, dziś przeznaczają nawet dwa lata. Do tego wybierają tylko te, na których nie stracą lub z których mogą się wycofać bez utraty wkładu własnego.
Większa skala inwestycji przekłada się na zatrudnienie. Obecnie 16 proc. firm planuje ich zwiększenie, czyli o 3 pkt proc. więcej niż w II kw. Wzrósł też odsetek tych firm, które nie zamierzają dokonywać żadnym zmian w tym zakresie. Wynosi on już 64 proc., podczas gdy w II kw. było to 61 proc. Jednocześnie zmalała liczba przedsiębiorstw, które cały czas noszą się z zamiarem redukcji zatrudnienia. W czerwcu takie plany na najbliższe pół roku miało 26 proc. firm. Dziś zwolnień nie wyklucza 20 proc. przedsiębiorców. Zdaniem ekspertów takie deklaracje świadczą tylko o stabilizacji sytuacji w firmach.
Niestety, wiele wskazuje też na to, że wzmożone inwestycje oraz plany w zakresie zatrudnienia dodatkowej kadry mogą się odbić na wynagrodzeniach dotychczasowych pracowników. Ciągle 74 proc. firm nie zamierza przeprowadzać zmian w płacach, mimo że koszty utrzymania stale rosną.
@RY1@i02/2013/175/i02.2013.175.13000020a.802.jpg@RY2@
Lepsze nastroje w firmach
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu