KNF ostrzega przed tanimi polisami
Proama i AXA Direct sprzedają ubezpieczenia komunikacyjne po zbyt niskich cenach - uważa Komisja Nadzoru Finansowego. Żeby je skontrolować, trzeba zorganizować międzynarodową koalicję
Z informacji dostępnych komisji wynika, że niektóre zagraniczne zakłady pobierają dużo niższą składkę od sprzedawanych polis komunikacyjnych OC niż polskie firmy - mówi Paweł Sawicki, dyrektor departamentu licencji ubezpieczeniowych i emerytalnych KNF. - Rozważamy podjęcie bliższej współpracy z naszymi odpowiednikami we Francji i w Czechach przy kontroli działających na naszym rynku zakładów z siedzibą w tych państwach - dodaje.
W ocenie Sawickiego istnieją uzasadnione wątpliwości co do wysokości składki w odniesieniu do ewentualnych świadczeń, po jakie mogą się zwrócić ubezpieczeni. - Jeśli takie zjawisko obserwujemy w polskim zakładzie, możemy ingerować. W przypadku zagranicznych firm działających u nas poprzez oddział musimy podejmować działania pośrednie - wyjaśnia Sawicki.
Jacek Lisowski z Katedry Ubezpieczeń Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu podkreśla, że wszystko zależy od jakości portfela tych firm. - Jeśli jest on taki, jak przeciętnego polskiego zakładu, to w sytuacji, w której przez dłuższy czas będą one sprzedawały polisy poniżej ceny rynkowej, czyli stosowały ceny dumpingowe, mogą wpędzić się w kłopoty - ocenia. - Niższa składka nie pozwoli tworzyć odpowiednich rezerw, nie będzie z czego wypłacać odszkodowań i zacznie się kombinowanie - przeciąganie procedur, obniżanie wycen szkód, odkładanie w czasie płatności - dodaje.
Robert Sokołowski, dyrektor generalny Proamy, zapewnia, że celem jego firmy jest dobre dopasowanie ceny polisy do ryzyka danego klienta. - W modelu taryfikacyjnym uwzględniamy ponad 30 czynników ryzyka. W efekcie każdy klient otrzymuje u nas inną cenę polisy, odzwierciedlającą w możliwie najlepszy sposób jego indywidualne ryzyko spowodowania zdarzenia drogowego - twierdzi Sokołowski. - Częstość szkód z ubezpieczeń OC za 2012 r. na polskim rynku wynosi ok. 5,21 proc., w Proamie jest to 4,48 proc., czyli jest o 13,6 proc. niższa - wylicza.
Komisja rozważa również podjęcie bliższej współpracy z organami nadzoru z Hiszpanii i Francji w zakresie rosnącej liczby skarg na funkcjonowanie firm z tych krajów w Polsce. Jak ustalił DGP, w tym wypadku chodzi o Liberty Direct i AXA Direct. Argumentacja? W przypadku jednego z zakładów w I kw. roku odnotowano cztery skargi, w II kw. ich liczba wzrosła już do 40.
Z danych KNF wynika, że wszystkie zagraniczne oddziały kontrolują ok. 6,2 proc. rynku, a zebrana z rynku składka sięgnęła 3,5 mld zł. Nie wiadomo, ilu klientów w naszym kraju mają poszczególne firmy. Jedynie Proama pochwaliła się niedawno, że w Polsce pół miliona kierowców jeździ z jej polisą, a większość z nich otrzymała od firmy 70-proc. zniżkę (w krajowych zakładach maksymalna zniżka za bezszkodową jazdę wynosi 60 proc.).
Agnieszka Dąbrowska, rzecznik AXA Direct, nie chce komentować sprawy. - Nie mamy żadnego pisma z KNF, nie dostaliśmy też żadnej informacji z francuskiego nadzoru o sprawie, nie będziemy więc niczego komentowali do czasu, gdy zostaną nam przedstawione fakty - wyjaśnia Dąbrowska. Jakub Staryga, kierownik ds. jakości w Liberty Direct, również nie zamierza się wypowiadać na ten temat.
@RY1@i02/2013/169/i02.2013.169.00000130b.802.jpg@RY2@
Przykładowa cena polis komunikacyjnych
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu