Dziennik Gazeta Prawana logo

Synthos i Spolana płyną po powodzi

29 czerwca 2018

Straty polskich firm chemicznych powstałe w wyniku zalania na skutek nawałnic w Czechach i wstrzymania produkcji mogą sięgnąć nawet ponad 180 mln zł - wynika z informacji zebranych przez DGP

Miesiąc od końca powodzi stulecia w Czechach związane z Anwilem zakłady Spolana z Neratovic nad Łabą wciąż nie uruchomiły produkcji. Do końca lipca zalana fabryka z pewnością nie wróci do pełnej sprawności. W spółce nie wiedzą, kiedy produkcja znów będzie mogła ruszyć pełną parą. - Uruchomienie instalacji po tak nadzwyczajnym stanie wymaga szczególnej staranności. Spółka musi być absolutnie przekonana, że usunięto wszystkie skutki powodzi - tłumaczy Beata Karpińska z biura prasowego PKN Orlen, który jest właścicielem Anwilu. W Spolanie wciąż liczą straty. - Na ich oszacowanie jest zdecydowanie za wcześnie - zaznacza Karpińska.

Spółka generuje ok. 28 proc. przychodów Anwilu, czyli ok. 900 mln zł. Dwa miesiące bez produkcji mogą oznaczać utratę blisko 150 mln zł przychodów. Analitycy szacują straty związane z powodzią na ponad 100 mln zł.

Powódź sporo będzie kosztować także czeski oddział Synthosu. Instalacje w Kralupach nad Wełtawą co prawda nie zostały zalane, mają jednak problem z dostawami. Oficjalnie spółka nie chce komentować skutków żywiołu. Ten jeden z największych na świecie producentów kauczuku twierdzi, że wciąż nie podliczył strat. Analitycy przekonują jednak, że są one na tyle duże, iż trudno będzie je odrobić. Wyliczyli, że w wyniku postoju utracił on co najmniej 12 mln zł marży. - Podczas 10-dniowej powodzi w 2002 r. straty tego zakładu sięgnęły ok. 6 mln euro, czyli 2,5 proc. przychodów. Teraz, w czarnym scenariuszu, mogą one wynieść 20 mln euro - szacuje Krystian Brymora, analityk DM BDM. Jego zdaniem obniży to wycenę spółki o ok. 6 gr na akcję. Od 3 czerwca, gdy wyłączono instalacje w Kralupach, kurs spółki spadł już o ponad 13 proc. (-80 gr), do poziomu 4,57 zł. Od początku czerwca o prawie 9 proc. spadł także kurs Orlenu. Akcje spółki kosztują dziś 48,25 zł.

W sumie fabryki Synthosu i Spolany w wyniku powodzi w Czechach mogą utracić zatem nawet ponad 180 mln zł.

Przypomnijmy, że z początkiem czerwca w Czechach doszło do jednej z największych w historii tego kraju powodzi. Spolana i Synthos wyłączyły instalacje, w obu firmach wstrzymano także zamówienia surowców i odbiory produktów. Po tygodniu zakłady należącego do Synthosu - Synthos Kralupy, Synthos PBR oraz Tamero Invest - na nowo rozpoczęły uruchomianie poszczególnych instalacji.

Inaczej było w przypadku Spolany. Spółka córka Anwilu odcięła dopływ prądu oraz gazu, zdemontowała również część urządzeń, które - podobnie jak część surowców niezbędnych do produkcji - przeniesiono w bezpieczne miejsca.

Powódź dotknęła obie firmy w trudnym momencie. Spolana, producent polichlorku winylu (PVC), czyli jednego z najbardziej popularnych tworzyw termoplastycznych (moce wytwórcze zakładu w Neratovicach sięgają 130 tys. ton rocznie), działa na rynku pogrążonym w kryzysie. Znacznie większe firmy z tej branży padają jak muchy. W ostatnich miesiącach upadłość ogłosili jeden z europejskich potentatów - firma ze szwajcarskim kapitałem Kem One - oraz włoski Vinyls.

Ciężka jest także sytuacja na rynku kauczuków, które są domeną Synthosu. Od 3 lat rosną światowe zapasy tego surowca i w tym roku mogą osiągnąć rekordowy poziom. Dodatkowo przybywa mocy produkcyjnych - do 2015 r. na świecie mają wzrosnąć one o 8 proc. Popyt zaś słabnie - przynajmniej ze strony jednego z głównych odbiorców, czyli sektora oponiarskiego. Pierwsze miesiące bieżącego roku przyniosły spadek sprzedaży na tym rynku o 12 proc. Spadają także ceny kauczuku - dziś są o niemal 60 proc. niższe w porównaniu z historycznym rekordem osiągniętym w 2011 r. Mimo niesprzyjających warunków Synthos radzi sobie jednak całkiem dobrze. W I kw. spółka osiągnęła historyczny rekord sprzedaży kauczuków - wzrosła ona o 3 proc., do blisko 77 tys. ton.

@RY1@i02/2013/135/i02.2013.135.00000100a.802.jpg@RY2@

CTK/PAP

Powrót do formy zajmie Spolanie czas co najmniej do końca tego miesiąca

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.