Marzy mu się wielki bałtycki hub
Pod kierownictwem Krzysztofa Szymborskiego port w Gdyni ma najwięcej przeładunków od pięciu lat. Teraz Szymborski walczy o jego pogłębienie, co pomoże w rywalizacji z Hamburgiem. Inwestycje są warte ok. 400 mln zł
Z wieży centrum sterowania ruchem portowym w Gdyni setki ustawionych w dole kontenerów przypominają klocki lego, a zacumowane u nabrzeża kontenerowce i stojące na bocznicy pociągi wyglądają jak zabawki. 57-letni Krzysztof Szymborski ze swadą opowiada o wszystkich elementach tej układanki, kiedy rozmowę przerywa dzwoniąca komórka. Dobre wieści: rosną szanse na unijne dofinansowanie zakupu nowych suwnic po katastrofie w 2012 r., kiedy prom Stena Line wbił się w nabrzeże.
Szymborski urodził się w Sopocie. Jeszcze 20 lat temu pracował w porcie w Gdyni, potem wywiało go w świat. Teraz znów jest w Trójmieście. - To pierwszorzędne miejsce do życia. Zarabiać najlepiej jest w Gdyni, pieniądze wydawać w Sopocie, a Gdańsk z jego zabytkami pokazywać znajomym. Staram się hołdować tej zasadzie - żartuje.
Od 2009 r. jest prezesem Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego BCT, który dokładnie 10 lat temu został sprywatyzowany W maju 2003 r. całość udziałów w BCT przejęła grupa ICTSI z Filipin, która jest dziś operatorem 27 terminali w 18 krajach, m.in. w Brazylii, Japonii i Ekwadorze. Egzotyczny inwestor wyłożył wtedy 150 mln zł, a dzięki poniesionym inwestycjom (45 mln dol.), według ostrożnych szacunków, dziś BCT jest wart trzy razy więcej niż w 2003 r.
Szymborski z wykształcenia jest inżynierem mechanikiem. W latach 80. pracował w zarządzie Portu Gdańskiego. Po trzech latach przeszedł do Portu w Gdyni, gdzie ponad trzy lata był kierownikiem elewatora zbożowego, a w latach 1993-1994 kierował pracami biura rozwoju. Jak wspomina, to były szare, nieciekawe czasy, dlatego bez wahania skorzystał z możliwości wyjazdu w rejon Zatoki Perskiej. W stoczni Dubai Drydocks został kierownikiem działu mechaników.
Po trzech latach wrócił do Polski, ale nie skończyły się rozjazdy. Na prawie 15 lat zajął się zarządzaniem w polskich oddziałach międzynarodowych spółek przetwórstwa spożywczego. Dla holenderskiego producenta frytek Farm Frites m.in. zbudował fabrykę w Lęborku. Następnie został zwerbowany do norweskiego Rieber Foods - producenta dań gotowych. Miał dobrą opinię, więc branża spożywcza go rozchwytywała. Trafił do brytyjskiego giganta w przetwórstwie Uniq Lisner, który zainstalował się w Poznaniu. Jak wspomina, zdecydował się na ten krok zachęcony stereotypem poznańskiej solidności, który w części okazał się mitem.
Co się stało, że wrócił do domu? - Z żoną jestem po ślubie już 30 lat. Pamiętam, jak na 15. rocznicę przyniosłem jej 15 róż. Powiedziała wtedy: "Dlaczego 15? Równie dobrze mogłeś przynieść siedem, bo akurat tyle lat łącznie byłeś w domu". To był żart, który dał mi do myślenia. Wtedy skończyły się wszystkie "dubaje" - opowiada.
Kiedy zadzwonili łowcy głów pracujący dla BCT, nie wahał się ani chwili. Zarządzająca gdyńskim terminalem międzynarodowa grupa z Manili szukała kogoś miejscowego, bo prezesi ekspaci (m.in. z Wielkiej Brytanii i RPA) nie potrafili zarządzać spółką bez konfliktu z załogą. W 2008 r. BCT wstrząsnął strajk, który był odpowiedzią związków zawodowych na zapowiedzi redukcji zatrudnienia.
Marzy mu się bałtycki hub. W ubiegłym roku BCT przekroczyła 410 tys. przeładowanych TEU (kontenerów o długości 20 stóp), osiągając wynik najlepszy od 2008 r. BCT pozostaje w cieniu terminalu DCT Gdańsk należącego do Australijczyków (1 mln TEU). O prawdziwej rywalizacji nie ma mowy: z powodu układów właścicielskich najwięksi klienci - Maersk w Gdańsku oraz MSC i APL w Gdyni - nie zawijają do konkurentów.
Główny rywal dla Gdyni i Gdańska to port w Hamburgu. Dlatego prezes Szymborski BCT realizuje wart 153 mln zł program inwestycji, który ma zwiększyć potencjał przeładunkowy do 1,2 mln TEU w 2015 r. Zabiega też o pieniądze z budżetu państwa i UE dla zarządu portu w Gdyni na budowę nowej obrotnicy (do zawracania statków) oraz pogłębienie kanałów portowych, dzięki czemu Gdynia będzie w stanie przyjmować największe kontenerowce świata - nawet 18 mln TEU. Szacowana wartość inwestycji to 350-400 mln zł.
Zabiega o środki z budżetu i UE na budowę nowej obrotnicy w porcie
@RY1@i02/2013/096/i02.2013.096.000001600.804.jpg@RY2@
mat. prasowe
Krzysztof Szymborski sprawdził się też w branży spożywczej
Konrad Majszyk
Sylwetki innych znanych przedsiębiorców
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu