Piloci LOT-u szykują się do strajku, rząd do prywatyzacji
Jeszcze w tym tygodniu szef narodowego przewoźnika lotniczego spotka się z pilotami, by zaproponować im nowe, gorsze warunki pracy. Ci już dziś mówią nie. Spółce grozi strajk.
W narodowej linii wrze, a zapowiadane spotkanie tylko podniesie temperaturę sporu. Nieoficjalnie wiadomo, że Sebastian Mikosz, prezes LOT-u, zaproponuje pilotom nie tylko obniżki pensji, lecz także rezygnację z corocznie wypłacanego wynagrodzenia za wylatane nadgodziny. Czarę goryczy przeleje propozycja przejścia na własną działalność gospodarczą i współpracę z LOT-em na zasadzie firma - firma.
Piloci sprzeciwiają się propozycjom Mikosza. - Zarząd LOT-u, realizując swój plan, ściąłby realnie nasze zarobki o połowę - zdradza jeden z nich.
Protest może utrudnić poszukiwanie potencjalnego inwestora dla spółki. Rząd chce ją jak najszybciej sprywatyzować.
CEZ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu