Asekuracja od skutków kryzysu dla MSP
Ubezpieczenia
Firmy ograniczają zakres ubezpieczeń od ognia czy powodzi, ale coraz częściej ubezpieczają się na wypadek problemów finansowych. Spadek popytu i rosnące koszty pracy sprawiają, że aż 35 proc. małych i średnich firm boi się utraty płynności finansowej lub bankructwa.
Ubezpieczyciele nie chcą mówić, jaki odsetek przedsiębiorstw korzysta z takich polis od takich zdarzeń, ale skala zjawiska nie jest duża. Przed pięcioma laty takich ubezpieczeń prawie nie było.
- Od początku roku obserwujemy bardzo duży wzrost zainteresowania polisami gwarantującymi zwrot należności w przypadku bankructwa kontrahenta - twierdzi Maciej Poprawski, analityk z firmy InCoFin. - W porównaniu z okresem sprzed kryzysu poziom zabezpieczenia małych i średnich polskich firm na wypadek utraty płynności zwiększył się o ponad 20 proc. - dodaje.
Mateusz Polak, menedżer zespołu ubezpieczeń małego biznesu w Generali, zdradza, że sporo firm rozszerza posiadaną już polisę o stratę finansową, która pozwala poszkodowanemu nie tylko uzyskać odszkodowanie za szkody majątkowe, lecz także za stratę w dochodach spowodowaną przestojem przedsiębiorstwa. - Klienci coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, jak wiele kosztuje odbudowanie swojej pozycji rynkowej po szkodzie - wyjaśnia Polak. - Dzięki temu rozszerzeniu mają zapewnione środki finansowe na to, by dalej utrzymywać funkcjonowanie przedsiębiorstwa - dodaje.
Ubezpieczenie staje się powoli warunkiem prowadzenia działalności. Sonia Lech, kierownik ds. ubezpieczeń majątkowych w Inter Polska, wyjaśnia, że coraz częściej firmy oczekują od kontrahentów zabezpieczenia w postaci polisy. Jeśli firma nie chce wykupywać dodatkowego ubezpieczenia, może rozszerzyć polisę OC np. o ryzyko związane z opóźnieniami w regulowaniu zobowiązań finansowych.
- W 2012 r. przypis składki z polis segmentu klientów MSP wzrósł o 50 proc. - twierdzi Damian Andruszkiewicz, dyrektor departamentu ubezpieczeń małych i średnich przedsiębiorstw w Compensie. To zdecydowanie więcej niż w innych grupach klientów.
Poprawski jest jednak zdania, że dla wielu przedsiębiorców wysokość składki, która sięga od 0,15 do 0,7 proc. obrotów firmy, jest barierą przy zakupie polisy. - Nie jest to wysoki wskaźnik, jednak w dobie kryzysu liczy się każda złotówka - twierdzi analityk. Zwłaszcza że czasami składka rośnie w zależności od branży, jaką reprezentuje dana firma, czy terminów płatności, na jakie umówiła się z partnerem.
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu