Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Po lepsze marże do Norwegii

27 czerwca 2018

Prezes Piotr Kledzik pod nowym szyldem ruszył na drogowy podbój Skandynawii. Polski oddział odpowiada za segment budownictwa infrastrukturalnego w całej grupie Bilfingera

Prezes Piotr Kledzik z dumą pokazuje na smartfonie zdjęcie fiordu obok miasteczka Molde w Norwegii: urwisty brzeg, ołowiane burzowe chmury, inżynierowie w kaskach. To właśnie tutaj powstanie przeprawa mostowa Tresfjord za ponad 320 mln zł. Z tego polska spółka Bilfinger Infrastructure (do niedawna Bilfinger Berger Budownictwo) odpowiada za budowę mostu za 200 mln zł. W konsorcjum są norweski i niemiecki oddział Bilfingera, ale rządzą Polacy. Centrala koncernu, który w ubiegłym roku zanotował 394 mln euro zysku netto, podjęła decyzję, że inwestycje drogowe w Europie będą koordynowane przez polską spółkę.

- To nasz pierwszy krok na norweskim rynku. W 2014 r. kontrakty zagraniczne powinny stanowić 1/4 przerobu. Na rynku skandynawskim marże są wyższe niż w Polsce. Zasady kontraktów też są zupełnie inne: zamawiający dzieli się ryzykiem z wykonawcą, w warunkach umowy jest waloryzacja, a prekwalifikacje przechodzą tylko najsolidniejsi - mówi DGP prezes Bilfinger Infrastructure.

Od czterech lat roczny przychód Bilfingera w Polsce wahał się od 550 mln do 1 mld zł, ale branży zajrzał ostatnio w oczy kryzys podsycany przez bagaż nierentownych kontraktów przy budowie autostrad. Do 2012 r. w spółce było zatrudnionych 1,2 tys. pracowników, ale w ciągu ostatniego roku Piotr Kledzik musiał zredukować zespół do 850 osób. Romans z rynkami skandynawskim i niemieckim ma być sposobem na przeczekanie chudszych czasów w Polsce.

41-letni Piotr Kledzik karierę zawodową rozpoczynał w Hydrobudowie-6, w której udziały kupił w 1994 r. Bilfinger Berger. Był tam kolejno inżynierem stażystą, majstrem i kierownikiem budów. W 2005 r. wrócił z Warszawy na rodzinne Wybrzeże, gdzie podjął pracę w Hydrobudowie Gdańsk jako dyrektor oddziału budownictwa przemysłowego. Szybko piął się po szczeblach kariery - został kierownikiem oddziału budownictwa hydrotechnicznego, a potem dyrektorem technicznym i członkiem zarządu.

W 2007 r. niemiecki właściciel powierzył mu zadanie skonsolidowania polskich spółek budowlanych: Płockiego Przedsiębiorstwa Robót Mostowych, Warszawskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Hydrobudowy-6. Tak powstała firma Bilfinger Berger Budownictwo, której prezesem został Kledzik.

Najefektowniejsze kontrakty Kledzika to tunele: kolejowy dla PKP PLK na lotnisko Okęcie w Warszawie i tramwajowy dla władz Poznania - na osiedle Franowo. Ale menedżer przechodził też ciężkie chwile, kiedy po Euro 2012 w rejonie mostu nad Motławą osunęła się nowiutka jezdnia południowej obwodnicy Gdańska, a w nasypach trasy S2 w Warszawie - łącznik z autostradą A2 - odkryto sedesy i umywalki z nielegalnego wysypiska, którego nie było na planach dostarczonych przez inwestora.

W kwietniu 2012 r. Kledzik został przewodniczącym Rady Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. W walce o prawa wykonawców w relacjach z GDDKiA lubi zabłysnąć bon motem. - Budownictwo to nie sprzedaż coli, której receptury nie wolno zmienić. Inwestor powinien dopuszczać rozwiązania wariantowe, a nie trzymać się kurczowo pierwotnych rozwiązań projektowych - tłumaczył obrazowo konieczność uelastycznienia podejścia GDDKiA do wykonawców autostrad.

Jest żonaty, ma trójkę dzieci. Prywatnie to miłośnik łowiectwa. Jeździ na polowania, głównie w Bieszczadach. Ale jak powtarza, w najbliższym czasie zamierza polować głównie na kontrakty budowlane.

@RY1@i02/2013/044/i02.2013.044.00000160b.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Infrastructure

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.