Merlin może wskoczyć do Czerwonej Torebki
Popularny e-sklep szuka sposobu na rozwój po nieudanym mariażu z Empikiem
Jeden z najstarszych polskich sklepów internetowych - Merlin.pl - może trafić w ręce sieci pasaży handlowych Czerwona Torebka, stworzonej przez poznańskiego biznesmena Mariusza Świtalskiego, który wcześniej założył i rozwinął sieć sklepów Biedronka. Dla Merlina to sposób na dalszy rozwój, a z czasem być może okazja do wyjścia z inwestycji dla właściciela Zbigniewa Sykulskiego. Dla firmy Mariusza Świtalskiego - możliwość pozyskania nowych klientów i mocnego wejścia w segment e-handlu.
Strony wiąże na razie list intencyjny, a przedstawiciele Czerwonej Torebki szykują się do zbadania ksiąg finansowych Merlina. Już ogłoszono jednak, że transakcja ma mieć charakter bezgotówkowy. Czerwona Torebka poinformowała w komunikacie giełdowym, że przejęcie odbyć się ma w drodze aportu 99,6 proc. akcji Merlina. Pokryją one skierowaną do nich emisję 1,5 mln akcji wartych w sumie ok. 310 tys. zł. O tyle po transakcji wzrosnąć ma kapitał przejmującej firmy.
- To niewiele - mówią analitycy, biorąc pod uwagę to, że w ubiegłym roku podczas próby przejęcia Merlina przez Empik wyceniono e-sklep na ok. 130 mln zł. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zgodził się jednak na tę transakcję, argumentując, że zagraża ona konkurencji w segmencie handlu płytami z muzyką, beletrystyką oraz hurtu książek niespecjalistycznych.
Merlin - stworzony w 1999 r. przez Zbigniewa Sykulskiego dla wydawnictwa Prószyński i S-ka - zaczynał od handlu książkami. W kolejnych latach poszerzał asortyment o kolejne produkty. Dziś sprzedaje także kosmetyki, drobne AGD, elektronikę, a nawet odzież i artykuły sportowe.
Po nieudanej transakcji z Empikiem Anna Bogdańska, prezes Merlin.pl, przyznawała, że spółka szuka innych potencjalnych inwestorów. Coraz większa konkurencja na rynku sprawia, że osamotnionemu Merlinowi coraz trudniej rosnąć. Z ostatnich dostępnych w Monitorze Polskim B wyników finansowych za rok obrachunkowy zakończony w kwietniu 2012 r. wynika, że spółka miała 102,1 mln zł przychodów. Rok wcześniej było to 127 mln zł. Zaksięgowano to też w tym czasie stratę na poziomie 3,7 mln zł. A w przyszłości może być tylko trudniej. Empik rośnie w siłę, a w branży wciąż spekuluje się na temat wejścia globalnego gracza Amazona.
Ireneusz Kazimierczak, prezes Czerwonej Torebki, podkreśla, że przejmując Merlin.pl, spółka planuje dalszy rozwój sieci punktów odbioru przesyłek, lokalizując je w pasażach Czerwonej Torebki. - Dzięki takiemu rozwiązaniu Merlin.pl będzie miał możliwość dotarcia bezpośrednio do klienta detalicznego za pośrednictwem punktów odbioru osobistego, których liczba osiągnąć ma nawet do 4,5 tys. - podkreślił prezes. W ten sposób klienci Merlina mają też stać się klientami tradycyjnych sklepów mieszczących się w obiektach Czerwonej Torebki. Sieć działająca głównie w średnich i małych miastach na terenie całego kraju chce w ciągu najbliższych ośmiu lat wybudować 1,8 tys. pasaży, na co przeznaczy około 4,5 mld zł. W odróżnieniu od Merlina to bardzo rentowny biznes. Jak wynika z danych za I półrocze ubiegłego roku, firma miała wtedy blisko 38 mln zł przychodów i aż 13,2 mln zł zysku.
102 mln zł przychody Merlina w roku finansowym 2011/2012
22 mld zł wartość e-handlu w Polsce w 2012 r.
94,1 mln zł przychody Czerwonej Torebki w 2011 r.
55,1 mln zł zyski Czerwonej Torebki w 2011 r.
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu