Z kamerą wokół globu
Ich największym marzeniem było podróżowanie po świecie, ale przede wszystkim chcieli kręcić filmy. Martynie Wróblewskiej i Kamilowi Piechowiakowi udało się połączyć jedno z drugim
"Jesteśmy młodzi, kochamy, podróżujemy, poznajemy miejsca i ludzi, a przede wszystkim tworzymy własne produkcje filmowe" - przedstawiają się na swojej stronie założyciele KamKam Visuals. Choć na profesjonalną realizację materiałów wideo pod własnym szyldem zdecydowali się dopiero dwa lata temu, zdążyli już przemierzyć z obiektywem cztery kontynenty. Kręcili w Europie, Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Zajmują się głównie realizacją filmów promocyjnych zamawianych przez korporacje, samorządy i organizacje turystyczne.
Największe produkcje, jakimi dotychczas się zajmowali, to wideo promujące podległą Wielkiej Brytanii wyspę Alderney, leżącą w kanale La Manche, oraz film korporacyjny przedstawiający 25-letnią działalność polskiej firmy Kronospan, światowego giganta w branży wyrobów z drewna.
- Marzyliśmy o tym, żeby realizować materiały dla zagranicznych klientów, i to się nam już udało. Teraz chcielibyśmy po prostu dalej rozwijać naszą działalność - współpracowników zamienić na stały zespół i dzięki temu móc realizować jeszcze więcej materiałów - deklaruje Martyna Wróblewska.
W jaki sposób dwójce młodych ludzi z pasją do kamery udało się wybić ponad morze firm, które w internecie ogłaszają swoje usługi w zakresie realizacji wideo?
- Dzisiaj każdy może się zaopatrzyć w lustrzankę, dwa obiektywy i robić filmy. Jednak między amatorską a profesjonalną produkcją wideo jest przepaść - nie tylko w zakresie wykorzystywanego sprzętu, ale też umiejętności technicznych - twierdzi Wróblewska. Klient może sobie bowiem zażyczyć ujęć z lotu ptaka - wykonanych przy użyciu drona - i trzeba być na to przygotowanym. Ponadto różnica między amatorką a profesjonalizmem kryje się w ujęciach - przemyślanych, technicznie i kolorystycznie dopieszczonych. Bez odpowiedniego oka na takie rzeczy nie zwraca się uwagi.
Wróblewska (rocznik 1984) i Piechowiak (rocznik 1985) poznali się cztery lata temu, pracując dla Wielkopolskiej Telewizji Kablowej (WTK). Ona była już wtedy absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, z dyplomami z zakresu edukacji artystycznej oraz krytyki i promocji sztuki. On jeszcze studiował na poznańskiej politechnice, pracując jednocześnie dla WTK, gdzie na początku zajmował się techniką emisji, montażem, a później także operatorką i realizacją wizji; ona zaś trafiła do działu graficznego. Po dwóch latach Wróblewska poczuła jednak, że w pracy brakuje jej nowych wyzwań. Intuicja podpowiadała jej, że powinna poszukać ich za granicą. Przy pomocy Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej dostała się na studia z zakresu interaction design w Magdeburgu.
- Było tam jednak za dużo technologii, a za mało designu - wspomina dzisiaj. Po roku postanowiła wrócić do Polski, ale wiedziała, że wyzwań i rozwoju chce szukać za granicą.
Po powrocie wybrali się na wakacje. W przeciwieństwie do przeciętnego turysty spakowali ze sobą, oprócz aparatu fotograficznego, mnóstwo innego sprzętu. I w podróży zaczęli kręcić filmy. W Macedonii zauroczyło ich Ohrid, miasteczko malowniczo położone nad jeziorem o tej samej nazwie, jedno z niewielu miejsc na świecie wpisane jednocześnie na listy światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO. Postanowili więc nakręcić na jego temat dla własnego użytku film. Jak się jednak okazało, "Lazy Holidays" stało się bardzo popularne na Vimeo, w serwisie, w którym często młodzi twórcy zamieszczają swoje produkcje. Film zdobył tam 65 tys. wyświetleń, gromadząc dodatkowo setki udostępnień na Facebooku i ponad tysiąc "lajków".
Już podczas tamtych wakacji byli zdeterminowani, żeby założyć własną działalność. KamKam Visuals zostało zarejestrowane w listopadzie 2012 r. Pierwszym klientem był poznański magistrat, który zlecił im stworzenie filmu na temat odbywającego się wtedy w stolicy Wielkopolski festiwalu rzeźb lodowych. To był dobry start, ale prawdziwego kopa rozwojowego młoda firma dostała później. Tak się złożyło, że Poznański Park Naukowo-Technologiczny uczestniczył wtedy w unijnym programie Erasmus dla młodych przedsiębiorców. Idea programu była prosta - młoda, działająca nie dłużej niż 3 lata firma w Polsce znajduje sobie firmę z doświadczeniem na Zachodzie, a następnie przez kilka miesięcy właściciele rodzimego przedsiębiorstwa terminują u swoich zachodnich kolegów, aby zdobyć doświadczenie zawodowe. Wróblewska i Piechowiak wyjechali do Wielkiej Brytanii, aby podpatrzyć, jak wygląda produkcja filmowa w dużym studiu z 40-letnim doświadczeniem. Tą firmą było Eye Film and Television, które produkowało materiały między innymi dla państwowej BBC, ale także dla komercyjnych Channel 4 i Animal Planet.
Jak mówią założyciele KamKam Visuals, udało im się w trakcie kilkumiesięcznej współpracy z Eye Film and Television zdobyć masę kontaktów, ale też uzyskać wgląd w kulturę pracy odmienną od polskiej. - Tam przede wszystkim pracuje się w innym tempie, w związku z czym mniejszy jest stres w pracy - ocenia Wróblewska. Chwali też sobie zachodni profesjonalizm w podejściu do produkcji filmowych, którego jej zdaniem jeszcze brakuje w Polsce. - Przy dużej liczbie zleceń w naszym kraju wciąż najważniejszym kryterium jest koszt. A niska cena oznacza, że twórca nie ma możliwości inwestycji w sprzęt i umiejętności - podkreśla założycielka KamKam Visuals.
Jak mówią założyciele firmy, praca w środowisku międzynarodowym dała im również pewność siebie, której znaczenia w interesach nie sposób przecenić, szczególnie w branży mającej tak wiele wspólnego ze sztuką. - Nie chcemy zajmować się tylko wideomarketingiem, chcemy za to robić coraz lepsze, dłuższe filmy. Ostatecznie chcielibyśmy także zająć się dokumentem - deklarują.
@RY1@i02/2014/228/i02.2014.228.000001500.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Pierwszym klientem KamKam Visuals, firmy Martyny Wróblewskiej i Kamila Piechowiaka, był poznański magistrat
Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu