Gdy pociągi pojadą szybciej, to przewozy będą mogły być tańsze
W Polsce węgiel przewozi się koleją ze średnią prędkością 20 km na godzinę. Główny powód - inwestycje na liniach kolejowych. Gdy po ich zakończeniu prędkość się zwiększy, wyraźnie wzrośnie konkurencyjność kolei.
Mówiąc o cenach węgla, nie sposób abstrahować od kosztów transportu surowca. - Funkcjonujemy na jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków przewozowych w Europie - stwierdził podczas konferencji Górnictwo 2014 w Katowicach Jacek Neska, członek zarządu PKP CARGO do spraw handlowych. - To oznacza konieczność możliwie najlepszego dostosowywania się do wymagań klientów - dodał. Dotyczy to również ceny. Efekt jest dostrzegalny gołym okiem. W ostatnich latach, jak powiedział wiceprezes Neska, ceny przewozu węgla spadły o co najmniej kilkanaście procent.
Już teraz w tej branży działa ok. 60 podmiotów. W tym gronie pierwsze miejsce zajmuje PKP CARGO. Aż 40 proc. przewozów realizowanych przez tę firmę związanych jest z górnictwem. - Dbamy o wysoką jakość usług dla klientów związanych z sektorem górniczym. Rynek jest pełen wyzwań, ale dzięki efektowi skali i coraz sprawniejszej obsłudze klientów potwierdzamy, że jesteśmy wiarygodnym partnerem branży. Dodatkowo bardzo pilnujemy własnych kosztów, dzięki czemu jesteśmy bardziej elastyczni w walce o klienta.
To właśnie silna konkurencja powoduje, że PKP CARGO musi być elastyczne cenowo. Z drugiej strony, jako spółka giełdowa musi zapewnić swoim akcjonariuszom zyski, których ci się domagają. Na ile się to udaje? Kilka dni temu kolejowa firma ogłosiła wyniki za trzeci kwartał tego roku. Wypracowała w tym czasie 100 mln zł zysku. Ten wynik zawdzięcza przede wszystkim optymalizacji kosztów. Obecnie w PKP CARGO pracuje o 1 tys. ludzi mniej niż przed rokiem. Spółka ogłosiła też właśnie program dobrowolnych odejść. - Zdecydowaliśmy się na ten krok dlatego, że musimy patrzeć, w jakim kierunku rozwija się rynek, i stale dostosowywać się do niego. Konkurencja i wyzwania w kolejnych latach nie będą mniejsze. Musimy być na to gotowi, a dobra sytuacja finansowa pozwala nam na atrakcyjną dla pracowników formę optymalizacji zatrudnienia - wyjaśnia członek zarządu.
Jednym z elementów dostosowywania się do rynkowych wyzwań jest zwiększanie taboru. W ciągu ostatnich 12 miesięcy liczba wagonów będących w posiadaniu PKP CARGO wzrosła o ok. 3 tys. - To oznaczało ogromny wysiłek finansowy, ale był on niezbędny, żeby sprawnie obsłużyć naszych klientów w tak wymagających warunkach wynikających z przeprowadzanych inwestycji infrastrukturalnych - mówi wiceprezes.
Transport węgla to biznes sezonowy, w którym istnieje "górka przewozowa". I właśnie ona jest wciąż zmartwieniem firm górniczych. - Życzę największemu polskiemu przewoźnikowi jak najlepiej, ale zawsze istnieje obawa, czy będziemy w stanie wszystko przewieźć - stwierdził w trakcie debaty Wacław Będkowski, prezes firmy Polski Koks. Dodał, że jego firma sprzeda w tym roku ok. 4 mln tok koksu i ponad 1,5 mln ton będzie chciała przewieść do portów. - Mamy podpisane kontrakty i jedną tylko obawę; czy przewoźnicy, nie tylko PKP CARGO, temu podołają. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że żyjemy w kraju, w którym prowadzi się obecnie ogromne prace infrastrukturalne - dodał.
Podobnie myślą także przedstawiciele innych firm górniczych. - Nie jestem tu, aby wygłaszać laurki, ale muszę powiedzieć, że cenimy sobie wszelkie wysiłki, jakie podejmują i PKP CARGO, i pozostali przewoźnicy, aby zminimalizować problemy, które mogłyby wynikać z prowadzonych właśnie remontów sieci przewozowej - stwierdził Michał Sobel, wiceprezes Kompani Węglowej ds. sprzedaży i marketingu. - Mam nadzieję, że te problemy zostaną przezwyciężone, a ceny będą jeszcze bardziej konkurencyjne, niż są obecnie - dodał.
- Kłopoty wynikające z remontów sieci faktycznie spotęgowały się - przyznał także Wojciech Stępień, wiceprezes Węglokoksu ds. handlowych.
Modernizacja infrastruktury stanowi poważne wyzwanie dla transportu, przekłada się bowiem na prędkość przewozu. I choć docelowo ma ona znacząco wzrosnąć, to dziś pociągi z węglem jadą po Polsce ze średnią prędkością 20 km na godzinę, a na Śląsku jest ona jeszcze niższa. - W tej chwili, aby spełnić oczekiwania naszych partnerów, zaangażowaliśmy 25 tys. węglarek. Jeśli prędkość zwiększyłaby się np. dwukrotnie, to liczbę wagonów moglibyśmy znacząco zmniejszyć. To z kolei dawałoby możliwość przygotowania bardziej konkurencyjnej oferty - podsumował członek zarządu PKP Cargo.
@RY1@i02/2014/227/i02.2014.227.00000090c.802.jpg@RY2@
Jacek Neska, członek zarządu PKP CARGO do spraw handlowych
Bartłomiej Mayer
@RY1@i02/2014/227/i02.2014.227.00000090c.103.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu